Mali ciągle w hossie, duzi dostali zadyszki

Artur Szymański
06-04-2006, 00:00

W zupełnie różnych nastrojach kończyli środową sesję akcjonariusze największych spółek GPW oraz rynkowych średniaków i drobnicy. Ci pierwsi liczyli straty, drudzy z zadowoleniem patrzyli na pęczniejące portfele. MIDWIG i WIRR poprawiły szczyty hossy — odpowiednio po raz szósty i jedenasty z rzędu!

WIG, a zwłaszcza WIG20, wypadły blado na tle wskaźników koniunktury giełdowych średniaków. Najstarszy indeks GPW zanotował spadek o 0,25 proc., a wskaźnik blue chipów zniżkował o 0,65 proc., choć na początku dnia inwestorzy próbowali poprawić rekord z 27 lutego. Miłe były jednak złego początki. Do szczytu 2955,74 zabrakło tylko 5 pkt. Za zwyżką nie stał jednak duży kapitał, dlatego szansa na poprawienie maksimum hossy była znikoma.

I rzeczywiście, okazało się że poprzeczka zawieszona była za wysoko. Nieudana próba skłoniła graczy do umiarkowanej sprzedaży akcji największych firm. Skutkiem tego przez resztę dnia WIG20 osuwał się. Zamknięcie na poziomie 2899,24 pkt stanowiło w prostej linii kontynuację spadkowej tendencji.

Najcięższą kotwicą dla WIG20 były BPH i PKO BP. Z pięciu banków obecnych w portfelu indeksu czołowej dwudziestki przed spadkiem uchronił się tylko BZ WBK, drugi dzień z rzędu rosnący przy dużych obrotach. Wzmożony popyt wywołało uchwalenie dywidendy 6 zł na akcję.

Najsłabszym ogniwem w łańcuchu WIG20 był BPH, który potaniał o 3,3 proc., do 775 zł. Akcjonariusze chłodno odnieśli się do osiągniętego kompromisu między MSP a włoskim Unicredito. Walory Pekao również zakończyły sesję na 1,8-procentowym minusie, choć w ciągu dnia zwyżkowały nawet o 3,6 proc. (do 199 zł, czyli rekordowo wysoko).

Niczym natomiast nie przejmują się inwestujący w akcje spółek mniejszej kapitalizacji. MIDWIG zakończył dzień 0,83-procentowym wzrostem. Nowy rekord wszech czasów tego indeksu wyznacza poziom 2859,24 pkt. Imponującą serię kontynuował WIRR, zyskujący nieprzerwanie od 10 marca. Środa była więc osiemnastym dniem wzrostu indeksu najmniejszych spółek.

W tym czasie WIRR poszybował aż o 18,3 proc. Dla porównania, WIG20 zyskał tylko 5,1 proc. Tak znaczna dysproporcja powinna niepokoić umiarkowanych inwestorów, jako że euforyczny szał zakupów akcji drobnych spółek zazwyczaj kończy giełdową hossę na wszystkich spółkach, niezależnie od ich kapitalizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mali ciągle w hossie, duzi dostali zadyszki