Mam prawo mieć własne zdanie

Anonimowy Inwestor
opublikowano: 2003-02-24 00:00

CA IB Securities zażądało sprostowania mojego poprzedniego felietonu, w którym stwierdziłem, że rekomendacja „kupuj” dla BRE Banku z ceną docelową może budzić kontrowersje. Związane one były z tym, że raport ukazał się na dwa dni przed informacją o zamiarze odkupienia przez Polsat akcji Elektrimu od BRE Banku.

CA IB Securities dziwi „ferowanie tak jednoznacznych opinii (...) które naruszają dobre imię firmy”. Tego to z kolei ja nie rozumiem. Po pierwsze nie uważam, że przesądzam. Wyraziłem tylko swoje wątpliwości, do których mam prawo. Jestem drobnym inwestorem, od lat tracę pieniądze na rynku akcji. Jestem bezsilny, bo nie stać mnie na takich doradców jak autorzy rekomendacji CA IB Securities. Płacę dużo większe prowizje od moich transakcji niż najwięksi klienci renomowanych biur maklerskich, bo moja gotówka w porównaniu z ich środkami to śmieszna kwota. A na dodatek zanim do mnie dotrze odtajniona rekomendacja, to najlepsi klienci brokerów już dawno zdążą obrócić akcjami przede mną. Nie jestem osamotniony w swoich sądach i opiniach. Wystarczy odwiedzić jakąkolwiek listę dyskusyjną i poczytać, co piszą gracze tacy jak ja.

Po drugie, nie wiem, w którym miejscu naruszam czyjeś dobre imię. Wydaje mi się natomiast, że CA IB zamiast się oburzać, ma raczej prawo być z siebie dumne! Przecież w tak krótkim czasie od daty ukazania się zalecenia doszło do wzrostu kursu BRE Banku, co przecież broker sam przepowiadał. Kto posłuchał rady, ten od 5 do 7 lutego (włącznie) zarobił około 5,6 proc. Zapewniam, że moim zamiarem nie było oskarżanie kogokolwiek.

Mogę natomiast CA IB przeprosić za to, że przed tygodniem napisałem, że zalecenie zostało wystawione 5 lutego. W rzeczywistości było to jedynie podtrzymanie rekomendacji wystawionej 20 listopada 2002 r., w momencie gdy walory BRE Banku kosztowały 81,5 zł. Przepraszam i czekam na kolejne, równie dobre rekomendacje CA IB Securities.