Raport Komisji Europejskiej potwierdza, że małe i średnie przedsiębiorstwa (MSP) są w gorszej sytuacji finansowej niż przedsiębiorstwa duże. Różnice te ukazuje poniższy diagram w postaci średnich wskaźników rentowności brutto w latach 1990-95 i 1995-99. Wskaźnik ten, przypomnijmy, stanowi relację procentową wyniku finansowego brutto do przychodów z działalności przedsiębiorstwa. W Stanach Zjednoczonych przewaga wielkich firm nad małymi jest największa, lecz lekko spadła. W Japonii rentowność MSP znacznie się zmniejszyła, zaś w UE — nieznacznie wzrosła, lecz wszędzie jest niższa niż w przedsiębiorstwach dużych.
Znaczenie problemu określa jeden fakt: w Unii Europejskiej MSP stanowią ponad 99 proc. wszystkich przedsiębiorstw, przypada na nie 66 proc. globalnego zatrudnienia i 54 proc. obrotów. Takie proporcje (a raczej dysproporcje) występują przy klasyfikacji firm według wielkości obrotu. W raporcie KE przedziały te ustalono następująco: małe przedsiębiorstwa — obrót poniżej 7 mln euro; średnie — od 7 do 40 mln euro; duże — ponad 40 mln euro. Eurostat stosuje natomiast kryterium wielkości zatrudnienia. Okazuje się jednak, że również w takim ujęciu na przedsiębiorstwa duże (ponad 250 zatrudnionych) przypada 34 proc. ogółu pracujących. Należy przy tym zaznaczyć, że Eurostat — w odróżnieniu od GUS — mianem zatrudnionych („Beschaeftigte”) obejmuje wszystkich pracujących, a więc także właścicieli, pomagających im członków rodzin, dzierżawców itp.
Różnic statystycznych jest więcej, co bez wątpienia utrudnia porównania potencjałów sektora MSP w Polsce i w Unii Europejskiej. Znamienne są tu wyniki badań ankietowych w grupie polskich firm, zatrudniających od 2 do 250 osób: aż 53 proc. respondentów nie widzi żadnych korzyści po wejściu Polski do UE, ale 26 proc. nie widzi też żadnych zagrożeń i zaledwie taki sam odsetek obawia się większej konkurencji („Rzeczpospolita” z 22 kwietnia). Niewiedza czy nadmierna pewność siebie?
Wstępne porównanie prowadzi do dość przygnębiającego wniosku: w przemyśle przetwórczym najmniejsze firmy w UE (poniżej 9 osób) osiągały w roku 1997, w przeliczeniu na jednego zatrudnionego, średni obrót w wysokości 86 tys. euro, czyli prawie trzykrotnie większy niż uzyskują nasze przedsiębiorstwa średnie i częściowo duże (od 49 do 499 pracowników), a nawet ponad dwukrotnie większy od bardzo dużych przedsiębiorstw. Różnice te są miarodajne dla określenia poziomu wydajności, a pośrednio i w przybliżeniu — rentowności. Nie wiadomo jednak, jak wielka jest przewaga ekonomiczna unijnych MSP nad polskimi w poszczególnych grupach przedsiębiorstw.
Statystyka przedsiębiorstw jest u nas niekompletna i niezborna. Rocznik Statystyczny dzieli największe przedsiębiorstwa na grupy 200-499 i ponad 500 zatrudnionych, zaś publikacja „Pracujący w gospodarce narodowej” — na grupy o zatrudnieniu od 50 do 249 osób i od 250 wzwyż. W tym drugim ujęciu, porównywalnym z metodyką unijną, brak jednak danych choćby o wartości sprzedaży, o innych charakterystykach już nie mówiąc. Żadna ze znanych mi statystyk GUS nie podaje wielkości obrotów w dwóch grupach najmniejszych firm, zatrudniających do 9 i od 10 do 49 pracowników. A jest w Polsce tych firm 137 tysięcy i dają one pracę 2,2 milionom ludzi.
Warto by coś dokładniejszego wiedzieć o kondycji polskich przedsiębiorstw, zwłaszcza gdy jednym z filarów rządowego programu gospodarczego jest rozwój przedsiębiorczości, przede wszystkim małej i średniej — w warunkach otwartej konkurencji na europejskim rynku.


