MasterCard wprowadza nowe zasady gry na rynku kart płatniczych. Od kwietnia zmieni sposób naliczania opłaty interchange, czyli prowizji, jaką handlowcy płacą od transakcji bezgotówkowych. Teraz liczona jest ona jako procent od każdej płatności i zależy od wielu czynników, m.in. rodzaju karty, jaką klient reguluje rachunek. Dolna granica interchange fee wynosi 1,2-2 proc.
Równanie do średniej
W
przyszłym roku to się zmieni. MasterCard chce wprowadzić podobny system, jaki
fiskus stosuje do wyliczania akcyzy papierosowej. Podzieli taryfę na część
kwotową i procentową, która jednocześnie od kwietnia pójdzie w górę. Z naszych
informacji wynika, że pierwsza ma wynosić 19 gr od transakcji. Część procentowa
wzrośnie o 5 pkt baz. — z 1,40 proc. do 1,45 proc.
— Potwierdzamy, że od kwietnia 2008 r. stawki interchange dla MasterCard i Maestro się zmienią. Ma to na celu zwiększenie zainteresowania ze strony banków wspieraniem naszych produktów i inwestowaniem w nie — mówi Paweł Rychliński, dyrektor MasterCard Polska.
Ani razu nie pada słowo podwyżka, bo, jak tłumaczy handlowcom MasterCard, nowa taryfa co najwyżej zrówna się ze średnimi stawkami na rynku. To prawda, że obecnie jest ona nieco niższa niż u konkurencji. Ale tylko w przypadku kart Maestro. Transakcje kartami kredytowymi kosztują więcej.
— Po uśrednieniu wychodzi na to, że nowe opłaty interchange MasterCard będą wyższe niż u Visy, choć firma twierdzi, że tak się nie stanie — mówi proszący o anonimowość pracownik firmy rozliczającej transakcje bezgotówkowe.
Wątpliwości co do tego, że chodzi o podwyżkę, nie ma Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, do której dotarły informacje o zmianach.
— Na pewno wzrosną opłaty na najczęściej używanych kartach standardowych Maestro. Średnia też będzie wyższa niż obecnie — twierdzi dyrektor Faliński.
Szacuje się, że w związku z nowym systemem łączne koszty opłat interchange mogą wzrosnąć w przyszłym roku nawet o 30 mln zł. Jeszcze nie wiadomo, kto zapłaci ten rachunek — czy handlowcy zdecydują się wziąć podwyżkę na siebie, czy też podzielą się nią z klientem.
— Nie można wykluczyć podwyżki cen, żeby sprzedawcy częściowo mogli zrekompensować sobie wzrost opłaty — uważa Andrzej Faliński.
Z myślą o bankach
Ze
zmiany zadowolone mogą być banki, które inkasują należność z tytułu interchange
fee. Nie są to małe kwoty, ponieważ w tym roku handlowcy zapłacą od transakcji
bezgotówkowych około 1 mld zł opłat. MasterCard nie ukrywa, że wprowadza nową
taryfę głównie z myślą o bankach.
— Oferowane przez nas produkty będą bardziej atrakcyjne dla banków, wydawców kart w systemie MasterCard. Dzięki temu zainwestują one w rozwój nowych technologii, przygotowanie i wdrażanie innowacyjnych programów kartowych. Nowa struktura opłat będzie także wsparciem dla najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych instrumentów płatniczych — mówi Paweł Rychliński.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, obok podwyżki
firma przygotowuje też coś dobrego dla handlowców. MasterCard będzie promować
tych, którzy instalują terminale akceptujące karty mikroprocesorowe. Dla nich
opłaty mają być kalkulowane na niższym poziomie.