Na czele Lubuskie, Łódzkie i Opolskie. Na szarym końcu pozostaje Mazowsze
Województwa muszą zwielokrotnić wydawanie unijnych pieniędzy. To będzie duże wyzwanie
Na programy unijne rząd zamierza wydać w 2010 r. ponad 40 mld zł. 27 mld zł ma mu zwrócić Komisja Europejska (KE). Z tej kwoty 10 mld zł mają ściągnąć z Brukseli marszałkowie województw, którzy odpowiadają za regionalne programy operacyjne.
A jak to wygląda obecnie? W naszym rankingu porównaliśmy kwoty, jakie przypadają na mieszkańca województwa z regionalnych programów operacyjnych, za które odpowiadają marszałkowie. Wzięliśmy pod uwagę obecną perspektywę finansową, czyli lata 2007-13.
Najlepiej wypada województwo lubuskie z 635 zł przypadającymi na mieszkańca. Najgorzej — Mazowieckie, które wydało zaledwie 88 zł.
10 mld, które mają wydać województwa, to dość dużo, bo od 2004 r. otrzymały one z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego prawie 64 mld zł. W przypadku niektórych województw skok ma być gigantyczny (patrz infografika).
— Nikt nie mówił, że będzie lekko. Do wydania jest jeszcze bardzo dużo pieniędzy i niektóre województwa muszą się naprawdę sprężyć, żeby nadrobić zaległości. Martwi nas np. województwo mazowieckie — mówi Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego.
I ma rację, bo Mazowsze wysłało w zeszłym roku do Brukseli faktury na mizerną kwotę 188 mln zł. W tym roku ma to być 1,14 mld zł.
— W tym roku ruszą wreszcie duże inwestycje, które przygotowywaliśmy wcześniej. Na liście Indywidualnych Projektów Kluczowych mamy 63 przedsięwzięcia z unijnym wkładem 3,6 mld zł. 2 mld zł pójdą na drogi i parkingi. 100 mln zł na Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny, 76 mln zł na Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa w Modlinie, 76 mln zł na Termy Gostynińskie — mówi Marta Milewska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.
Lubelskie wydało w zeszłym roku 146 mln, w tym ma być 815 mln.
Województwa, które pracują znacznie bardziej równomiernie, nie muszą aż tak przyspieszać. Na przykład Łódzkie certyfikowało w KE 509 mln zł, w tym roku ma to być 608 mln.
Dotychczasowi liderzy w wydawaniu unijnych pieniędzy muszą wręcz lekko zwolnić. Wielkopolska ściągnęła w 2009 r. ponad miliard zł, teraz ma to być 786 mln zł.
Wydawanie unijnych pieniędzy przekłada się na jakość życia mieszkańców poszczególnych regionów. Choć, jak kwituje z przekąsem Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego, samorząd jest w Polsce instytucją niezależną, ma więc prawo zmarnować miliardy złotych.
— Tylko co na to powiedzą mieszkańcy regionu? — pyta retorycznie.
O swoich planach zagospodarowania pieniędzy z Unii najchętniej opowiadają najskuteczniejsi w ich pozyskiwaniu
wicemarszałek województwa lubuskiego
Jeszcze na początku 2009 r. byliśmy na szarym końcu. Ale podjęliśmy stanowcze i konsekwentne działania. Przygotowaliśmy i wdrożyliśmy kompleksowy plan przyśpieszenia realizacji Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Zagęściliśmy konkursy, rozszerzyliśmy listę projektów kluczowych, uprościliśmy procedury i system zabezpieczeń, wprowadziliśmy zaliczki. Dzięki tym działaniom oraz świetnemu przygotowaniu lubuskich beneficjentów otrzymaliśmy 1545 projektów. Wybraliśmy do dofinansowania 513. Podpisaliśmy 421 umów na kwotę 952 mln zł.
Pieniądze unijne z naszego programu już pracują na rynku, co wyraźnie złagodziło skutki kryzysu. Powstają nowe miejsca pracy, region wzmacnia potencjał. Lubuskie z powodzeniem sięga również po środki z programów krajowych.
marszałek województwa podlaskiego
marszałek województwa zachodniopomorskiego
Od października do grudnia 2009 r. niemal podwoiliśmy liczbę zakontraktowanych projektów. Ubiegły rok zakończyliśmy 280 podpisanymi umowami, w których wartość dofinansowania z funduszy UE wyniosła 1 mld zł. Wkład unijny w przeliczeniu na mieszkańca wyniósł ponad 606 zł. To obrazuje tempo, jakiego nabrało wdrażanie RPO.
