Cena usług transportowych prawie zawsze zależy od wielkości i częstotliwości zleceń
Mały klient może zapłacić za tę samą usługę transportową nawet o 30 proc. więcej jego większy konkurent.
To oczywiste. Im większa skala tym niższa cena. Jak w hurtowni. Wygląda jednak na to, że operatorzy, którzy dotychczas nieco po macoszemu traktowali klientów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw dostrzegli ich potencjał.
Liczy się zysk
Podstawowa zasada przedsiębiorczości — firma istnieje po to, by zarabiać — ma oczywiście zastosowanie i w transporcie. Wielu dużych operatorów wykonuje jednak wyłącznie przewozy całopojazdowe. Oznacza to mniej więcej tyle, że aby transport wyruszył w drogę, trzeba wypełnić nim całą naczepę.
— Koncentrujemy się na transporcie całopojazdowym oraz na tzw. większych usługach drobnicowych, w przypadku których towar wypełnia co najmniej jedną trzecią auta. Oczywiście staramy się podchodzić do klientów indywidualnie, i realizować każdą usługę należy jednak zaznaczyć, że z operacyjnego punktu widzenia małe i nieregularne zlecenia są trudniejsze. Dlatego mogą być droższe — opowiada Arkadiusz Glinka, prezes Apreo Logistics.
Małe zlecenia realizowane są na zasadzie tzw. doładunków, określanych w transportowym żargonie skrótem PTL od angielskiego Partial Truck Load. Takie przewozy są droższe od usług całopojazdowych głównie ze względu na większe nakłady pracy związane z koniecznością ujednolicenia parametrów ładunku, stosowaniem odpowiedniego zarządzania trasami.
— Należy pamiętać, że zarządzanie łańcuchem dostaw to skomplikowany proces, uwzględniający wiele czynników wewnętrznych i zewnętrznych, dlatego każda niestandardowa operacja jest wyceniana wyżej — wyjaśnia Arkadiusz Glilnka.
Cenny związek
Skąd różnica w cenie usługi? Każda firma transportowo-logistyczna ma stałe koszty związane z obsługą klientów. W przypadku zlecających zaledwie kilka nieregularnych wysyłek koszty te muszą zostać pokryte opłatą z jednego czy kilku zleceń, natomiast przy dużych wysyłkach rozkładają się na setki czy tysiące zleceń. Podobnie jest z np. transportem przesyłek drobnicowych. Jednostkowy koszt odbioru palety jest znacznie wyższy w przypadku firmy wysyłającej jedną paletę niż np. 33 palety dostarczane jednym samochodem do kilkunastu klientów. Czy zatem małe przedsiębiorstwa są skazane na wyższe ceny dlatego, że są małe? Nie ma się co oszukiwać. Takiej oferty jak duży zleceniodawca nie wynegocjują. Mogą jednak ograniczyć różnicę w cenie. Jednym z rozwiązań dla takich klientów jest długoterminowa współpraca z jednym operatorem.
— Oczywiście wybierając operatora, warto zadać pytanie, jakie kluczowe z punktu widzenia wymiany handlowej z Polską kierunki obsługuje —podpowiada Arkadiusz Glinka.
Długoterminowy kontrakt pozwala operatorowi efektywniej zarządzać terminami, a mniejszemu odbiorcy włączyć się w mechanizm logistyczny za racjonalną cenę.
Czy to się opłaca? Z pewnością, bo różnica w cenie między usługą realizowaną na rzecz dużego klienta i dla "człowieka z ulicy" z relatywnie niewielką przesyłką może sięgać nawet 30 proc.
Jak jeszcze mały przedsiębiorca może obniżyć koszty transportu?
Jednym z rozwiązań jest wysyłanie do odbiorców większych partii towarów, ale rzadziej. Jeśli to okaże się niemożliwe, rozwiązaniem może okazać się znalezienie spedytora, który zaoferuje niższe ceny w zamian za np. dłuższy czas realizacji zlecenia.
— Na przykład czas dostawy przesyłki na trasie Polska — Niemcy wynosi 2-3 dni robocze, ale możliwe jest uzyskanie niższej ceny przy wydłużeniu go do 4-5 dni. W takim przypadku spedytor sam może zdecydować o optymalnym terminie nadania przesyłki bez nacisku na szybki czas dostawy — mówi Michał Kopeć, menedżer produktu spedycji międzynarodowej w Hellmann Worldwide Logistics Polska.
Taniej, bo łącznie
Dziś żaden szanujący się operator nie odprawi klienta z kwitkiem — nawet najmniejszego. Większość dużych firm przewozowych czy logistycznych pracuje dla dużych międzynarodowych podmiotów, ale — przynajmniej w katalogu — ma ofertę dla mniejszych klientów. A jak jest w praktyce?
Tomasz Pyka, dyrektor sprzedaży i marketingu w spółce Spedimex, zapewnia, że każda firma, niezależnie od wielkości, może ze Spedimeksem współpracować.
— Ofertę kierujemy zarówno do firm dysponujących wieloma przesyłkami, jak również do tych, które mają mniejsze i wysyłane mniej regularnie ładunki. W 2011 r. uruchomiliśmy krajową sieć dystrybucji, tworząc system regularnych połączeń. Dzięki stałym liniom drobnicowym jesteśmy w stanie oferować optymalny kosztowo serwis niezależnie od skali współpracy. Dla klientów wysyłających mniej ładunków atutem będzie możliwość skorzystania z efektu skali poprzez łączenie dostaw z ładunkami innych zleceniodaców — podpowiada Tomasz Pyka.
Mały dla małych
Wśród specjalistów zajmujących się spedycją nie brakuje opinii, według których trudno jednoznacznie potwierdzić tezę, że małe i średnie przedsiębiorstwa płacą więcej za transport niż duże.
— O cenach na rynku transportowo-logistycznym decyduje popyt i podaż. Jest to szczególnie wyraźnie widoczne w czasach kryzysu, kiedy to nawet bardzo małemu przedsiębiorstwu udaje się wynegocjować niższe stawki. Dzieje się tak, ponieważ w trudniejszych czasach nawet niewielka liczba ładunków staje się atrakcyjna dla spedytora — mówi Michał Kopeć.
Tak właśnie było w ostatnich latach, kiedy stawki za transport spadły, ponieważ podaż usług znacznie przekraczała zapotrzebowanie.
— Podobnie jest okresie tzw. wysokiego sezonu, np. w okresie świątecznym, kiedy zapotrzebowanie na przewozy zwiększa się do tego stopnia, że nawet duże przedsiębiorstwa, aby zapewnić sobie płynność dostaw, płacą wyższe ceny za transport — wskazuje Michał Kopeć
Dodaje, że małe przedsiębiorstwo powinno raczej rozmawiać z mniejszymi firmami transportowymi, które będą bardziej elastyczne w kwestii serwisu i cen niż duży spedytor.