Zainicjowana przez PB "Akcja Inwestor" przynosi skutki; Masters zdecydował się w końcu odpowiedzieć na pytania Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Pytania, które zadawali sobie również drobni akcjonariusze spółki, którzy mieli wątpliwości co do sensu połączenia Mastersa z lubelskim deweloperem Wikana. Zobacz, co o sprawie mówi zarząd pierwszej ze spółek (czyt. plik pdf).
Jak napisał w mailu jeden z Czytelników PB, "drobni akcjonariusze spółki Masters znaleźli się w trudnej sytuacji. Naszą spółkę planuje połączyć się z firmą deweloperską, której właścicielem są główni akcjonariusze Masters. Uważamy, że połączenie to ma się dokonać na podstawie bardzo krzywdzącej nas i naszą spółkę wyceny. Wycenę tą oparto na danych nieodzwierciedlających do końca sytuację Masters oraz utopijnych planach i marzeniach spółki Wikana. Nasza spółka mimo kryzysu prężnie się rozwija i podnosi z kolan, na których była przez kilka lat, a posiadając ogromne pieniądze z emisji, może spokojnie przetrwać kryzys. Tymczasem Wikana, jak większość spółek deweloperskich, znajduje się w trudnej sytuacji".
Masters odpowiada na pytania Stowarzyszenia. Spółka przyznaje, że do wyceny Mastersa i Wikany brano pod uwagę ceny mieszkań z... września br.