MasterCard podbija karcianą stawkę

Eugeniusz Twaróg
17-12-2007, 07:45

Od kwietnia handlowcy zapłacą więcej za obsługę kart płatniczych. Gigant rozdaje karty po swojemu i zmienia zasady naliczania opłat. Jak w akcyzie tytoniowej, będzie część procentowa i kwotowa.

MasterCard wprowadza nowe zasady gry na rynku kart płatniczych. Od kwietnia zmieni sposób naliczania opłaty interchange, czyli prowizji, jaką handlowcy płacą od transakcji bezgotówkowych. Teraz liczona jest ona jako procent od każdej płatności i zależy od wielu czynników, m.in. rodzaju karty, jaką klient reguluje rachunek. Dolna granica interchange fee wynosi 1,2-2 proc.


Równanie do średniej
W przyszłym roku to się zmieni. MasterCard chce wprowadzić podobny system, jaki fiskus stosuje do wyliczania akcyzy papierosowej. Podzieli taryfę na część kwotową i procentową, która jednocześnie od kwietnia pójdzie w górę. Z naszych informacji wynika, że pierwsza ma wynosić 19 gr od transakcji. Część procentowa wzrośnie o 5 pkt baz. — z 1,40 proc. do 1,45 proc.

— Potwierdzamy, że od kwietnia 2008 r. stawki interchange dla MasterCard i Maestro się zmienią. Ma to na celu zwiększenie zainteresowania ze strony banków wspieraniem naszych produktów i inwestowaniem w nie — mówi Paweł Rychliński, dyrektor MasterCard Polska.

Ani razu nie pada słowo podwyżka, bo, jak tłumaczy handlowcom MasterCard, nowa taryfa co najwyżej zrówna się ze średnimi stawkami na rynku. To prawda, że obecnie jest ona nieco niższa niż u konkurencji. Ale tylko w przypadku kart Maestro. Transakcje kartami kredytowymi kosztują więcej.

— Po uśrednieniu wychodzi na to, że nowe opłaty interchange MasterCard będą wyższe niż u Visy, choć firma twierdzi, że tak się nie stanie — mówi proszący o anonimowość pracownik firmy rozliczającej transakcje bezgotówkowe.

Wątpliwości co do tego, że chodzi o podwyżkę, nie ma Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, do której dotarły informacje o zmianach.

— Na pewno wzrosną opłaty na najczęściej używanych kartach standardowych Maestro. Średnia też będzie wyższa niż obecnie — twierdzi dyrektor Faliński.

Szacuje się, że w związku z nowym systemem łączne koszty opłat interchange mogą wzrosnąć w przyszłym roku nawet o 30 mln zł. Jeszcze nie wiadomo, kto zapłaci ten rachunek — czy handlowcy zdecydują się wziąć podwyżkę na siebie, czy też podzielą się nią z klientem.

— Nie można wykluczyć podwyżki cen, żeby sprzedawcy częściowo mogli zrekompensować sobie wzrost opłaty — uważa Andrzej Faliński.


Z myślą o bankach
Ze zmiany zadowolone mogą być banki, które inkasują należność z tytułu interchange fee. Nie są to małe kwoty, ponieważ w tym roku handlowcy zapłacą od transakcji bezgotówkowych około 1 mld zł opłat. MasterCard nie ukrywa, że wprowadza nową taryfę głównie z myślą o bankach.

— Oferowane przez nas produkty będą bardziej atrakcyjne dla banków, wydawców kart w systemie MasterCard. Dzięki temu zainwestują one w rozwój nowych technologii, przygotowanie i wdrażanie innowacyjnych programów kartowych. Nowa struktura opłat będzie także wsparciem dla najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych instrumentów płatniczych — mówi Paweł Rychliński.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, obok podwyżki firma przygotowuje też coś dobrego dla handlowców. MasterCard będzie promować tych, którzy instalują terminale akceptujące karty mikroprocesorowe. Dla nich opłaty mają być kalkulowane na niższym poziomie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / MasterCard podbija karcianą stawkę