Masz stajla, masz zyski

Magdalena Krukowska
opublikowano: 2006-03-01 00:00

Nie ma dobrego produktu bez dobrego projektu. Rynek wymaga nie tylko atrakcyjnych kształtów, ale też przemyślanych rozwiązań.

Marka mleka Łaciate Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol z Grajewa w półtora roku zwiększyła udział w rynku z 3 proc. do 41 proc. Pomogło łaciate opakowanie i kampania reklamowa, która zmieniła nastawienie klientów do mleka utrwalanego metodą UHT. I udowodniła, że wzornictwo jest dziś ważne nie tylko dla producentów mebli, ubrań czy sprzętu AGD, ale i dla innych branż. Kiedy można obniżyć koszty produkcji, choćby przenosząc ją do Azji, o być albo nie być na rynku decyduje, czy produkt jest pomysłowy i atrakcyjny.

Sposób na konkurencję

— Innowacyjny produkt nie musi wyglądać jak z filmów science fiction. Czasami to prosty, ale wiele wart pomysł na nowe krzesło, które można tanio wyprodukować, łatwo spakować i przewieźć — uważa Beata Bochińska, właścicielka firmy projektowej Wzornik.

Z badań Instytutu Wzornictwa Przemysłowego wynika, że 65 proc. polskich małych i średnich firm deklaruje zapotrzebowanie na usługi projektowe i wie, że wpływają one na zwiększenie konkurencyjności. Ale w praktyce jesteśmy daleko za firmami z Zachodu, gdzie design jest jednym z najważniejszych czynników sukcesu rynkowego. Nie bez kozery w sklepach Ikea przy szafkach, a nawet wazonach czy łyżkach do butów widnieją nazwiska ich projektantów.

U nas brakuje wiedzy o współczesnych tendencjach, nowych materiałach czy technologiach. Panuje też przekonanie, że się nie opłaca. Tymczasem w rozwiniętych krajach Europy około 80 proc. badanych firm inwestujących we wzornictwo osiąga 20-40-procentowy wzrost sprzedaży.

Nie tylko forma

— Produkt powinien być modny i ładny, łatwy do zamontowania, ale także musi mieć wygodne i zajmujące mało miejsca opakowanie, co obniża koszty transportu i magazynowania. To pozwala mu się wyróżnić, łatwiej dostosować do potrzeb klientów, a tym samym zwiększa jego konkurencyjność — przekonuje Beata Bochińska.

Dlatego projektant coraz rzadziej jest jedynie stylistą plastykiem, nadającym produktowi formę wizualną, kolor czy kształt. Dziś odpowiada też za zastosowanie nowoczesnej technologii, która ma zapewnić większą trwałość, lepszą funkcjonalność i eksploatację. Tworzy ideę produktu, a nie tylko jego wygląd.

— Jeszcze kilka lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że problem przesuwania łóżka można rozwiązać, montując w nim kółka. Potrzebny był człowiek, który pierwszy zaprojektował jeżdżącą sofę. Tak powstają innowacyjne rozwiązania, które później świetnie się sprzedają — mówi szefowa Wzornika.

Od idei do produktu

Na czym polega proces projektowania, czyli design? Najpierw dział marketingu bada rynek: co jest modne, czego potrzebują klienci, jaki jest ich styl. Jeśli znajdzie niszę rynkową, informuje o tym dział rozwoju, który zabiera się za projektowanie nowego wyrobu lub zamawia projekt na zewnątrz. Tak robi na przykład Fabryka Mebli Biurowych Mikomax.

— Zlecamy projektowanie mebli pracowniom lub samodzielnym projektantom. Od nas wychodzą założenia, które powstają na podstawie badań marketingowych, łącznie z poziomem kosztów — co wpływa chociażby na dobór materiałów — wyjaśnia Alicja Marciniak, specjalista działu marketingu.

Projektuje się nie tylko produkty, ale także usługi: polisy ubezpieczeniowe, taryfy telefoniczne czy wycieczki zagraniczne. Przykładem jest Eurobank, który stworzył nowy typ usług — szybkie kredyty udzielane tam, gdzie klienci chodzą najczęściej, czyli w hipermarketach, w stoiskach w kolorowych plastikowych boksach.

Tańszy outsourcing

Duże studia projektowe oferują także doradztwo.

— Zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa wolą kupić usługę kompleksową, niż same szukać rozwiązań, bo nie mają do tego ani metodologii, ani ludzi. Błędy kosztują zbyt wiele czasu i pieniędzy — twierdzi Beata Bochińska.

Rzadko opłaca się zatrudnić projektanta na etacie. Nawet duże firmy korzystają z usług zewnętrznych pracowni. Tyle że polscy przedsiębiorcy często nie szukają takiej pomocy w rodzimych pracowniach, bo nie wiedzą, co mogą w nich uzyskać.

— Zatrudniają na przykład projektantów maszyn z Włoch. Tymczasem nasze uczelnie kształcą dobrych fachowców, którzy współpracują z międzynarodowymi koncernami. I ich usługi są znacznie tańsze — twierdzi Michał Stefanowski, prezes Stowarzyszenia Projektantów Form Przemysłowych.

Długa droga

Projektowanie od zera może trwać nawet dwa lata. Koszt zależy od wyrobu, liczby faz wdrażania, w które jest zaangażowany projektant, od tego, czy zamawiamy tylko formę, czy także technologię, wskazanie poddostawców, dobór surowców albo doradztwo co do sposobów promocji i sprzedaży. W sumie może to być od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

— Zwykle na początku płaci się za wybrany koncept i nadzór nad wdrożeniem, później — zależnie od wyniku sprzedaży — ustalone są tantiemy. Motywuje to projektanta do opracowania dobrze sprzedających się, a nie tylko ładnych produktów — mówi Beata Bochińska.

Okiem eksperta

Poszukujemy spójności

Wzornictwo to jeden z kluczowych obszarów zdobywania przewagi konkurencyjnej przez nasze wyroby. Każdy produkt wprowadzany do oferty kreują zawodowi designerzy, a proces dochodzenia do ostatecznego kształtu koncepcji wzorniczej trwa nawet kilka miesięcy. Ogromną wagę przywiązujemy do poszukiwania spójności wzorniczej między produktami z różnych kategorii, np. ceramiki z wannami akrylowymi. Współpracujemy od wielu lat z dwoma polskimi projektantami, którzy starają się wykorzystywać zarówno znajomość najnowszych trendów wzorniczych, jak i wiedzę o rynku łazienkowym i naszych produktach.

Przemysław Powalacz, dyrektor marketingu w Sanitec Koło