MARUBENI LIDEREM WYŚCIGU O RYBNIK
Niemieckie EnBW zamierza zrezygnować z rywalizacji o śląską elektrownię
MOŻE BYĆ TRZECIA: Jeśli minister skarbu Emil Wąsacz zdąży zrealizować swoje plany, Rybnik będzie trzecią (po ZE PAK i Połańcu) sprywatyzowaną elektrownią. Tylko... fot. Borys Skrzyński
Niemiecki koncern EnBW zamierza wycofać swoją ofertę zakupu akcji Elektrowni Rybnik — wynika z nieoficjalnych informacji. Na zwycięzcę przetargu eksperci z branży typują konsorcjum japońskiego Marubeni. Jeśli ich opinia się potwierdzi, trzeci kandydat — National Power — przegra w Polsce po raz drugi.
Niemiecka firma Energie Baden-Wźrttenberg znalazła się, obok japońskiego Marubeni i brytyjskiego National Power, na krótkiej liście potencjalnych inwestorów dla Elektrowni Rybnik. Teraz jednak, jak twierdzą branżowi eksperci, zamierza wycofać swoją ofertę — zanim resort skarbu dokona wyboru partnera do dalszych negocjacji.
— Niemcy zmienili strategię inwestowania w Polsce i prywatyzacja Rybnika przestała ich interesować. Wycofując się na tym etapie, wyjdą z twarzą i unikną ponoszenia poważnych kosztów dalszych negocjacji — uważa jeden z energetyków.
Prowadzi Marubeni
Resort skarbu na razie nie potwierdza informacji o rezygnacji EnBW. Oficjalna decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, gdy inwestorzy spotkają się z przedstawicielami MSP. Wkrótce można się spodziewać wyłonienia partnera, który weźmie udział w kolejnej rundzie rozmów. Branżowi eksperci przypuszczają, że zwycięzcą zostanie konsorcjum Marubeni, w którym — prócz Japończyków — znalazły się GE Capital i amerykański koncern energetyczny NRG.
Transakcja wiązana
Na decyzję resortu może mieć wpływ fakt, iż japońska firma poważnie interesowała się inwestycjami planowanymi w Elektrowni Bełchatów, która jest największym krajowym producentem energii (jej moc wynosi 4320 MW). Rozmowy w sprawie budowy w Bełchatowie bloku o mocy 800 MW (koszty szacowano na 1 mld USD) były już mocno zaawansowane, gdy MSP podjęło decyzję o realizacji tej inwestycji przy okazji prywatyzacji elektrowni (planowanej na 2001 r.). Inwestorzy zainteresowani przedsięwzięciem — Marubeni i EPDC — odeszli z kwitkiem. Tymczasem budowa nowego źródła energii w Bełchatowie będzie w niedalekiej przyszłości konieczna — inaczej nie można wyremontować starych bloków (prace wymagają ich wyłączenia).
— Być może resort skarbu, sprzedając Rybnik Japończykom, zapewni tym samym ich udział w bełchatowskiej inwestycji — przypuszczają eksperci.
Kolejna przegrana
Jeśli Marubeni rzeczywiście kupi śląską elektrownię, jego brytyjskiemu konkurentowi — National Power — po raz drugi nie powiedzie się próba przejęcia polskiego producenta prądu. Jeszcze w 1998 r. Brytyjczycy byli głównymi kandydatami do zakupu akcji sprywatyzowanego w ubiegłym roku Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. W ostatniej chwili negocjacje zostały zerwane.
— Zawiniło National Power, które domagało się zawarcia między PAK i Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi długoterminowego kontraktu na odbiór energii ze wszystkich bloków elektrowni. MSP i PSE nie mogły zgodzić się na takie rozwiązanie — twierdzi jeden z analityków branży.
Jego zdaniem, konflikt dotyczący ZE PAK osłabia pozycję Brytyjczyków w kolejnych przetargach.
Naczynia połączone
Zespół Elektrowni kupiło ostatecznie konsorcjum Elektrimu. Do końca marca inwestor musi przeznaczyć 100 mln USD na podwyższenie kapitału PAK. Nieoficjalnie wiadomo, że Elektrim negocjuje w tej sprawie z amerykańskim konsorcjum zainteresowanym wejściem do ZE PAK. Co ciekawe, grupie przewodzi NRG, które wraz z Marubeni zabiega właśnie o Rybnik.



