MARZEC NIE POPRAWIŁ FINANSÓW SPÓŁEK
Firmy z sektora spożywczego warszawskiej giełdy wolno odrabiają kryzysowe straty
SŁODKI MARZEC: Po kilku miesiącach zastoju wreszcie coś drgnęło w Mieszku, którym od niedawna kieruje Tomasz Gajdziński. O poprawie może świadczyć spektakularny wzrost sprzedaży. fot. Małgorzata Pstrągowska
Marcowe wyniki spółek nie napawają zbytnim optymizmem. Wyhamowanie wzrostu gospodarczego bardzo niekorzystnie odbiło się na finansach wielu giełdowych firm. Pojawiają się jednak powoli sygnały wychodzenia z zapaści, choć zdaniem analityków — nie dotyczy to wszystkich branż.
Szeroko rozumiany giełdowy sektor spożywczy, skupiający zarówno producentów mięsa, drobiu jak i słodyczy oraz piwa, zanotował lekką poprawę, co może sugerować powolne wychodzenie z dołka po zeszłorocznym kryzysie w Rosji. Wzrost ten jest jednak selektywny i bardziej dotyczy pojedynczych firm niż branż. Znacznie gorzej ma się za to handel, który w I kwartale roku nie mógł się odnaleźć i zanotował jedne z najgorszych wyników na całej giełdzie.
Drób bije mięso
Zmniejszenie eksportu do Rosji sprawiło, że producenci mięsa czerwonego wykazali w marcu wyniki gorsze niż przed rokiem. Wyjątkiem są Morliny. Spółka jednak, tak jak i inne zakłady z branży, musiała obniżyć marże na swoje wyroby. W efekcie, pomimo ponad 24-proc. wzrostu sprzedaży narastająco po trzech miesiącach tego roku, wynik na działalności operacyjnej jest prawie o połowę mniejszy niż rok wcześniej.
Znacznie łagodniejszy wpływ kryzys wywarł na producentów mięsa drobiowego. Trzem notowanym na giełdzie spółkom z branży udało się zachować ubiegłoroczny poziom sprzedaży. Rentowność tej produkcji jest jednak bardzo niska. Najlepiej wypada Indykpol, który na działalności operacyjnej odnotował w marcu ponad 860 tys. zł zysku (rentowność operacyjna 3,55 proc.). Najgorzej — Ekodrob, którego wynik operacyjny w stosunku do sprzedaży jest ponad dwa razy mniejszy niż w Indykpolu. Ekodrob, jako jedyna spółka z branży narastająco po trzech pierwszych miesiącach tego roku, również wykazał stratę operacyjną. Jej wielkość przekroczyła 1,26 mln zł.
Gorzkie słodycze
Marzec był szczególnie dobrym miesiącem dla Zakładów Przemysłu Cukierniczego Mieszko z Raciborza. Spółka odnotowała najwyższą sprzedaż w swojej dotychczasowej działalności. Uzyskano najwyższy w historii zysk na działalności operacyjnej. Jednak narastająco po trzech miesiącach przedsiębiorstwo wykazuje ponad 1 mln zł straty netto. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest rozliczenie różnic kursowych od zaciągniętych kredytów. Wyniosły one prawie 750 tys. zł. Pozostałe dwie spółki z branży: Jutrzenka i Wawel, narastająco po trzech miesiącach, wykazują o ponad 20 proc. mniejszą sprzedaż niż w okresie styczeń-marzec 1998 r.
Zyski z pianki
To był również dobry miesiąc dla producentów piwa. Wszystkie browary notowane na GPW: Żywiec, Okocim Strzelec i Brok odnotowały wzrost sprzedaży. Marcowa sprzedaż Żywca była prawie o 58 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 1998 roku. Jeszcze większy był przyrost zysku operacyjnego, który wyniósł prawie 12 mln zł. (wzrost o 345 proc. w stosunku do marca 1998 r.)
Handel dołuje
Trwa zła passa sektora handlowego. Spadek popytu jest na tyle duży, że zaczyna stanowić problem. Choć nie wszystkie spółki opublikowały swoje wyniki, wstępne dane wskazują jednak, iż w marcu, pomimo sprzyjających czynników makroekonomicznych nie doszło jednak do przełamania niekorzystnego trendu. Chociaż na rynkach światowych w znaczący sposób poprawiła się koniunktura, a dodatkowo na korzyść eksporterów przemawiał znaczący spadek wartości złotego, sektor handlowy nie potrafił tych czynników w żaden sposób zdyskontować.
Przychody ze sprzedaży całego sektora na koniec marca były niższe niż w analogicznym okresie 1998 roku o 11,9 proc. Pogorszeniu uległ wynik na działalności operacyjnej, który był niższy niż przed rokiem o blisko 52 proc. Także kolejne poziomy działalności nie zanotowały poprawy wyników. Największy spadek odnotowano w przypadku zysku netto, który obniżył się w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku o 82,5 proc.
Winna konkurencja
Zdaniem analityków, słabe wyniki handlu wynikają głównie ze wzrostu konkurencji na rynku i wymuszonego przez nadpodaż spadku marż handlowych.
Na 9 spółek (ogółem w sektorze sklasyfikowano 11), które do tej pory podały wyniki, 4 poniosło straty. Największa stała się udziałem Nomi, które po pierwszym kwartale zanotowało stratę netto sięgającą prawie 6,4 mln zł. Nie najlepiej wiedzie się Krakchemii (-2,3 mln zł), której chyba nie służą boje o przejęcie kontroli nad spółką. Żadna z firm nie może pochwalić się lepszym wynikiem niż w ubiegłym roku. Te, które wypracowały zyski, niestety nie mogą się pochwalić ich dynamiką. Na tym tle najkorzystniej zaprezentował się AS Motors, którego zysk netto był o 1,2 proc. niższy niż w marcu 1998 roku. W miarę dobra sytuacja finansowa tej spółki zaowocowała zresztą w jej giełdowej wycenie, a kurs akcji wzniósł się na swoje maksima cenowe.