Mali mogą się zacząć pozbywać kompleksów

opublikowano: 26-11-2014, 00:00

Wsparcie zewnętrznych partnerów IT może zmienić pozycję firmy na rynku.

64 proc. zarządzających małymi firmami twierdzi, że są w stanie wdrożyć i korzystać z nowych technologii szybciej niż korporacje. Zdaniem większości, systemy IT pozwalają im na wyrównywanie szans w stosunku do dużych konkurentów — wynika z międzynarodowego sondażu Coleman Parkes, przeprowadzonego na zlecenie Ricoh. A jak jest z tym w Polsce?

Wysłużony sprzęt

Drobny biznes w naszym kraju zdaje się ciągle jeszcze nie doceniać znaczenia narzędzi teleinformatycznych. Wskazuje na to choćby badanie „Nowoczesne IT w MŚP 2014”, zrealizowane przez Ipsos MORI dla Microsoftu. 34 proc. respondentów przyznaje, że ich przedsiębiorstwo używa przestarzałych rozwiązań. Większość z tej grupy (63 proc.) wskazuje na wiekowe komputery (od pięciu do dziesięciu lat). Niewiele mniej (59 proc.) nie ma służbowego smartfona lub tabletu. 56 proc. korzysta z przestarzałego systemu operacyjnego, a 40 proc. o zdalnym dostępie do firmowych dokumentów może tylko pomarzyć.

Tymczasem połowa pracowników (50 proc.) uważa, że nowe technologie pomogłyby ich firmie w zwiększeniu konkurencyjnościna rynku (tylko 18 proc. nie zgadza się z tym stwierdzeniem). Upatrują w tym takich korzyści jak: lepsza obsługa i większa satysfakcja klienta (odpowiednio 43 i 36 proc.), zwiększona efektywność pracy (38 proc.) i sprawniejsza kooperacja w zespole klienta (po 36 proc.).

— Wdrażając rozwiązania cyfrowe, 33 proc. małych firm korzysta z kompetencji informatyków. Taki sam odsetek pozostawia ten obowiązek użytkownikom, czyli pracownikom, którzy zwykle nie mają kwalifikacji technologicznych — mówi Wojciech Życzyński, dyrektor odpowiedzialny za sektor MŚP w polskim oddziale Microsoftu.

Mikrofirmom zaleca IT w formie usługi. Na razie jest to wśród tych podmiotów model mało popularny (tylko 17 proc. uczestników ankiety Ipsos MORI deklaruje korzystanie z pomocy zewnętrznych specjalistów).

Używać zamiast mieć

39 proc. badanych przez Coleman Parkes wskazuje, że ich małe przedsiębiorstwa osiągną dojrzałość cyfrową i wyjdą z etapu transformacji w najbliższych dwóch latach. Firmy w Polsce, nawet te o skromnych budżetach na IT, wcale nie muszą być gorsze. Kluczem do sukcesu — zdaniem ekspertów — jest rezygnacja z rozwiązań stacjonarnych (on-premise) na rzecz technologii chmury obliczeniowej (cloud computing).

Według analiz spółki Sage, co piąte europejskie przedsiębiorstwo uzyskuje dzięki temu 50-procentowe ograniczenie kosztów działalności, choć średnia oszczędności to około 25 proc.

— Dotychczas firmy kupowały i instalowały rozwiązania IT lokalnie na swoich urządzeniach, czyli serwerach i komputerachPC — stacjonarnych i laptopach. Własny sprzęt zastępuje teraz chmura, czyli zewnętrzny usługodawca, który udostępnia firmie system, ERP z zewnętrznego tzw. data center w zamian za miesięczny abonament — tłumaczy Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes i dyrektor sektora ERP w Comarchu.

Jeszcze niedawno przedsiębiorcy obawiali się przekazywać swoje dane partnerom technologicznym. Ale ich opór stopniowo maleje. Bo nie dość, że usługi chmurowe są coraz lepsze, to jeszcze coraz głośniej się o tym mówi.

— Wybór chmury oznacza przeniesienie zasobów do centrów danych, które są solidnie zabezpieczone, mają najwyższej jakości infrastrukturę i profesjonalne standardy działania. Oprogramowanie w cloudzie jest zawsze aktualne i dobrze chronione. Dla firmy to pewność, że nie pojawią się problemy z przestarzałym lub źle funkcjonującym systemem — uważa Elżbieta Zdrojewska, dyrektor handlowy spółki Exea.

Bezpieczeństwo i pieniądze są bardzo ważne, ale liczy się także elastyczność działania. Czasem przedsiębiorstwo potrzebuje dużej mocy obliczeniowej dosłownie na kilka dni. Dzięki chmurze nie musi inwestować w sprzęt, z którego później nie musiałaby korzystać. IT w formie usługi pozwala dostosować moc obliczeniową do aktualnych potrzeb firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane