Marian Kwiecień ograniczył (trochę) płacowy apetyt

TM
30-04-2009, 16:54

W 2007 r. szef Wistilu był rekordzistą pod względem wynagrodzeń wśród szefów spółek giełdowych. W tym roku już nie będzie, choć i tak pensji można mu pozazdrościć. Szkoda tylko, że grupa ma coraz większe straty.

W ubiegłym roku „Parkiet” alarmował, że Marian Kwiecień, główny akcjonariusz i szef Wistilu, był najlepiej zarabiającym menedżerem na giełdzie. Według gazety, miał nawet przebić Marka Józefiaka, ówczesnego prezesa Telekomunikacji Polskiej. W 2007 r. Marian Kwiecień miał zainkasować 6,6 mln zł. Za 2008 r. jego wynagrodzenie jest niższe, choć i tak bardzo wysokie. Za kierowanie Wistilem Marian Kwiecień zarobił 625 tys. zł, za pracę w pozostałych spółkach grupy 3,9 mln zł. W sumie – 4,5 mln zł. Dla porównania – w Orlenie przebił go tylko jeden menedżer. Były prezes Wojciech Heydel wziął 5,7 mln zł (ale wraz z odprawami oraz świadczeniem za zakaz pracy u konkurencji!).

Do pełnego obrazu sytuacji trzeba dodać, że grupa Wistilu (składa się z firm branży włókienniczej, producentów porcelany stołowej oraz hut szkła) jest pod kreską. Skonsolidowany raport mówi o 124,4 mln zł straty netto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TM

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Marian Kwiecień ograniczył (trochę) płacowy apetyt