Już po raz kolejny Bank Pekao zaprezentował wyniki badania kondycji mikro- i małych przedsiębiorstw, przeprowadzonego na ok. 7 tys. przedstawicielach tego sektora. Najważniejsze informacje są trzy — jedna dobra, druga zła, a trzecia i dobra, i zła. Zacznijmy od pozytywów.
Nastroje najlepsze od lat
Dobra informacja jest taka, że najmniejsi przedstawiciele polskiego biznesu w tak dobrych jak obecnie nastrojach nie byli od pięciu lat. Wskaźnik koniunktury osiągnął najwyższą w historii badania wartość rzędu 96,4 pkt. i był wyższy o 3 pkt. od zeszłorocznego. Generalnie może on przyjmować wartość od 50 do 150 pkt., przy czym im więcej, tym lepszy nastrój.
— Poprawę odnotowaliśmy we wszystkich badanych przez nas branżach oraz w każdym z województw — podkreśla Grzegorz Piwowar, wiceprezes banku Pekao.
Przedsiębiorcy lepiej ocenili wszystkie badane obszary: ogólną sytuację gospodarczą, sytuację branży i firmy, przychody firmy, jej wynik finansowy, zatrudnienie, oczekiwanie na zapłatę oraz dostęp do finansowania zewnętrznego.
Warto także zwrócić uwagę na eksporterów, którzy najwyżej w historii badania ocenili przychody z eksportu. Poza tym jest ich coraz więcej. W ubiegłym roku stanowili oni 7 proc. badanych mikroprzedsiębiorców, a obecnie 12 proc. Wśród małych firm obecnie eksportuje 33 proc., a rok temu 24 proc. — To szczególnie interesujące w kontekście problemów z handlem na Wschodzie — zauważa Grzegorz Piwowar.
Inwestycji tyle samo, ale większe
Bank Pekao pytał przedsiębiorców także o inwestycje. Wnioski są i dobre, i… mniej dobre. Liczba inwestujących przedsiębiorcównie wzrosła w ciągu roku — w 2014 r. projekty inwestycyjne realizowało 40 proc. mikro- i małych firm, podobnie jak rok wcześniej. Lepiej było w 2012 r., kiedy inwestowało nieco więcej, bo 43 proc. przedsiębiorców. Pomimo że chętnych do inwestowania nie przybywa, to jednak rosną kwoty inwestycji. W 2013 r. tylko 10 proc. zrealizowanych przez mikro- i małe podmioty inwestycji opiewało na kwotę powyżej 100 tys. zł, w 2014 r. było ich już 14 proc., a w tym roku przedsiębiorcy planują jeszcze bardziej zwiększyć nakłady — w efekcie aż 21 proc. inwestycji może mieć wartość przekraczającą 100 tys. zł. Bank zbadał również drobny biznes pod kątem innowacji. Okazuje się, że w ubiegłym roku 26 proc. badanych firm wprowadziło na rynek innowacje produktowe. Przy tym na ten ruch zdecydowało się 37 proc. małych firm i 26 proc. firm mikro. Najwyższy odsetek przedsiębiorców innowacyjnych produktowo odnotowano w branży produkcyjnej (43 proc.). Na wdrożenie innowacji procesowej zdecydowało się znacznie mniej, bo tylko 13 proc. firm — 21 proc. małych i 13 proc. mikro. W tym przypadku też najbardziej innowacyjna okazała się branża produkcyjna (20 proc.).
Unia daje, firmy nie chcą brać
Firmy deklarowały jednocześnie, że w tym roku planują zwiększyć działalność innowacyjną. Wsparciem dla takich działań mogą być fundusze unijne na lata 2014-20. Przewidziane jest ok. 20 mld EUR dla przedsiębiorców, z czego ok. 10 mld EUR na wspieranie innowacji. Szkoda tylko (i to jest ta zła informacja), co podkreślają autorzybadania, że niewielu przedsiębiorców planuje z tej szansy skorzystać. Taki zamiar zadeklarowało zaledwie 15 proc. badanych przedsiębiorców. Co prawda 26 proc. firm nie podjęło jeszcze decyzji w tej sprawie, ale aż 59 proc. nie zamierza korzystać z unijnego wsparcia. Jako powody przedsiębiorcy wymieniają: brak potrzeby, brak programów odpowiadających potrzebom firmy, mała wiedza i trudności proceduralne.
— Dwa lata temu w naszym badaniu firmy deklarowały, że chciałyby skorzystać z unijnego wsparcia, ale jako główną przeszkodę wymieniały fakt, że programy się już skończyły. Zatem można wnioskować, że niewielka liczba chętnych może wynikać z braku wiedzy — twierdzi Grzegorz Piwowar.
Wiceprezes banku Pekao przekonuje przedsiębiorców, że warto zainteresować się unijną pomocą, bo kolejnej perspektywy już nie będzie.
— Wszyscy musimy skupić się na uświadomieniu firm, żeby jak najlepiej te pieniądze wykorzystać — podkreśla Grzegorz Piwowar.


