Mario Draghi osłabia euro

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 03-09-2015, 22:00

To nie było łatwe posiedzenie dla obchodzącego 68. urodziny Mario Draghiego, prezesa Europejskiego Banku Centralnego.

 Ogromny program skupu obligacji, który jest realizowany przez EBC, ma trwać jeszcze rok. Miał on ogromny wpływ na kurs euro i rentowności obligacji mniej więcej do marca. Ostatnio jednak euro zaczęło niebezpiecznie zyskiwać. Mario Draghi musiał znaleźć sposób na delikatną interwencję. Na razie się udało.

Euro zyskiwało ostatnio w gronie walut G10, mimo że spowolnienie w Chinach — główne zagrożenie dla rynków oraz globalnej gospodarki — jest groźniejsze dla strefy euro niż USA czy choćby Wielkiej Brytanii.

Jednak to właśnie w USA i Wielkiej Brytanii mówiło się o podwyżkach stóp i wiele pozycji w dolarze oraz funcie finansowanych było przez euro. Gdy rynki przestraszyły się Chin, inwestorzy zaczęli częściowo zamykać te pozycje, gdyż podwyżki wydały się — bardziej odległe, a przecież EBC i tak nie ma już z czego obniżać stóp (głębsze negatywne stopy bank wykluczył). W rezultacie, pozbywając się dolara i funta, inwestorzy wykreowali popyt na euro. Mocniejsze euro to nie tylko mniejsza konkurencyjność europejskich eksporterów, ale także mniejsze szanse na powrót inflacji do celu, a to główne zadanie EBC.

O rozszerzeniu programu na razie nie może być mowy, bank więc musiał znaleźć inne sposoby, aby wpłynąć na oczekiwania rynkowe, i wydaje się, że to się udało. Obniżone zostały projekcje, zarówno dla wzrostu, jak i dla inflacji. Zwiększony zostałlimit zakupów obligacji w ramach jednej emisji z 25 do 33 proc. Mario Draghi tłumaczył, że chodzi o to, aby bank miał elastyczność w realizowaniu obecnego programu, ale przy okazji powstało wrażenie, że przygotowywany jest grunt pod ewentualne rozszerzenie programu. Zresztą prezes EBC absolutnie takiego rozszerzenia nie wykluczył. Jego zdaniem, trudno ocenić, na ile trwały będzie negatywny wpływ wydarzeń w Chinach. Dał jednak do zrozumienia, że w negatywnym scenariuszu program skupu obligacji zostanie zwiększony.

Czy to wystarczy, aby pchnąć kurs EUR/USD trwale na południe? Naszym zdaniem, nie. Ogranicza to z pewnością potencjał wzrostowy, ale zostają jeszcze dwa parametry: Fed i Chiny. Aby kurs ruszył znów w kierunku 1,05, Fed musi podnieść teraz stopy, zaś Chiny przynajmniej na razie muszą przestać straszyć rynki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA, X-Trade Brokers DM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu