Wśród wielu sukcesów — brak produkcji biopaliw jest największą porażką resortu rolnictwa — przyznaje Wojciech Olejniczak, jego szef.
Płynna i przeprowadzona w terminie realizacja dopłat bezpośrednich, wzrost produkcji i eksportu rolnego, rozwianie obaw co do masowego zamykania niedostosowanych zakładów spożywczych czy brak wprowadzenia klauzul ochronnych to największe sukcesy, które jednym tchem wymienia Wojciech Olejniczak, minister rolnictwa.
— Jeśli utrzymamy tempo, to w niedługim czasie dogonimy UE — nie traci optymizmu minister.
Jego zdaniem, najbardziej imponujące są dane dotyczące eksportu. W I kw. 2004 r. sięgnął 385 mln EUR (saldo 28 mln na korzyść Polski), w I kw. 2005 r. przekroczył 531 mln EUR, a saldo zwiększyło się do 93 mln EUR.
— Jeżeli tendencja z I kw. 2005 r. zostałaby utrzymana, to cały rok będzie rekordowy — podkreśla minister.
A co się nie udało? Wojciech Olejniczak ubolewa, że nie rozwiązano problemu produkcji biopaliw.
— Szkoda, że popełniono tak wiele błędów — przyznaje minister.
Zapewnia też, że nie zmarnuje się żadne euro unijnej pomocy.
— W ramach SAPARD nadrobiliśmy już zaległe płatności. Efekty dotychczasowego wykorzystania są imponujące: 205 zakupionych cystern do transportu mleka surowego, budowa blisko 3,6 tys. km. sieci wodociągowej i 3 tys. kanalizacyjnej oraz budowa i modernizacja ponad 3 tys. dróg gminnych i powiatowych. Muszę pokazać te dane ministrowi infrastruktury — żartuje minister.
Pomoc dotyczy też wsparcia w ramach dopłat, które w 2004 r. wyniosły 7,7 mld zł. Obok tego 247 mln zł trafiło do producentów w ramch dopłat do eksportu. Najwięcej zyskali producenci cukru, który opuścił Polskę pod postacią słodyczy, w dalszej kolejności było mleko 63,6 mln zł oraz wołowina i cielęcina — 22,9 mln zł.