Masters: ambicje na 5 proc. rynku

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2001-01-08 00:00

Masters: ambicje na 5 proc. rynku

Legnicka firma nie zrezygnuje z eksportu przerobowego

Zarząd legnickiego Mastersa zamierza przedstawić radzie nadzorczej trzyletnią strategię rozwoju. Choć głównym punktem planu jest umacnianie pozycji spółki na krajowym rynku producentów odzieży, to firma nie zamierza rezygnować z eksportu przerobowego.

Zarząd spółki Masters, notowanej na rynku równoległym GPW, zamierza podczas najbliższego posiedzenia rady nadzorczej przedyskutować tegoroczny budżet spółki. W dalszej kolejności przedstawiony zostanie trzyletni plan rozwoju firmy. Do tego czasu Janusz Jeśman, prezes spółki, nie chce ujawnić szczegółów tego programu. Wiadomo jednak, w jakich kierunkach zarząd firmy zajmującej się produkcją spodni chce rozwijać jej działalność.

Zdaniem Janusza Jeśmana, najważniejszą kwestią dla firmy jest dalsze umacnianie jej marki na krajowym rynku odzieżowym.

Głównie kraj...

Obecnie Masters, który produkuje 1 mln sztuk spodni rocznie, ma około 1,5-proc. udział w krajowym rynku dżinsów. Największymi konkurentami legnickiej spółki są firmy: Americanos, Big Star i Mustang. Janusz Jeśman szacuje, że dopiero osiągnięcie przez firmę 5 proc. udziałów w rynku zapewni jej stabilną pozycję.

— Już w ubiegłym roku wprowadziliśmy zmiany w strategii marketingowej, które pozwoliły nam na zwiększenie udziału w krajowym rynku producentów odzieży. W ciągu najbliższych trzech lat planujemy dalsze umacnianie naszej pozycji — mówi prezes Jeśman.

Obecnie sprzedaż spodni na krajowy rynek stanowi około 35-40 proc. w ogólnych przychodach spółki. Firma w ramach obniżenia kosztów produkcji musiała zwolnić około 100 osób z załogi pracującej w zakładzie w Zgorzelcu. Mimo stałego wzrostu obrotów rok 2000 Masters zamknie ujemnym wynikiem finansowym. Zarząd nie chce na razie prognozować wysokości zysków spółki na ten rok. Przedstawiciele spółki liczą na utrzymanie wzrostu obrotów.

...ale eksport też

Plany walki o klienta krajowego nie oznaczają rezygnacji z eksportu przerobowego, który obecnie stanowi około 60-70 proc. przychodów firmy. Zarząd Mastersa jest innego zdania niż większość krajowych producentów odzieży, którzy wycofują się z tej formy działalności z uwagi na niski kurs euro i niską rentowność kontraktów.

— W ubiegłym roku mieliśmy więcej zamówień z zagranicy, niż byliśmy w stanie wykonać. Dzięki temu mogliśmy wybrać najbardziej opłacalne. Z uwagi na stały popyt na nasze usługi za granicą nie zamierzamy rezygnować z produkcji eksportowej — informuje Janusz Jeśman.

Głównymi odbiorcami spodni z legnickiej spółki są Niemcy, Austria, Dania i Irlandia.