Matematycy stali się sexy

Specjaliści od analizy danych utrzymują się w pierwszej dziesiątce najbardziej poszukiwanych fachowców

Żyjemy w epoce big data — wielkich zbiorów danych gromadzonych i przetwarzanych przez systemy IT. Szkopuł w tym, że komputerowe algorytmy odpowiadają na pytanie, co się dzieje, a nie dlaczego. Stąd zapotrzebowanie na analityków biznesowych — ludzi, którzy umieją zinterpretować tworzone przez sztuczną inteligencję informacje i raporty. W 2012 r. „Harvard Business Review” nazwał tę profesję „najseksowniejszym zawodem XXI wieku”.

— Firmy cenią tych ekspertów, którzy nie tylko analizują dane, ale mają także doświadczenie pozwalające w szybkim czasie zrozumieć biznes, jego otoczenie i branżę. Dzięki temu są w stanie szybko zareagować na zmieniającą się sytuację rynkową i jeszcze lepiej odpowiedzieć na potrzeby klientów — wskazuje Anna Marciniak, menedżer HR w globalnym centrum operacyjnym Mercer w Warszawie.

Wojna o talenty

„Dziś wszyscy biją się o statystyków. To wyścig zbrojeń. Matematycy nagle stali się sexy” — mówi w rozmowie z „New York Timesem” Andreas Weigend, były szef badań w Amazon.com. Rozchwytywani są również absolwenci kierunków technicznych, marketingowcy, psychologowie, socjolodzy, a nawet filozofowie. Bez względu na wykształcenie łączy ich jedno: umieją łączyć wiedzę z różnych dziedzin i kojarzą fakty, które dla zwykłego zjadacza chleba nijak nie są powiązane. Zapotrzebowanie na tych fachowców jest tak duże, że pracodawcy są gotowi rekrutować ich na zagranicznych rynkach. Zdecydowało się na to aż 47 proc. spółek uczestniczących w międzynarodowym sondażu firmy doradczej Mercer. Według innego badania, 36 proc. decydentów deklaruje, że w przyszłym roku będzie poszukiwać osób znających się na big data, a 34 proc. zatrudni specjalistów od business intelligence (BI) i analityki biznesowej.

— W ubiegłym roku potentaci pokroju Facebooka czy LinkedIna największe zarobki oferowali nie programistom, ale właśnie analitykom, co nakazuje sądzić, że rynek z dużą konsekwencją „wchłaniał” będzie kolejnych specjalistów od nadawania ogromnym zbiorom nieuporządkowanych danych praktycznego, biznesowego wymiaru — mówi Konrad Wypchło, menedżer programu zarządzania danymi w ITMagination.

Boom na kompetencje analityczne potwierdza m.in. raport Capgemini, z którego wynika, że 65 proc. menedżerów i przedsiębiorców uważa lekceważenie big data za poważny problem, w efekcie którego firma może przestać być konkurencyjna.

— Połowa naszych respondentów twierdzi, że już poczynili kroki w celu wdrożenia w swoich firmach technologii big data. Natomiast dwie trzecie stoi na stanowisku, że ta technologia decyduje o efektywności i konkurencyjności ich struktur. Prawie taka sama część ankietowanych upatruje szansy w możliwości „spieniężenia” danych, co w efekcie miałoby stać się równie istotne, jak produkty i usługi przez nich oferowane — komentuje Tomasz Kaczyński, menedżer ds. rozwoju biznesu w Capgemini Polska.

Kinga Piecuch, prezes SAP Polska, zwraca uwagę, że stosunkowo mocno rozpowszechnione są na rynku proste systemy informatyczne — CRM (zarządzanie sprzedażą) czy ERP (zarządzanie przedsiębiorstwem). Choć są potrzebne i ważne, nie wystarczą, by stawiać czoła ogromnym zasobom danych, którymi dysponuje biznes.

— Przedsiębiorstwa, które chcą inwestować w stały rozwój infrastruktury big data, wykorzystanie systemów business intelligence i skuteczną analitykę, będą rozwijać się najszybciej. Zewsząd zalewani jesteśmy informacjami. Wielofunkcyjne, ale też maksymalnie czytelne oprogramowanie to jedyna dobra odpowiedź na to wyzwanie. Zwłaszcza w przypadku firm działających na wielu rynkach lub realizujących przedsięwzięcia z bardzo różnych dziedzin — podkreśla Kinga Piecuch.

Opcja dla malucha

Czy big data nie jest domeną gigantów rynku? Absolutnie nie. Wielu ankietowanych przez Capgemini nie kryje obaw przed konkurencją ze strony start-upów, które coraz odważniej rozpychają się na rynku przetwarzania danych. Najlepszym przykładem są spółki Uber i Airbnb. Ale nawet przedsiębiorstwa, których sukces w znacznie mniejszym stopniu zależy od IT, nie stronią od zaawansowanej analityki.

— Dane wytwarzają nawet najmniejsze podmioty. Wystarczy, że mają stronę internetową lub profil w mediach społecznościowych albo akceptują płatności kartami kredytowymi. Oznacza to, że przedsiębiorstwa, niezależnie od rozmiaru i skali działania, potrzebują dojrzałej strategii pozyskiwania, wykorzystywania i ochrony danych — przekonuje Konrad Wypchło. Ale bez obaw — biznesowa drobnica raczej nie musi zatrudniać analityków, bez których duże przedsiębiorstwa obyć się nie mogą. Użytkownikom z sektora MSP zazwyczaj wystarczają proste, samoobsługowe systemy BI, które tworzą informacje i raporty łatwe do zinterpretowania nawet przez osoby, które z matematyką czy statystyką są na bakier.

18 proc. Taki odsetek polskich firm analizuje duże zbiory danych. To o 7 pkt. proc. mniej, niż wynosi średnia w Europie Środkowo- -Wschodniej. Na pozycję regionalnego lidera w dziedzinie big data wysuwają się Czechy (33 proc.), od których tylko nieznacznie odbiega Słowacja — wynika z badania Intela.
80 proc. Taki odsetek procesów biznesowych zostanie zmodernizowanych dzięki analityce big data w najbliższych dwóch latach, aż 73 proc. badanych przedsiębiorstw planuje zwiększenie wydatków na biznesowe wykorzystanie dużych zbiorów danych — wynika z raportu Gartnera „Three Big Data Trends for Business Intelligence”.
Czym się różni BI od big data

Technologia BI polega głównie na analizie ustrukturyzowanych danych, pochodzących np. z systemów do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP) czy sprzedażą (CRM). Natomiast big data zajmuje się danymi nieustrukturyzowanymi, takimi jak wiadomości e-mail, obrazy, materiały wideo, dokumenty, przepisy prawne, treści z serwisów społecznościowych i wszelkie inne informacje znajdujące się poza wierszami i kolumnami baz danych.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Nauka&Biznes / Matematycy stali się sexy