Maruderzy stracą

Jakub Bojanowski
24-04-2009, 02:20

Firmy, które zwlekają z rozpoczęciem przygotowań do przyjęcia  euro, mają mniejsze szanse na uzyskanie pomocy z  Unii na ten cel.

Jak pisaliśmy w poprzednim dodatku "Z euro w portfelu" (z 17-19 kwietnia), przedsiębiorcy już teraz powinni wykonać analizy i rozpocząć przygotowania do wprowadzenia euro. Tymczasem z ogłoszonego w ostatni wtorek raportu Deloitte wynika, że aż 59 proc. firm nie przedsięwzięło w tym kierunku żadnych kroków. A bezczynność w planowaniu tego przedsięwzięcia zmniejsza szansę optymalizacji kosztów konwersji przy wykorzystaniu funduszy unijnych.
Duże koszty

Emilian Półrolnik, menedżer z Deloitte, uważa, że instytucje finansowe potrzebują około 2,5 roku na właściwe przygotowanie się do przyjęcia euro. Firmy telekomunikacyjne, podobnie jak przedsiębiorstwa z szeroką bazą klientów, muszą przeznaczyć na to około 1,5 roku. Natomiast mniejsze podmioty — np. produkcyjne, usługowe i handlowe — powinny rozpocząć stosowne działania najlepiej dziewięć miesięcy przed wprowadzeniem "podwójnych cen".

Zmiana waluty przyniesie biznesowi ogromne korzyści, szczególnie w dłuższej perspektywie — wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego. Niestety, operacja będzie wiązała się także z poniesieniem realnych nakładów finansowych.

— Szacujemy, że polskie przedsiębiorstwa na wprowadzenie euro wydadzą jednorazowo około 0,3 proc. swoich rocznych przychodów. Na przykład komercyjny bank o rocznych przychodach 3,5 mld zł zapłaci za konwersję 10,5 mln złotych — mówi Emilian Półrolnik.

Przy odpowiednim zaplanowaniu wydatków można otrzymać pomoc z funduszy europejskich. Jest to dobry sposób na zoptymalizowanie wielu kosztów, np. wypracowania nowych rozwiązań, usług i produktów oraz inwestycyjnych i operacyjnych.
Unia pomoże

— Z programu Innowacyjna Gospodarka można sfinansować dostosowanie technologii, infrastruktury, rozwiązań IT i logistykę. A z programu Kapitał Ludzki — szkolenia, doradztwo w przygotowaniu procedur w firmie oraz działania marketingowe — wymienia Magdalena Burnat Mikosz, partner z działu dotacji i ulg inwestycyjnych Deloitte.

Jakub Bojanowski

partner z działu zarządzania ryzykiem firmy doradczej Deloitte

Mimo pozytywnego nastawienia do euro prawie 60 proc. ankietowanych firm nie czyni stosownych przygotowań. Dotyczy to nawet kluczowych dla polskiej gospodarki branż. 80 proc. firm transportowych w swoich planach rozwojowych nie ujęło przygotowań do konwersji. Nie uwzględnia tego również 67 proc. firm branży energetycznej i większość przedsiębiorstw zajmujących się budownictwem i handlem. Widocznie polscy przedsiębiorcy nie zdają sobie sprawy, jak ważne są te działania. To sygnał dla rządu, że niezbędna będzie kampania informacyjna skierowana do biznesu. Przede wszystkim trzeba pokazać drogę dojścia do strefy euro, z konkretnymi datami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Bojanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Maruderzy stracą