Marcowe przebudzenie niedźwiedzi

Roman Przasnyski
02-03-2011, 00:00

Poniedziałkowy wyskok byków na warszawskim parkiecie nie przetrwał próby czasu. We wtorek indeksy nad kreską zdołały się utrzymać jedynie przez kilkadziesiąt minut. Uległy presji odwrotu inwestorów od ryzyka, która była widoczna na niemal wszystkich giełdach naszego regionu oraz w Stambule, Atenach i Madrycie. Drożejąca znów ropa pomogła jedynie wskaźnikowi w Moskwie. Dużą popularnością cieszyło się także złoto, którego notowania poszły w górę o prawie 1 proc. i zbliżyły się do rekordowego poziomu na odległość zaledwie 7 dolarów.

WIG20 zaczął dzień od zwyżki o zaledwie 0,1 proc. i po krótkich wahaniach bardziej zdecydowanie poszedł w dół. Wczesnym popołudniem spadł nieznacznie poniżej 2700 punktów, tracąc 0,7 proc. Z tego poziomu zaczęła się próba odrabiania strat, jednak o wyjściu na plus nie było mowy. Zwyżka zatrzymała się w okolicach 2710 punktów. Po publikacji bardzo dobrych wyników finansowych akcje KGHM rano zyskiwały nawet 1,7 proc., jednak tak dużej skali wzrostu nie były w stanie utrzymać zbyt długo i przez większą część dnia przebywały na poziomie około 1 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia. Nawet one nie uniknęły przejściowego większego osłabienia. Pozostałe spółki nie pomagały zbytnio indeksowi blue chipów. Poza rosnącymi chwilami o 4 proc. walorami Polimeksu, większość traciła na wartości. Po południu liderem spadków były papiery TP, które zniżkowały o ponad 2,5 proc. Po około 2 proc. w dół szły akcje Cyfrowego Polsatu i GTC, po 1,5 proc. traciły walory PGNiG i PZU. Poniedziałkowe 3-4 proc. zwyżki papierów Polsatu, KGHM, PBG i Telekomunikacji Polskiej okazały się krótkotrwałym epizodem. Oprócz akcji miedziowego kombinatu ponad 1 proc. wzrostem mogły się pochwalić jedynie akcje Tauronu.

Kiepskie nastroje w mniejszym stopniu udzieliły się przed południem głównym giełdom europejskim. Indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie zaczęły dzień od wzrostów po około 0,5 proc. i przez większą część dnia trzymały się nad kreską. Po południu wyłamał się jedynie CAC40, zniżkując o 0,2 proc. Pomagały im rosnące wciąż wskaźniki aktywności przemysłu w strefie euro oraz dane o niewielkim spadku stopy bezrobocia z 10 do 9,9 proc. W przypadku naszej gospodarki mieliśmy do czynienia z rozczarowującym spadkiem wskaźnika PMI do poziomu najniższego od pół roku. Jego amerykański odpowiednik nie zawiódł i zwiększył wartość. Mocniej niż się spodziewano spadły jednak za oceanem wydatki na inwestycje budowlane. Ta ostatnia informacja najwyraźniej zmartwiła inwestorów na Wall Street.

Nasz indeks największych spółek spadł ostatecznie poniżej 2700 punktów. WIG stracił 0,84 proc., mWIG40 — 0,31 proc., a sWIG80 — 0,42 proc. Obroty wyniosły 761 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Marcowe przebudzenie niedźwiedzi