Największym optymizmem napawa skala faktycznego wykorzystania środków. Wydaliśmy ponad 10 proc. pieniędzy dostępnych w programie. To stawia nas w gronie najlepszych pięciu województw w kraju.
marszałek województwa podkarpackiego
W 2010 r. planujemy wypłacić beneficjentom 1 mld zł pod warunkiem dostępności tej kwoty w budżecie środków europejskich, którym zarządza Ministerstwo Finansów.
Jako marszałek i mieszkaniec województwa podkarpackiego wiem, że każda z realizowanych przez nas inwestycji przybliża nasz region do celu, jaki stawiamy sobie my — jego władze samorządowe — oraz jaki stawiają sobie jego mieszkańcy, czyli do stworzenia regionu atrakcyjnego dla mieszkańców, inwestorów i turystów. I to już się dzieje. Województwo podkarpackie jest obecnie jednym wielkim placem budowy — aż w dwustu różnych miejscach realizowane są inwestycje w ramach RPO. Zarząd województwa podkarpackiego dokłada wielu starań, by proces wdrażania RPO w województwie przebiegał sprawnie. Na ile skutecznie i prawidłowo zostaną wykorzystane pieniądze unijne, zależy od wielu podmiotów, zwłaszcza samorządów i przedsiębiorców, a także od tego, w jakim tempie beneficjenci programu będą realizować projekty i sięgać po refundację poniesionych kosztów. Tak naprawdę dopiero na końcu okresu realizacji RPO będzie można powiedzieć, kto prawidłowo zrealizował cały program i uzyskał zamierzony cel.
marszałek województwa małopolskiego
Poza trybem konkursowym realizowane są także duże inwestycje o szczególnym znaczeniu dla regionu. Zostały one wpisane na listę projektów kluczowych tzw. Indykatywny Wykaz Indywidualnych Projektów Kluczowych (IWIPK). Łącznie na listę tą wpisano 37 takich zadań.
W ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego zarząd województwa przeznaczył na te inwestycje 370 mln EUR. Wśród 37 projektów kluczowych znalazło się 7 projektów, których realizacja rozpocznie się w 2010 r. Są wśród nich 4 projekty złożone przez województwo małopolskie. Ponadto w Krakowie powstanie Centrum Kongresowe przy Rondzie Grunwaldzkim, na co Gmina Miejska Kraków otrzymała wsparcie z MRPO w wysokości 20 mln EUR. Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II, dzięki dofinansowaniu w wysokości 15 mln EUR, rozpocznie natomiast tworzenie Zintegrowanego Centrum Specjalistycznej Medycyny Ratunkowej.
marszałek województwa pomorskiego
członek zarządu województwa łódzkiego
Województwo łódzkie jest postrzegane jako nieatrakcyjne pod względem turystycznym. Mamy też nienajlepszą sytuację demograficzną i względnie niskie dochody. Myślę, że te czynniki podziałały motywująco na przedsiębiorców i samorządowców, by poprawili swoją kondycję. To zwiększało efektywność wnioskodawców i jest jednym z powodów naszego sukcesu.
dyrektor Departamentu Wdrażania Programu Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego
Warto także zwrócić uwagę na fakt, iż dane, do których się odnosimy, pochodzą z września 2009 r. Tymczasem ostatni kwartał zeszłego roku w przyniósł w województwie wielkopolskim jeszcze większy postęp. Odzwierciedlają to najnowsze statystyki. Na 20 stycznia 2010 r. podpisano bowiem ogółem 848 umów o dofinansowanie dla projektów o całkowitej wartości ponad 4 mld zł.
