Według informacji "FTD", Niemcy stoją na czele grupy państw składającej się z Francji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii i krajów Beneluksu, które nie zgadzają się na przyjęcie nowych wschodnioeuropejskich krajów do NATO. Państwa te nie chcą przyznać Ukrainie i Gruzji na szczycie w Bukareszcie statutu kandydatów do sojuszu. Oficjalnie Berlin twierdzi, że obydwa państwa mają zbyt dużo problemów wewnętrznych i nie dojrzały jeszcze politycznie do przyjęcia do NATO. W rzeczywistości - zdaniem "FTD" - niemiecki rząd nie chce drażnić Rosji dalszym rozszerzaniem NATO na Wschód.
Zarówno Putin, jak i jego następca Miedwiediew, twierdzą, że zagrozi to bezpieczeństwu Europy. Stanowiska kanclerz Angeli Merkel w tej sprawie nie zmieniły naciski z Waszyngtonu i telefon amerykańskiego prezydenta Busha. Niemiecka gazeta podsumowuje, że w tej sytuacji największym wygranym przyszłotygodniowego szczytu NATO w Bukareszcie będzie Moskwa.