Maszyny wypierają ręczną pracę

opublikowano: 19-01-2016, 22:00

Polskie firmy w coraz większym stopniu automatyzują produkcję. Ale wiele danych nadal przetwarzają sami pracownicy.

Przedsiębiorcy stawiają na automatykę. Z najnowszego badania „W jakie technologie inwestują firmy produkcyjne w Polsce?”, przeprowadzonego przez firmę Astor, wynika, że już 91 proc. polskich firm deklaruje częściowe lub całkowite zautomatyzowanie produkcji. W badaniu wykonanym rok wcześniej taką odpowiedź dało 80 proc. pytanych przedsiębiorców.

Najwięcej w pełni zautomatyzowanych zakładów to spółki o wysokich przychodach. Wśród firm z rocznym przychodem do 300 mln zł tylko jedna na siedemnaście deklaruje pełną automatyzację.

Natomiast wśród z wyższymi przychodami — jedna na pięć. Co trzeci badany przedsiębiorca przyznał, że jego firma nie jest zinformatyzowana. To oznacza, że już nawet dwie trzecie spółek stosuje oprogramowanie wspierające zarządzanie zakładem produkcyjnym.

Stopień informatyzacji również jest zależny od wielkości firmy. Jako zinformatyzowane postrzega się 48 proc. firm z przychodem do 300 mln zł, natomiast wśród spółek o wyższym przychodzie pozytywnie odpowiada na to pytanie już 60 proc. badanych. Raport opisuje także wewnętrzną politykę obiegu danych produkcyjnych stosowaną przez firmy. Około 36 proc. przedsiębiorców przyznaje, że systemy sterowania maszyn w ich firmach są zintegrowane z oprogramowaniem przemysłowym na tyle, aby automatycznie gromadzić dane.

Ale większość ankietowanych stosuje inne metody integracji i gromadzenia informacji produkcyjnych. Wśród wymienianych sposobów znalazło się zatem także ręczne wprowadzanie do systemu (wskazało je 59 proc. badanych) i gromadzenie informacji w formie odręcznych dokumentów (16 proc.). Ręczne metody firmy najczęściej stosują w przypadku informacji dotyczących przestojów produkcyjnych (64 proc.) i czasów przezbrojeń (69 proc.).

— Ręczny monitoring to zdecydowanie za mało. Tylko gromadzone i dostępne na bieżąco dane pozwalają na podejmowanie trafnych decyzji dotyczących maszyn czy linii produkcyjnych. Te natomiast przekładają się zarówno na realne wyniki finansowe, jak i kluczowe reakcje w przypadku ewentualnych awarii czy sytuacji kryzysowych — komentuje Stefan Życzkowski, prezes firmy Astor. Wśród pozytywnych tendencji znalazł się trend dotyczący monitorowania mikroprzestojów.

Większość firm (52 proc.) nadal nie zbiera informacji o tym elemencie procesu produkcji, ale liczba tych, które to robią, wzrosła w porównaniu z poprzednim rokiem o 9 proc. Popularność zyskuje w polskim przemyśle także wskaźnik OEE (ang. Overall Equipment Effectiveness, pol. Całkowita Efektywność Sprzętu). Aż 91 proc. ankietowanych przyznało, że już go stosuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu