Markety czeka łączenie i digitalizacja

opublikowano: 01-01-2019, 22:00

Samotnym graczom na rynku handlowym będzie coraz trudniej, a tradycyjne sklepy będą potrzebowały wsparcia.

Większe stresy już były, ale to nie znaczy, że teraz można być spokojnym. U progu 2016 r. właściciele i menedżerowie sieci sklepów drżeli z niepewności w związku z planami wprowadzenia podatku od sprzedaży detalicznej, który ostatecznie zawieszono. U progu 2017 r. natomiast przyczyną rynkowej niepewności było wprowadzenie ograniczeń niedzielnego handlu — od marca 2018 r. w dwie niedziele w miesiącu sklepy musiały być zamknięte.

Teraz, u progu 2019 r., wiadomo tyle, że do dwóch wolnych od handlu niedziel dołączy trzecia, co jeszcze mocniej może spowolnić dynamikę sprzedaży porównywalnej (tzw. LFL) dużych sieci sklepów. Innych znaczących zmian legislacyjnych na horyzoncie nie ma, ale...

— Ja bym nie był taki pewny, zawsze można liczyć na niespodzianki i nowe wyzwania dla branży ze strony legislatorów — mówi Michał Sadecki, prezes Polskiej Grupy Supermarketów (PGS), w ramach której działają sklepy pod szyldem TopMarket.

Spodziewać można się też zmian własnościowych — przynajmniej w sieciach, które mają polski kapitał. W 2017 r. właściciela zmieniła Mila, która przeszła pod skrzydła Eurocashu, oraz Stokrotka, przejęta przez litewską Maximę. Mimo problemów płynnościowych, chwilowo pustych półek i zamknięcia sporej części sklepów na rynku wciąż działa Piotr i Paweł. Jak pisaliśmy w „PB”, inwestora zaczął szukać dystrybucyjny Bać-Pol, który rozwija sieć sklepów franczyzowych pod szyldem SPAR.

— Z pewnością można spodziewać się konsolidacji na rynku i łączenia sił przez graczy z rodzimym kapitałem — mówi Michał Sadecki.

Tymczasem Adam Stańczak, prezes giełdowego ASM Group, specjalizującego się w świadczeniu kompleksowych usług outsourcingu i wsparcia sprzedaży, spodziewa się, że w końcu dojdzie do mocniejszego zaangażowania się na rynku polskim Amazona, który ma tu centra logistyczne, ale klientów wciąż obsługuje za pośrednictwem nakładki na niemiecki sklep. Za krajowym serwisem globalnego giganta mogą pójść kolejne kroki, takie jak pop-up store’y czy sklepy samoobsługowe typu Amazon Go.

— Cały rynek handlu, aby dać odpór gigantowi, będzie musiał się wznieść na nowy poziom i wierzę, że da radę, czerpiąc ze wsparcia innowacji w tradycyjnym handlu, notując rekordowe poziomy sprzedaży. Jak? Idealnym rozwiązaniem jest profesjonalne wsparcie handlu offline i połączenie trafionych, sprofilowanych porad oraz promocje trafiające na nasz telefon podczas zakupów w markecie. Z pewnością technologia wraz z zaawansowaną analityką przyciągną w 2019 r. Polaków do marketów, gdzie wciąż będzie można zrobić najtańsze zakupy i to się nie zmieni — mówi Adam Stańczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy