W ubiegłym roku indywidualni gracze mieli najniższy udział w obrotach giełdy. Tymczasem jeszcze w 2001 r. stanowili największą grupę inwestorów.
Wnioski z ankiety, jaką GPW przeprowadza co roku w biurach maklerskich, są bardzo smutne. W 2002 r. inwestorzy indywidualni masowo wycofywali się z rynku akcji. O ile jeszcze w 2001 r. ich udział w obrotach akcjami był najwyższy i wynosił 37 proc., o tyle rok później spadł o 8 punktów proc. Drobni akcjonariusze stali się najmniej znaczącą grupą handlującą akcjami na warszawskim rynku.
— Udział drobnych inwestorów w strukturze obrotów spada od 2000 r. Jednak w 2002 r. po raz pierwszy w historii GPW wskaźnik ten był niższy niż 30 proc. — mówi Arkadiusz Szymanek z działu produktów informacyjnych GPW.
Wiesław Rozłucki, prezes GPW, jest zaniepokojony ucieczką indywidualnych inwestorów.
— Martwi mnie malejący udział inwestorów indywidualnych na giełdzie. Myślę, że powodem jest zła koniunktura gospodarcza. Jednak trzeba podkreślić, że blisko 30-proc. udział drobnych inwestorów w obrotach zbliża naszą giełdę do poziomu obserwowanego na innych rynkach europejskich — twierdzi Wiesław Rozłucki, prezes GPW.
Obecnie największą grupą inwestorów inwestującą w akcje są krajowe podmioty instytucjonalne. Ich udział w obrotach wzrósł z 29 proc. w 2001 r. do 36 proc. na koniec ubiegłego roku. Niewiele niższy udział (35 proc.) mają inwestorzy zagraniczni.
Indywidualni gracze są za to najbardziej liczną grupą na rynku kontraktów terminowych. W 2002 r. ich udział w obrotach wyniósł 79 proc. Jednak i tu zanotowano spadek ich aktywności. Nie był on jednak tak duży, jak na rynku kasowym i wyniósł tylko 4 proc. O 4 proc. w obrotach rynku futures wzrósł udział krajowych instytucji.
Obecnie polskie podmioty prawne zapewniają 19-proc. obrotów na rynku instrumentów pochodnych, a inwestorzy zagraniczni tylko 2 proc.