Marszałek uziemił fabrykę Osetyjczyka

Banki zablokowały 3,8 mln zł na kontach UMC, właściciela dawnego zakładu Sharpa, bo poprzednik nie zapłacił opłaty odrolnieniowej

Życie przedsiębiorcy to nie bajka. Przekonał się o tym Vladislav Khabliev, przedsiębiorca z Osetii na Kaukazie, którego spółka UMC Poland w 2014 r. kupiła od Sharpa niedziałającą fabrykę telewizorów w Łysomicach i wznowiła w niej produkcję. Pod koniec maja zarząd województwa kujawsko-pomorskiego wysłał do banków Raiffeisen i ING BSK tytuły wykonawcze i zawiadomienia o zajęciu w ciągu siedmiu dni wierzytelności z rachunku bankowego i wkładu oszczędnościowego na ponad 3,8 mln zł.

POLSKA GOŚCINNOŚĆ:
Zobacz więcej

POLSKA GOŚCINNOŚĆ:

Vladislav Khabliev, który od kilkudziesięciu lat buduje fabryki w Rosji, Szwajcarii i Słowacji, w Polsce na razie przejął jeden zakład i nie wiadomo, czy będzie ciąg dalszy, bo administracja raczej zniechęca do inwestycji. Wojciech Szabelski

Zarząd UMC Poland dowiedział się o tym od banków. Sprawa dotyczy opłat odrolnieniowych za lata 2011 (850 tys. plus odsetki) i 2012 (1,7 mln zł plus odsetki), gdy właścicielem nieruchomości był Sharp. Japończycy wnioskowali o umorzenie opłaty za 2012 r. i skierowali sprawę do NSA. Dotychczas nie wyznaczono terminu rozprawy. UMC Poland od przejęcia zakładu regularnie uiszcza opłatę odrolnieniową, a w tym roku zapłaci ostatnią ratę.

Murem za prezesem

W obronie zakładu stanęli pracownicy. „UMC Poland jest teraz w trakcie negocjacji z bankami na temat finansowania działalności. Jest to związane z planem stworzenia centrum finansowego grupy kapitałowej UMC w Polsce i przeniesienia go ze Słowacji. Skierowane do banków tytuły wykonawcze mogą zniweczyć te plany, niesłusznie sugerując bankom, że UMC Poland jest firmą nierzetelną, która nie płaci swoich zobowiązań, nie rozmawiaz województwem, co rzekomo zmusza zarząd województwa do podjęcia tak drastycznych środków” — czytamy w piśmie wystosowanym do marszałka. Związki zawodowe obawiają się utraty płynności przez spółkę i wstrzymania produkcji. Tym bardziej że z końcem roku kończą się podjęte przez Sharpa jeszcze w 2006 r. zobowiązania wobec rządu dotyczące utrzymania miejsc pracy (589 osób). „Takie decyzje Pana Marszałka mogą spowodować, że zakład zostanie zamknięty.

Zarząd UMC otrzymał jasny przekaz od województwa: macie sześć miesięcy do końca tego roku, aby zastanowić się, gdzie przenieść biznes. Jak w takiej sytuacji będzie się miało odnaleźć blisko tysiąc osób zatrudnionych w UMC Poland? Czy zarząd województwa zapewni im pracę?” — pytają pracownicy.

— Ta kwota to należność skarbowa i zgodnie z ustawą musieliśmy ją poddać egzekucji. W 2010 r. zmieniło się prawo. Wcześniej mogliśmy umarzać należności z tytułu odrolnienia w specjalnych strefach ekonomicznych, od sześciu lat nie jest to już możliwe. Czy firma nabywająca od Sharp nieruchomość mogła nie wiedzieć o ciążącej na tej nieruchomości zaległych opłatach odrolnieniowych, tym bardziej, że kadra zarządzająca z firmy Sharp została przez nią w dużej części zatrudniona? — pyta Wiesław Czarnecki, dyrektor Departamentu Rolnictwa i Geodezji w urzędzie marszałkowskim województwa kujawsko-pomorskiego.

Z przepisami nie wygra też Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna, w której działa UMC Poland. — To sprawa między urzędem marszałkowskim a UMC. Niestety nie mamy prawnych możliwości, by rozwiązać tę kwestię pozytywnie dla inwestora — mówi Jacek Formela z PSSE.

