Letni upał rozgrzewa indeksy do czerwoności. Wczoraj obserwowaliśmy kolejny powiew optymizmu. Znów przyszedł zza oceanu. Najwięcej powodów do radości mają akcjonariusze blue chipów z WIG20. Dość spadkom powiedziały też średniaki z mWIG40. W ostatnich dwóch tygodniach wymienione indeksy wzrosły o ponad 12 proc. Wyraźnie odstaje ostatni z podstawowych indeksów giełdowych — sWIG80. Jego urobek wyniósł 6 proc. Przypadek? Pytani analitycy twierdzą, że nie.
— W skład sWIG80 wchodzą spółki o niewielkiej płynności i niewielkiej wartości rynkowej. Kapitalizacja maluchów stanowi zaledwie procent wartości rynkowej wszystkich firm na GPW. Z tego powodu uczestnikami obrotu akcjami są tutaj głównie inwestorzy indywidualni. Ich zasoby kapitałowe, a co za tym idzie, odporność na straty są dość ograniczone — zauważa Andrzej Kubacki, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
W ostatnich tygodniach wzrosły obawy o kondycję polskiej gospodarki. W grę nie wchodzi recesja, ale spowolnienie — już tak. A to szybciej uwidoczni się właśnie w wynikach giełdowych maluchów, niż blue chipów.
— Mniejsze spółki są z natury bardziej wrażliwe na ogólną koniunkturę gospodarczą. W obliczu nadchodzącego spowolnienia ich możliwości wzrostowe są dość ograniczone — ostrzega Andrzej Kubacki.
Brakuje więc argumentów, by wyciągnąć sWIG80 z głębokiej zapaści. Zbyt przesadna przecena wyraźnie przewartościowanych rok temu spółek to za mało.
— Indeks małych firm wciąż pozostaje w silnym trendzie spadkowym. Ze wszystkich indeksów jest najbardziej zagrożony kontynuacją tego trendu. Czarny scenariusz, wynikający z analizy technicznej, zakłada zejście sWIG80 do 9100 pkt z obecnych 10 200 pkt — ostrzega Marcin Kiepas, , analityk XTB.
O optymistów trudno. Jeśli już, są bardzo ostrożni. Niektórzy nasi rozmówcy twierdzą, że jeśli wzrosty blue chipów potrwają dłużej, to chcąc nie chcąc, optymizm przeleje się również na mniejsze spółki.

Cały artykuł w czwartkowym Pulsie Biznesu. Zapraszamy do lektury!
Maciej Zbiejcik, KPR