Mamy złe hotele, ale dobrą kuchnię

Birnbaum Małgorzata
02-03-1999, 00:00

Mamy złe hotele, ale dobrą kuchnię

Firmy opiekują się swoimi gośćmi

PAŃSKIE OKO: Sami zajmujemy się gośćmi, ponieważ nasza firma ma ponad trzydziestoletnią tradycję kontaktów z obcokrajowcami. Poza tym, gość czuje się lepiej, gdy przedstawiciele firmy zajmują się nim osobiście, nie korzystając z usług pośredników, którzy biorą za to pieniądze — mówi Andrzej Ziaja, dyrektor generalny Metronexu. fot. Borys Skrzyński

Wiele firm, przyjmujących biznesmenów z zagranicy, we własnym zakresie stara się zorganizować ich czas. Dobre hotele znaleźć można jedynie w większych miastach, więc niekiedy goście zmuszeni są nocować w nie najlepszych warunkach.

Każdy, kto podróżuje po Polsce musi przyznać, że za mało mamy hoteli o podwyższonym standardzie.

Kłopoty z hotelami

— Niestety, poza stolicą standardy nie dorównują zachodnim. A tu jest jednak, zdaniem belgijskich biznesmenów, drogo — twierdzi Anna Duda z przedstawicielstwa ekonomicznego i handlowego Flandrii.

Gospodarze nie zawsze rezerwują dla swoich gości miejsca w hotelach. Jeżeli klient, który przyjeżdża do Polski, ma tu kontakty, zdarza się, że sam rezerwuje dla siebie hotel.

Nocleg w terenie

Jeśli gospodarze muszą znaleźć hotel poza dużymi miastami, obierają różne taktyki, aby zapewnić zagranicznemu gościowi przyzwoite warunki.

— Podczas podróży prospekcyjnych, gdy jedna osoba jeździ po całej Polsce i spotyka się z przedstawicielami różnych firm, staramy się, by zawsze nocowała w hotelu. Jeśli klient jedzie do małego miasta, to rezerwujemy mu hotel w najbliższym byłym mieście wojewódzkim — opowiada Anna Duda.

Okazuje się, że warto zaufać także mniejszym obiektom.

— Na południu Polski można znaleźć tanie zajazdy i restauracje. Zajazdy są zawsze bardzo czyste. Dlatego nie zdarzyło się nigdy, żeby odwiedzający Polskę inwestor czy partner był niezadowolony z noclegu czy posiłku — mówi Andrzej Ziaja, dyrektor generalny Metronexu.

Kuchnia polska

Chociaż zdarzają się problemy z hotelami, firmy przyjmujące zagranicznych gości nie narzekają na restauracje.

— Kraków oferuje najdoskonalszą bazę gastronomiczną nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Środkowej — uważa Andrzej Ziaja.

— Dla uczestników misji handlowych organizujemy posiłki w rekomendowanych restauracjach, w których ustalamy menu. W wyborze pomagają nam niejednokrotnie przedstawiciele firm, które odwiedzamy — podkreśla Anna Duda.

Posiłki odgrywają ważną rolę w interesach.

— Zwyczajne rozmowy prowadzone są podczas lunchu. Natomiast szczególne wydarzenia, jak np. podpisanie kontraktu, odbywają się podczas uroczystych kolacji. Poziom warszawskich restauracji jest wysoki, a polska kuchnia — bardzo smaczna. Dlatego częstujemy gości tradycyjnymi potrawami polskimi. Wychodzimy z założenia, że ostrygi można zjeść wszędzie, ale polska wieprzowina i krajowe ryby są lepsze niż w Europie Zachodniej — opowiada Andrzej Ziaja.

Małgorzata Birnbaum

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Birnbaum Małgorzata

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mamy złe hotele, ale dobrą kuchnię