Sposób wykorzystania dotacji ważniejszy niż tempo jej uzyskania
Jerzy Kwieciński
prezes Fundacji Europejskie Centrum Przedsiębiorczości, ekspert BCC, były wiceminister rozwoju regionalnego
W ramach obecnej unijnej perspektywy finansowej 2007-13 polskie województwa po raz pierwszy bezpośrednio zarządzają programami operacyjnymi. Programy te są współfinansowane z Europejskiego Funduszu Regionalnego w kwocie 16 mld EUR i stanowią kwotowo 25 proc. wszystkich środków finansowych przyznanych Polsce przez UE. To wielka szansa na rozwój naszych regionów, ale jednocześnie trudny egzamin i wielka odpowiedzialność samorządów wojewódzkich zarządzających programami. To obecnie także bardzo ważny instrument w zmaganiu się ze spowolnieniem gospodarczym.
Regionalne programy operacyjne (RPO) ruszyły jesienią 2007 r., czyli jesteśmy po ponad dwóch latach od rozpoczęcia ich realizacji. Początkowo tempo wykorzystania pieniędzy unijnych było szybsze w programach krajowych. Obecnie to programy regionalne nieco szybciej wykorzystują pieniądze unijne.
Prezentowane przez "Puls Biznesu" wykorzystanie funduszy unijnych w ramach RPO na lata 2007-13 opracowane na podstawie "Mapy dotacji UE" ze strony internetowej Ministerstwa Rozwoju Regionalnego bazuje na podpisanych umowach z beneficjentami. Liczba wszystkich dotychczas podpisanych umów we wszystkich programach na lata 2007-13 przekroczyła 27 tysięcy, na kwotę 108 mld zł, a w tym pieniądze unijne stanowią 76 miliardów złotych. Umowy podpisane w ramach programów regionalnych liczbowo i kwotowo stanowią ponad 25 proc. wszystkich podpisanych umów.
Najważniejszy wskaźnik w przedstawionym zestawieniu, który mówi o tym, ile pieniędzy unijnych jest już przedmiotem realizowanych projektów w regionie, to wartość pieniędzy unijnych w podpisanych umowach przez dany region. Liderem rankingu jest województwo łódzkie z ponad 1,5 mld zł z funduszy unijnych, które już pracują dla regionu. Za nim są województwa wielkopolskie i dolnośląskie z ponad 1,3 mld zł. Także te województwa są na czele rankingu, jeśli kwoty odniesiemy do całkowitych dostępnych pieniędzy unijnych w RPO. Najmniej pieniędzy unijnych "pracuje" w województwach lubelskim, mazowieckim i świętokrzyskim, bo poniżej 500 mln zł w tych każdym z nich.
Najwięcej pieniędzy unijnych w przeliczeniu na mieszkańca przyznano województwu warmińsko-mazurskiemu, a najmniej województwom mazowieckiemu i śląskiemu. Ale to województwa lubuskie, łódzkie i opolskie przodują, jeśli chodzi o pieniądze unijne objęte umowami w przeliczeniu na mieszkańca. Najwięcej umów podpisało województwo śląskie.
Przedstawione wyniki odzwierciedlają przede wszystkim sprawność administracyjną samorządów wojewódzkich i pozostałych instytucji w regionach w zarządzających funduszami europejskimi. Województwo łódzkie, które jest na czele, dokonało w ostatnich miesiącach wielkiego wysiłku w przyspieszeniu wykorzystania funduszy, bo początkowo zajmowało odległe miejsca w podobnych rankingach. Województwa dolnośląskie, wielkopolskie czy opolskie, które zazwyczaj zajmują wysokie miejsca w rankingach, mają wysoką kulturę urzędniczą. Samorządy zostały także zdopingowane przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego do szybszego wykorzystania pieniędzy unijnych przez decyzję o podziale specjalnej rezerwy pomiędzy te województwa, które najszybciej wydają pieniądze unijne. Wyniki tego roku będą decydować o rozdysponowaniu tej rezerwy.
Mam nadzieję, że liderzy tego i podobnych rankingów będą się zmieniać, bo np. najwięcej zatwierdzonych wniosków, czego nie widać w tym zestawieniu, czeka na podpisanie w województwach mazowieckim, śląskim i pomorskim. Tego typu ranking to bardzo zdrowa konkurencja między poszczególnymi administracjami samorządowymi, która motywuje do lepszej pracy. Trzeba jednak pamiętać, aby szybkość wykorzystywania pieniędzy unijnych nie przesłoniła jakości realizowanych działań, czyli byśmy nie tylko wydali wszystkie dostępne pieniądze z UE, ale by efekty były jak największe dla regionów i całego społeczeństwa, co nie zawsze idzie w parze.