Czeski film

Zarząd UMC Poland spotykał się od maja z przedstawicielami województwa kilkanaście razy. Wicemarszałek Dariusz Kurzawa, z którym rozmowy odbyły się na początku, zgodził się na propozycję firmy, żeby zaczekać z działaniami do ogłoszenia wyroku NSA. Wyszedł przed urząd i powiedział pracownikom firmy, że sprawa została uzgodniona.

Potem zarząd województwa zmienił zdanie i uznał, że firma musi zapłacić opłatę za 2011 r. UMC była gotów uiścić należność główną bez odsetek. Zarząd województwa odrzucił tę propozycję, bo uznał, że umorzenie odsetek byłoby niedozwoloną pomocą publiczną. Egzekucja z części opłaty (za 2012 r.) miała zostać zdjęta, ale do banków do tej pory nie wpłynęło pismo w tej sprawie.

— W ostatni poniedziałek rozmawialiśmy z asystentem marszałka. Obiecał sporządzić raport, przekazać go marszałkowi i zadzwonić we wtorek. Nie zadzwonił, nie odbierał telefonu, nie odpowiedział na esemesa. Dlaczego urząd nie podejmował żadnych działań przez pięć lat, a robi to dopiero teraz, gdy pojawił się inwestor? Przedstawiciele Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej również tego nie rozumieją — mówi Paweł Janczak, menedżer w UMC Poland.

Plany do zamrażarki

UMC Polska wznowił w Łysomicach produkcję telewizorów i dziś zatrudnia 700 osób na etat oraz 200 na umowach tymczasowych, czyli powyżej zobowiązań. Zakład miesięcznie wytwarza 170 tys. odbiorników. Pod koniec roku w zakładzie była podwyżka, a UMC Poland angażuje się lokalnie. Vladislav Khabliev myśli o kolejnych projektach w Polsce: otworzył w Toruniu restaurację z osetyjskimi pierogami, złożył Compalowi propozycję odkupienia fabryki telewizorów w Kobierzycach pod Wrocławiem, planuje nową inwestycję w magazyn wyrobów gotowych w Łysomicach, myśli o wejściu w sektor spożywczy i chce przenieść ze Słowacji centrum finansowe grupy kapitałowej UMC. © Ⓟ

Biznesowe imperium

UMC działa na Słowacji od 12 lat, a fabryka telewizorów ma filie we wszystkich krajach Europy — to sprzedaż, magazyny i serwisy posprzedażowe, bo firma nie korzysta z dystrybutorów. W Szanghaju działa spółka zajmująca się designem oraz zakupem części. W 2015 r. UMC planował osiągnąć 500 mln EUR obrotów (spółka nie podaje aktualnych danych). 44 proc. sprzedaży wygenerują produkty pod marką Blaupunkt, 31 proc.

— Sharp, a 13,5 proc. — Technika. Firma zatrudnia na świecie 2,5 tys. osób. Pozostałe marki UMC to: Uniqam, Emotion, Bush i Alba. Na Słowacji Vladislav Khabliev ma również spółki Sky Group (elektronika), VK Farm (nowo założona, ma budować młyn) i Vinum Mobile (produkcja win). Wcześniej biznesmen działał w Szwajcarii, gdzie w latach 90. ubiegłego wieku wybudował fabrykę płyt CD i DVD, które — jak opowiada — mu się przyśniły. Przed wyjazdem z Rosji Vladislav Khabliev miał 17 zakładów. Pierwszy zbudował w wieku 25 lat — produkował wino, cukierki, ciastka i soki.

Opłata odrolnieniowa

Firma, która buduje zakład na gruntach rolnych, musi uiścić 200-300 tys. zł za 1 ha, a potem taką samą kwotę rozłożoną na raty na 10 lat. Pieniądze trafiają na fundusz ochrony gruntów rolnych, a stamtąd do gmin z przeznaczeniem na budowę m.in. dojazdów do dróg polnych. W 2008 r. zniesiono tę opłatę dla gruntów leżących w obrębie miasta. Obowiązek powrócił 5 września 2014 r. w związku z nowelizacją ustawy Prawo ochrony środowiska, co było zaskoczeniem dla ówczesnego Ministerstwa Gospodarki, zarządów specjalnych stref ekonomicznych i inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Marszałek uziemił fabrykę Osetyjczyka