MAŁŻE KONKURUJĄ Z OCZYSZCZALNIAMI

Małgorzata Zdunek
opublikowano: 1999-12-22 00:00

MAŁŻE KONKURUJĄ Z OCZYSZCZALNIAMI

Na Śląsku sięgają po niekonwencjonalne sposoby filtrowania wody

Jak się okazuje, małże mogą być nie tylko przysmakiem. Potrafią one przefiltrować wodę zanieczyszczoną biologicznie i chemicznie, a przez to uchronić właścicieli zbiorników od konieczności budowy oczyszczalni. Małżom potrzebna jest jedynie sztuczna rafa, w której mogłyby się zagnieździć. Na budowę takiej naturalnej oczyszczalni zdecydowali się nurkowie ze Śląskiego Stowarzyszenia Nurkowego.

— Przeczytałem kiedyś o eksperymentalnych pracach przeprowadzanych w Zatoce Pomorskiej. Zbudowano doświadczalną rafę, na której zagnieździły się kolonie małży — omułków. Rafa działa teraz jak naturalna oczyszczalnia, a woda w Zatoce Pomorskiej stała się czystsza i bardziej przejrzysta — wyjaśnia Eugeniusz Buchczyk, prezes Śląskiego Stowarzyszenia Nurkowego Sea Fish z Bytomia.

Odporna małża

Podobne prace zdecydowano się wykonać w Pogorii III w Dąbrowie Górniczej — sztucznym akwenie powstałym po zalaniu wyeksploatowanej kopalni piasku. Jak wyjaśnia Dorota Czerny, instruktor ze Śląskiego Stowarzyszenia Nurkowego Sea Fish, małże są zdolne do przefiltrowania wody w zbiorniku w stosunkowo krótkim czasie — nawet w ciągu miesiąca. Potrzebują jedynie twardego podłoża, na którym mogłyby się zagnieździć. Funkcję tę spełnić może sztuczna rafa, zbudowana z betonowych modułów.

W grudniu członkowie Śląskiego Stowarzyszenia Nurkowego zakończyli budowę takiego obiektu. Sztuczna rafa ma długość 8 metrów i wysokość 2 metrów. Prace trwały od kwietnia 1999 roku. Do budowy wykorzystano betonowe moduły, które transportowano specjalnymi workami wypornościowymi. Dzięki temu rafa umiejscowiona jest na głębokości 8 m, gdyż tam — jak zbadano — małże najchętniej zagnieżdżają się i rozmnażają.

— Na budowę musieliśmy uzyskać zgodę właścicieli zbiornika — Okręgowej Dyrekcji Gosodarki Wodnej. Jednym z postawionych przez nich warunków była lokalizacja rafy na głębokości 3 m pod powierzchnią wody, aby nie stanowiła zagrożenia dla skaczących na głowę — tłumaczy Eugeniusz Buchczyk.

Propozycja dla gmin

Całkowity koszt budowy kilku ścianek sztucznej rafy, które wystarczą na oczyszczenie 2-3 średniej wielkości akwenów wodnych, wynosi około 50 tys. zł. W sumę tę wliczony jest dość kosztowny sprzęt do nurkowania, który przy tego rodzaju pracy szybko się niszczy. Sztucznej rafy nie można wybudować w basenie kąpielowym. Kolonie małż mogą za to skutecznie oczyszczać wszelkie naturalne akweny wodne — jeziora, glinianki, zalane pokopalniane wyrobiska, których na Śląsku nie brakuje.

— Stanowią więc korzystną finansowo alternatywę dla budowy oczyszczalni. Jest to zadanie bardzo pracochłonne, do którego potrzeba nie tylko odpowiedniego sprzętu, ale i doświadczenia. Dziś już jesteśmy gotowi rozpocząć prace również na innych akwenach wodnych. Czekamy na propozycje ze strony ich właścicieli oraz sponsorów, którzy zgodzą się sfinansować koszt budowy kolejnej rafy — tłumaczy Dorota Czerny.

Obecnie trwają już rozmowy związane z wykonaniem prac w zbiorniku wodnym w rezerwacie Żabie Doły w Bytomiu.

CZEKAĆ NA OFERTĘ: Sami sfinansowaliśmy budowę sztucznej rafy w zbiorniku Pogoria III w Dąbrowie Górniczej. Mamy nadzieję, że gminy i prywatni inwestorzy zdecydują się wesprzeć powstanie kolejnych naturalnych oczyszczalni — wyjaśniają Eugeniusz Buchczyk i Dorota Czerny ze Śląskiego Stowarzyszenia Nurkowego Sea Fish.