Marszałek kujawsko-pomorskiego-UMC 2:0

Inwestor, który uratował fabrykę Sharpa, liczył na przychylność władz, ale się przeliczył. Zapłaci z odsetkami rachunki po Japończykach

UMC Poland, fabryka telewizorów należąca do wywodzącego się z Osetii na Zakaukaziu biznesmena, jest bliska porażki w walce z marszałkiem województwa kujawsko-pomorskiego. W maju samorządowiec bez ostrzeżenia i tuż przed wypłatą wynagrodzeń zażądał od banków zablokowania na kontach firmy 3,8 mln zł.

Marszałek kujawsko-pomorskiego-UMC 2:0

opublikowano: 18-08-2016, 22:00

Inwestor, który uratował fabrykę Sharpa, liczył na przychylność władz, ale się przeliczył. Zapłaci z odsetkami rachunki po Japończykach

UMC Poland, fabryka telewizorów należąca do wywodzącego się z Osetii na Zakaukaziu biznesmena, jest bliska porażki w walce z marszałkiem województwa kujawsko-pomorskiego. W maju samorządowiec bez ostrzeżenia i tuż przed wypłatą wynagrodzeń zażądał od banków zablokowania na kontach firmy 3,8 mln zł.

POLSKA GOŚCINNOŚĆ:
POLSKA GOŚCINNOŚĆ:
Vladislav Khabliev, który od kilkudziesięciu lat buduje fabryki w Rosji, Szwajcarii i Słowacji, w Polsce na razie przejął jeden zakład i nie wiadomo, czy będzie ciąg dalszy, bo administracja raczej zniechęca do inwestycji.
Wojciech Szabelski

To kwota, której Sharp, poprzedni właściciel fabryki, nie uiścił w ramach opłaty odrolnieniowej za 2011 r. (850 tys. zł plus odsetki) i 2012 r. (1,7 mln zł plus odsetki). UMC kupił zakład w Łysomicach w 2014 r., ale o zaległościach urzędnicy przypomnieli sobie dopiero w tym roku. Firma była gotowa uregulować opłatę za 2011 r., ale bez odsetek. W przypadku należności za 2012 r. poprosiła, by poczekać na decyzję NSA, do którego zwrócili się jeszcze Japończycy.

— Początkowo wydawało się, że urząd marszałkowski pójdzie nam na rękę. Wicemarszałek twierdził, że zostaniemy zwolnieni z odsetek. Niestety tak się nie stało. Właśnie dostaliśmy decyzję, w której marszałek odrzucił nasz wniosek o zwolnienie z opłaty i odsetek za 2011 r. Tłumaczy, że nie ma przesłanek lub ważnego interesu podatnika czy interesu publicznego, mimo że otrzymał od nas konkretną podstawę prawną. Odwołamy się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i — o ile przyzna nam rację — będziemy się starali odzyskać pieniądze — mówi Paweł Jańczak z UMC Poland.

Marszałek wysłał już do banku pismo o ściągnięcie z konta firmy ponad 1,3 mln zł. W przypadku opłaty za 2012 r. zgodził się poczekać na decyzję NSA. — Ale pieniądze — czyli 1,7 mln zł plus odsetki — pozostają zablokowane — przypomina Paweł Jańczak. Inwestorowi pomaga Pomorska SSE, w której znajduje się zakład.

— Strefa, na prośbę inwestora, poprosiła o opinię prawną w sprawie umorzenia. Opinia, przychylająca się do stanowiska UMC, została przekazana inwestorowi. Jednakże ostateczne zdanie w tej sprawie należy do marszałka — mówi Stanisław Dunajski, rzecznik prasowy PSSE. Przedstawiciele marszałka od początku sprawy powtarzają ten sam argument.

— Umarzaliśmy przedsiębiorcom opłaty odrolnieniowe do czasu, gdy pozwalało na to prawo. Od kilku lat [2010 r. — przyp. red.] nie możemy tego robić, podobnie jak nie możemy umorzyć odsetek, które narosły od zadłużenia, ponieważ to także byłby rodzaj pomocy publicznej — tłumaczy Wiesław Czarnecki, dyrektor Departamentu Rolnictwa i Geodezji w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

UMC Poland od przejęcia zakładu regularnie uiszcza opłatę odrolnieniową, a w tym roku zapłaci ostatnią ratę. Firma planuje inwestycje w Polsce. Vladislav Khabliev, właściciel spółki, który ma też fabrykę telewizorów na Słowacji, a w Szanghaju firmę zajmującą się designem i zakupem części, zamierza m.in. przenieść ze Słowacji do Polski centrum finansowe grupy UMC. W grudniu tego roku kończą się podjęte przez Sharpa jeszcze w 2006 r. zobowiązania wobec rządu dotyczące utrzymania 589 miejsc pracy, więc teoretycznie inwestor mógłby bez konsekwencji zamknąć zakład telewizorów w Łysomicach.

Tego obawiają się związkowcy. „[…] Wyegzekwowanie przez zarząd województwa — przynajmniej na tym etapie — opłat odrolnieniowych od UMC Poland przełoży się bezpośrednio na sytuację pracowników. […] Pracodawca będzie starał się minimalizować koszty w tej sprawie poprzez ograniczanie zatrudnienia” — tak alarmował w liście do marszałka napisanym pod koniec czerwca Jacek Żurawski, przewodniczący Toruńsko-Włocławskiego NSZZ Solidarność.

— Moglibyśmy zamknąć zakład i stwierdzić — podobnie jak marszałek — że wszystko jest zgodne z prawem. Dla grupy UMC ludzie i miejsca pracy to jednak bardzo ważny interes publiczny. Mamy w planach rozwój, choć działania władz nie nastrajają pozytywnie. Po zakończeniu sporu z marszałkiem zdecydujemy, jakie inwestycje zrealizujemy w Polsce — zapowiada Paweł Jańczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane