Małe spółki z dużym potencjałem

Indeks małych spółek WIG250 zbliża się do długoterminowego dołka, wynika z analizy technicznej.

Odzwierciedlający zachowanie 250 spółek z szerokiego rynku wskaźnik nie pogłębi już sierpniowego dołka, a kiełkująca hossa ma szanse wynieść go do góry o 75 proc. w ciągu dwóch lat. Nadzieję na taki korzystny scenariusz daje bliskość dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, opisującego ostatnie 20 lat na rynku małych spółek. Znajduje się ono obecnie na wysokości 1145 pkt, co oznacza, że potencjał obecnej korekty nie przekracza 3 proc.

Hossa, która powinna zacząć kształtować się w najbliższych miesiącach, powinna wyprowadzić indeks w okolice górnego ograniczenia formacji. Przy założeniu, że tendencja wzrostowa będzie trwała około dwóch lat (mniej więcej tyle trwały dwie poprzednie hossy na rynku małych spółek), szczyt powinien wypaść na wysokości 2080 pkt. Co ciekawe, to oznaczałoby atak na historyczne maksimum na rynku małych spółek z 2007 r. W takim scenariuszu na szansę na przełamanie szczytu ówczesnej bańki spekulacyjnej inwestorzy musieliby czekać ponad 9 lat (czyli do 2016 r.).

Niekorzystny scenariusz, zakładający wybicie indeksu dołem z kanału, jest mniej prawdopodobny.

W przeszłości wskaźnik rynku małych spółek wchodził w etap takiej dekoniunktury trzykrotnie — po pęknięciu bańki spekulacyjnej z 1994 r., w kryzysie rosyjskim oraz w bessie internetowej. Jednak obecnie wahania rynkowe nie są już tak duże jak w pierwszych latach działania warszawskiej giełdy, a na dodatek nie widać czynnika, który mógłby taką dekoniunkturę wywołać.

Dolne ograniczenie nie zostało przełamane ani w kryzysie finansowym ani w kryzysie w strefie euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane