Marketplanet na orbicie Alibaby

Choć obsługuje takie tuzy, jak Orlen, PGE i KGHM, gwiazda polskiego rynku zakupów chce świecić jaśniej. Ma szansę na potężnego sojusznika.

Szklany sufit — to widzi nad głową Piotr Matysik, prezes firmy Marketplanet. Nie chodzi jednak o szczegóły architektoniczne jego gabinetu, lecz biznesowe perspektywy firmy. Marketplanet to krajowy lider rynku platform zakupowych. Z jego usług korzystają największe firmy nad Wisłą. Ich liczba jest jednak ograniczona, a mały i średni biznes nie potrzebuje takich rozwiązań. Dlatego musiał znaleźć pomysł na dalszy rozwój spółki. Wymienia kilka: ekspansję zagraniczną, akwizycje i wejście na rynek małych firm.

— Chcemy stać się regionalnym liderem rynku zakupów — deklaruje Piotr Matysik. Choć Marketplanet to spółka technologiczna, nie należy do pokolenia biznesowych start-upów. Powstała w 2001 r. wskutek decyzji Telekomunikacji Polskiej (dziś Orange Polska) o stworzeniu podmiotu, który zajmie się organizacją zakupów dla dużych podmiotów. Telekom zainwestował 20 mln zł i był pierwszym klientem spółki Marketplanet. Pozbył się platformy w 2013 r. — kupił ją łódzki fundusz Avallon, a część akcji trafiła w ręce zarządzających nią menedżerów.

— Ostatnie dwa lata spędziliśmy na inwestowaniu w nowe rozwiązania, które są przyszłością firmy — mówi Piotr Matysik. Najważniejszym jest portal handlowy OnePlace. Marketplanet nie spodziewa się, by najmniejsi przedsiębiorcy byli zainteresowani takimi usługami (mają Allegro i Ceneo), portal może jednak przypaść do gustu nieco większym. OnePlace nie jest nową koncepcją. Inne firmy także próbują tworzyć społeczności zakupowe z grona swoich klientów. Przykładem jest portal handlowy uruchomiony przez Comarch. Mogą na nim handlować firmy, które kupiły jego oprogramowanie ERP. Podobnie jest w serwisem Aleo, który dwa lata temu uruchomił dla klientów ING Bank Śląski.

— Klientów OnePlace łączy to, że są dostawcami lub chcą być dostawcami dla największych polskich firm. To miejsce jest chmurą dostawców — mówi Piotr Matysik. Z portalu handlowego korzysta już aktywnie 24 tys. polskich firm. Rywalizują o zamówieniai pytania ofertowe innych przedsiębiorców. Dzięki OnePlace i podobnym inicjatywom na znaczeniu zyskują dostawcy nastawieni tylko na biznesowe e-commerce.

— To firmy zajmujące się handlem tylko w takich miejscach jak OnePlace. Nie mają żadnych klasycznych struktur, np. biur czy sprzedawców w terenie. Bardzo dobrze radzą sobiew rywalizacji z tradycyjnymi przedsiębiorstwami — mówi Piotr Matysik. Dalszy rozwój OnePlace i uczynienie z portalu głównego internetowego rynku dla biznesu to tylko część planu. Pozostałe wiążą się z ekspansją zagraniczną. Marketplanet chce wyjść poza granice Polski organicznie, ale będzie też szukała okazji do zakupów.

— Chcemy konsolidować rynek w Europie Środkowo- -Wschodniej. Rozmawiamy z dwiema firmami z branży — jedna działa na Węgrzech — mówi Piotr Matysik. Marketplanet ma już pierwszy zagraniczny oddział. Co ciekawe, wybór padł nie na Niemcy — największy polski rynek eksportowy, tylko na Szwecję, która ma być oknem na basen Morza Bałtyckiego. Biuro handlowe w Sztokholmie rozpoczęło działalność w kwietniu. — Szykujemy się do pierwszych wdrożeń. Chcemy też uruchomić takie biura w innych krajach — mówi prezes.

Plan ekspansji zagranicznej może nabrać niespodziewanego przyśpieszenia. Spółka rozpoczęła rozmowy z Alibabą, internetowym gigantem z Państwa Środka. Chińczycy szukają partnera, który pomoże im zaistnieć w biznesowym e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej. Na razie nie ma konkretów, ale ewentualna umowę o współpracy z Alibabą to szansa na przesiadkę z szybkiego auta do... rakiety. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy