Mały przemysł z dużym potencjałem

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-08-04 07:40

Efekt OFE zdołował notowania małych i średnich spółek. One stanowią zaś gros polskiego przemysłu, któremu sprzyja ożywienie makro i niskie stopy procentowe

Na 6 zł, 42 proc. powyżej aktualnego kursu, wycenił 22 lipca 2014 r. akcje produkującego folię Ergisu analityk DM Banku Ochrony Środowiska. Była to jedna z wielu pozytywnych ocen, jakie w ostatnich tygodniach otrzymały od analityków małe i średnie firmy przemysłowe notowane na warszawskiej giełdzie.

FAWORYCI: Analitycy podkreślają niskie wyceny, poprawiające się wyniki oraz perspektywę wysokich dywidend z wielu małych i średnich spółek. W gronie faworytów są Ferro, kierowane przez Anetę Raczek, Cognor Przemysława Sztuczkowskiego oraz Amica, którą zarządza Jacek Rutkowski. [FOT. WM, GK, ARC]
FAWORYCI: Analitycy podkreślają niskie wyceny, poprawiające się wyniki oraz perspektywę wysokich dywidend z wielu małych i średnich spółek. W gronie faworytów są Ferro, kierowane przez Anetę Raczek, Cognor Przemysława Sztuczkowskiego oraz Amica, którą zarządza Jacek Rutkowski. [FOT. WM, GK, ARC]
None
None

Eksperci doceniają je zarówno w typowych rekomendacjach, obejmujących wyceny pojedynczych spółek, jak i publikowanych okresowo portfelach. Np. wśród ostatnio wskazanych tzw. top picks DM PKO Banku Polskiego jest ich osiem na 21 spółek wskazanych ogółem. Swoich faworytów ma też DM mBanku.
— W portfelu mam 48 spółek, z których 60 proc. powinno poprawić wyniki, licząc rok do roku — mówi Jakub Szkopek z DM mBanku.

— Jak sprzedaż rośnie, to zaczyna działać dźwignia operacyjna, a wtedy marże w mniejszych spółkach zaczynają rosnąć szybciej niż w dużych — dodaje Tomasz Rodak z DM BOŚ.
Są spółki, które dobre noty zbierają u analityków z różnych instytucji. To Amica, Apator, Cognor, Elemental Holding, Ferro, Forte, Stomil Sanok i Zetkama.


Efekt OFE
Eksperci zwracają uwagę na pozytywny wpływ niskich stóp procentowych
na kondycję firm z sektora przemysłowego. Liczą też na wzrost zamówień w ślad za poprawiającą się koniunkturą gospodarczą (choć polska gospodarka dostała akurat zadyszki), ale przede wszystkim podkreślają, że wyceny mniejszych
spółek przemysłowych są bardzo atrakcyjne.
— Firmy zostały znacznie przecenione, a ich wyniki się poprawiają — mówi Wojciech Woźniak z Millennium DM.
Artur Iwański z DM PKO Banku Polskiego zwraca uwagę, że wskaźnik cena/zysk w wielu przypadkach wynosi około 10. Po publikacji wyników za drugi kwartał wskaźniki mogą być jeszcze atrakcyjniejsze, a i tak są niskie w porównaniu ze wskaźnikami spółek z innych krajów.

— Wskaźnik cena/zysk dla spółek z indeksu MSCI Industrial wynosi około 16. Na rynku polskim jest wiele spółek niżej notowanych. Są też ciekawie wyceniane względem wartości księgowej. W kilku przypadkach wyraźnie poniżej 1 — wyjaśnia Jakub Szkopek.


Zejście wycen do tych poziomów to w dużej mierze efekt zmian w OFE, które po prostu pozbywały się mniej płynnych walorów. Na to nałożyła się sytuacja w TFI.
— Domeną polskiego przemysłu jest duże rozproszenie. Skupia się w małych i średnich firmach. Fundusze inwestycyjne, które inwestują w tym segmencie, miały największe odpływy, co dodatkowo sprowadziło wyceny w dół — wyjaśnia Jakub Szkopek.

— Miesiąc czy dwa temu nikt nie myślał o wynikach spółek, ale o rozstrzygnięciach w kwestii OFE. Nastąpił odwrót od małych spółek ze względu na niską płynność. Inwestorzy obwiali się, że te, które mają w akcjonariacie OFE, mogą ucierpieć na zmianach systemu emerytalnego — dodaje Tomasz Rodak.


Czy kupi zagranica?
Analitycy przypominają też o zmianie polityki dywidendowej w segmencie mniejszych spółek. Jej spektakularnym przykładem było Ferro, które pod wpływem ING OFE zwiększyło proponowaną początkowo wypłatę z zysku o ponad 100 proc. Natomiast Ergis sam zapowiedział, że po okresie inwestycji chce być dywidendową „dojną krową”.

Zdaniem analityków, po zmianach w OFE wypłata z zysków może stać się stałą praktyką tych spółek, które będą zainteresowane utrzymaniem OFE w akcjonariacie.
Wyceny są zaś tak atrakcyjne, że mogą przyciągnąć do polskiego przemysłu nawet zagranicznych inwestorów.

— Tak wielkie fundusze, jak Fidelity i Blackrock, pewnie nie będą zainteresowane inwestowaniem w małe i średnie polskie spółki przemysłowe, ale w ostatnich trzech miesiącach odbierałem wiele telefonów od dysponujących mniejszymi aktywami inwestorów zagranicznych z zapytaniami o atrakcyjność tych akcji w związku z ich przeceną — mówi Jakub Szkopek.