Rynek funduszy rozwija się bardzo dynamicznie. Jednak według przedstawicieli trzeba zacząć działać, bo inaczej branża wyhamuje.
Na rynku z każdym rokiem przybywa TFI i jest ich już ponad 20. Każde oferuje przynajmniej po kilka funduszy i w sumie polski klient może wybierać spośród blisko 200 otwartych funduszy inwestycyjnych. Do tego dochodzą fundusze zamknięte, czy te tworzone na potrzeby konkretnego inwestora. Rosnąca podaż na ogół oznacza duży popyt.
Tylko od początku tego roku do sierpnia aktywa zgromadzone w funduszach wzrosły o 34,5 proc. i wynoszą 82,4 mld zł. Można więc powiedzieć, że rynek ma się dobrze, a nawet bardzo dobrze.
Ważne
Według Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, za kilka lat rozwój rynku może zostać zahamowany, a w kolejnych latach może nawet zacząć się kurczyć. A to uderzy nie tylko w TFI, ale w całą polską ekonomię. Trzeba bowiem pamiętać, że fundusze przynoszą zyski nie tylko posiadaczom jednostek, ale całej gospodarce.
Po pierwsze zyski wypracowywane przez ostatnie lata uczyniły wielu Polaków bogatszymi, co na pewno wpłynęło na wzrost konsumpcji. Pojawiły się również wpływy do budżetu z tytułu podatku od zysków kapitałowych. Ale jeszcze ważniejsze jest to, że te ogromne środki, jakie Polacy powierzają funduszom są inwestowane. W dużej mierze w Polsce. W co? Choćby w akcje spółek notowanych na giełdzie. Według raportu Analiz Online, zaangażowanie funduszy na polskim rynku akcji wynosiło 28,21 mld zł, co oznacza 6 procentowy udział w kapitalizacji GPW — stan na koniec lipca 2006. Ale również w obligacje skarbowe, dzięki czemu mają duży udział w finansowaniu inwestycji publicznych.
Warto przy tym pamiętać, że inwestycje funduszy mają głównie charakter długoterminowy i w odróżnieniu od kapitału spekulacyjnego oprócz dużych obrotów dają też giełdzie poczucie stabilności.
Skoro gospodarka tak wiele zawdzięcza tej branży to powinno się dbać o jej kondycję.
— W interesie państwa leży dbałość o rozwój i sprzyjające warunki dla rozwoju sektora funduszy inwestycyjnych — uważa Marcin Dyl, prezes zarządu Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.
Bariery
Tymczasem dziś sytuacja jest dokładnie odwrotna.
— Nadzór administracyjny pojawia się niemal na każdym etapie tworzenia instytucji zarządzającej funduszami, a także każdego nowego produktu. To utrudnia funkcjonowanie — informuje Artur Zapała, radca prawny z Kancelarii Dewey Ballantine Grzesiak.
Zagrożenia z kraju…
Główni gracze w rywalizacji o pieniądze Polaków to banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne. Starają się stworzyć lepsze od konkurentów produkty inwestycyjne. I tutaj pojawia się pierwszy problem. Uchwała zarządu banku wystarczy, by w jego ofercie pojawiła się nowa lokata. Taka sama procedura obowiązuje firmę ubezpieczeniową przy wprowadzaniu polisy. Tymczasem zaproponowanie nowego funduszu oznacza konieczność uzyskania zgody KPWiG. Według deklaracji przedstawicieli branży na zgodę na utworzenie nowego funduszu trzeba czekać minimum 3-4 miesiące.
…i zza granicy
Polskie TFI czują się dyskryminowane również w stosunku do zagranicznych konkurentów, którzy coraz śmielej wkraczają na krajowy rynek. By zacząć działać nie muszą one czekać na zgodę KPWiG, a jedynie notyfikować swą działalność. To znacznie prostszy i jak się okazuje krótszy proces.
— Notyfikacja może trwać maksymalnie 2 miesiące. Jeśli po ich upłynięciu nie będzie decyzji, zagraniczny fundusz może zacząć działać — informuje Marcin Dyl.
Jednak największa przewaga zagranicznych towarzystw wynika z tego, że nie podlegają polskiemu nadzorowi.
Papiery, papiery...
W branży występuje piętrowa struktura nadzoru — kontroli podlega zarówno towarzystwo, jak i każdy jego produkt. Pierwszy z brzegu przykład to kwestia statutu, który wymaga zatwierdzania przez nadzorcę na początku działalności, ale również przy okazji zmian. Zgody komisji wymaga również zwarcie umowy o dystrybucję. Co ciekawe statuty poszczególnych funduszy różnią się w większości tylko jednym fragmentem — tym, który opisuje politykę inwestycyjną, więc decyzja o zatwierdzaniu powinna być teoretycznie formalnością.
Każdy klient przed nabyciem jednostek musi podpisać, że zapoznał się z prospektem. To tylko teoria, bo w praktyce dokument ten odstrasza objętością i prawniczo-ekonomicznym językiem. TFI tłumaczą to wymogami prawa. Efekt… klienci nie dostają przejrzystej i łatwo dostępnej informacji.
Przepisy są niekorzystne również dla doświadczonych inwestorów, gdyż nie różnicują procedur w zależności od rodzaju funduszu. W konsekwencji nawet wówczas, gdy fundusz ma charakter zamknięty i jest tworzony indywidualnie dla konkretnego klienta, TFI musi postępować tak samo, jak przy funduszu otwartym.
Niejasne są też przepisy dotyczące subfunduszy. Wprawdzie można tworzyć taki z wydzielonymi funduszami, ale nie można już w ramach subfunduszu oferować różnych typów jednostek uczestnictwa. Innymi słowy możliwe są tylko 2 piętra, a na świecie standardem jest struktura trzypiętrowa.