Czytasz dzięki

Maluchy rozpychają się na torach

Od wejścia na giełdę PKP Cargo straciły 10 pkt proc. udziału w rynku. Tracą więksi przewoźnicy, zyskują mniejsi

W końcówce ubiegłej dekady mocno zmienił się układ sił na polskim rynku kolejowych przewozów towarowych. W 2019 r. PKP Cargo miały 40,35 proc. udziału w rynku pod względem przewiezionej masy towarów i 43,9 proc. według pracy przewozowej. W 2012 r., poprzedzającym wejście firmy na giełdę, udziały według masy były o 10 pkt proc. wyższe, a liczone na podstawie pracy przewozowej — o ponad 16 pkt proc.

Czesław
Warsewicz, prezes PKP Cargo
Wyświetl galerię [1/2]

Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo Fot. GK

— Na nasze udziały trzeba spojrzeć szerzej, w kontekście trendów na rynku. Główną tendencją jest zwiększający się udział spółek realizujących przewozy głównie na potrzeby dużych grup przemysłowych, z których się wywodzą, a także operatorów wąsko specjalizujących się w jednej lub dwóch kategoriach towarowych — mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo.

Mali rosną w siłę

Sporo wzrósł np. udział rynkowy Orlen Kol-Transu, który na koniec 2019 r. sięgał 2,55 proc. (według masy), a na początku dekady wynosił zaledwie 0,68 proc. W przypadku Lotosu Kolej to odpowiednio 5,42 proc. i 4,22 proc. W ubiegłym roku Ciech Cargo miał 1,19 proc. rynku, a kilka lat temu (jeszcze jako Transsada) — 0,54 proc. Podobnych przykładów jest więcej. Na rynku pojawiło się sporo nowych firm z niewielkimi udziałami. Urząd Transportu Kolejowego podaje w zestawieniu jedynie udziały przewoźników mających więcej niż 0,5 proc. rynku. Mniejszych grupuje w kategorii „pozostali”. W 2011 r. stanowiła ona tylko 2,46 proc. rynku, a w 2019 r. już 7,30 proc. Wygląda więc na to, że mniejsze firmy zyskują na znaczeniu kosztem większych.

— Znaczący udział w przewozach dużych przewoźników mają węgiel i kruszywa, na które ostatnio było mniejsze zapotrzebowanie. Przełożyło się to na spadek udziałów. Mniejsze podmioty działają w rynkowych niszach i są wyspecjalizowane w transporcie określonego rodzaju ładunków. Dla nich klient oznacza być albo nie być — twierdzi Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego.

Pociąg na budowę

Czesław Warsewicz spodziewa się odwrócenia rynkowych trendów.

— W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia przynajmniej z trzema strukturalnymi procesami, które wpłynęły na dekoniunkturę w towarowych przewozach kolejowych: wygaszanie pieca ArcelorMittal w Krakowie od kwietnia 2019 r., będące efektem pogarszającej się koniunktury w europejskim przemyśle oraz wymogów polityki klimatycznej w UE, zawirowania na rynku inwestycji infrastrukturalnych obserwowane od połowy ubiegłego roku oraz znacznie mniejsze zapotrzebowanie na przewóz węgla dla polskiej energetyki w całym 2019 r. ArcelorMittal zapowiada jednak, że w połowie marca zacznie uruchamiać produkcję w Krakowie. Nakłady na inwestycje infrastrukturalne w segmenciekolejowym i drogowym w tym roku mają wynieść około 36 mld zł, a w przyszłym — nawet 40 mld zł. To pozytywne sygnały dla rynku. Jak przełożą się na wielkość przewozów, okaże się w czerwcu albo lipcu — mówi Czesław Warsewicz.

Podkreśla, że PKP Cargo reaguje na tendencje widoczne w gospodarce i sektorze transportowym.

— Naszym celem jest odzyskanie jak największej rentownej części rynku. Dlatego poprawiamy efektywność organizacji i jakość usług, przygotowujemy też nowe produkty dla naszych klientów, zwłaszcza w zakresie przejmowania funkcji operatora logistycznego — twierdzi szef giełdowej spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy