mBank będzie ratował koszyki

opublikowano: 30-09-2018, 22:00

Fundusz mAccelerator zainwestował w spółkę SaveCart, ratującą transakcje w e-sklepach. Pieniądze mają jej pomóc w ekspansji zagranicznej

W internecie ktoś ciągle chce coś sprzedać. Gdy użytkownicy przeglądają oferty sklepów internetowych lub wpisują w wyszukiwarki nazwy produktów, stają się przedmiotem zainteresowania szerokiego grona firm, które albo same coś sprzedają, albo pomagają sprzedawcom w przyciąganiu klientów. Na podstawie zostawianych w internecie śladów e-sklepy mogą dostosować swoje strony do konkretnych użytkowników, wyświetlając im pożądane produkty i artykuły, którymi mogą być zainteresowani.

Fundusz mAccelerator, w którym partnerem jest Wojciech Chmielewski (z lewej), wyłożył 3 mln zł na mniejszościowy pakiet akcji SaveCartu, kontrolowanego przez Piotra Płocharskiego (w środku). Kierowana przez Rafała Gawłowskiego spółka ma dzięki temu wyjść poza Polskę.
Zobacz więcej

ZAKUPOWE PRZYSPIESZENIE:

Fundusz mAccelerator, w którym partnerem jest Wojciech Chmielewski (z lewej), wyłożył 3 mln zł na mniejszościowy pakiet akcji SaveCartu, kontrolowanego przez Piotra Płocharskiego (w środku). Kierowana przez Rafała Gawłowskiego spółka ma dzięki temu wyjść poza Polskę. Fot. Marek Wiśniewski

Taką personalizacją oferty zajmuje się spółka SaveCart, w którą właśnie zainwestował stworzony przez mBank fundusz mAccelerator.

— Wyłożyliśmy 3 mln zł na pakiet mniejszościowy. Nasz horyzont inwestycyjny to przeciętnie pięć lat, ale może być więcej. Oczywiście zagwarantowaliśmy sobie w umowie możliwość uczestnictwa w kolejnych rundach finansowania, kiedy do nich dojdzie. SaveCart działa na szybko rosnącym rynku i jego usługi mogą być ciekawym dodatkiem do oferty mBanku, który jest w Polsce liderem pod względem liczby obsługiwanych e-sklepów — mówi Wojciech Chmielewski, partner zarządzający w funduszu mAccelerator.

Badanie klientów

SaveCart zajmuje się „personalizacją e-sklepów” oraz „ratowaniem koszyków w czasie rzeczywistym”. Stworzone przez spółkę narzędzie, które z perspektywy e-sklepu sprowadza się do kodu wklejanego w stronę, obserwuje aktywność klientów, bada ich preferencje i tworzy profile behawioralne. Na tej podstawie wyświetla im później reklamy, wysyła komunikaty i rekomendacje zakupowe.

Takie narzędzia — oferowane samodzielnie lub w ramach „kombajnów” z różnorakimi usługami dla e-sklepów — zdobywają coraz większą popularność, a rynek jest bardzo konkurencyjny.

— Produkt komercjalizujemy od trzech lat. Od początku kierowaliśmy ofertę do małych i średnich e-sklepów w Polsce i postanowiliśmy wyróżnić się na tle innych narzędzi tym, że mocno pracujemy nad funkcjami przydatnymi dla sklepów z odzieżą i obuwiem — mówi Rafał Gawłowski, prezes i współtwórca SaveCartu.

Spółka pracuje teraz nad nową wersją systemu i narzędziami, które będą analizowały obrazy, czyli np. zdjęcia ubrań, i na tej podstawie przedstawiały rekomendacje zakupowe.W planach ma też uruchomienie we współpracy z zewnętrznym partnerem bota, który w ramach komunikatorów powiązanych z serwisami społecznościowymi udzielałby rekomendacji zakupowych.

— Większość właścicieli e-sklepów nie potrzebuje co chwila nowinek technologicznych, tylko jak najprostszego w działaniu i obsłudze systemu, który będzie działał w tle w sposób zautomatyzowany, więc łatwość obsługi jest dla nas priorytetem — mówi Rafał Gawłowski.

Według danych KRS, spółka miała w ubiegłym roku 1,15 mln zł przychodów (wzrost o 70 proc.), notując 0,44 mln zł straty na poziomie netto.

— Na tym etapie spółka nie musi na siebie zarabiać, ale musi się rozwijać i oferować coraz lepszą technologię. SaveCart się rozwija, ale brakowało mu pieniędzy na szybszą ekspansję, zwłaszcza za granicą. Na to właśnie mają pójść pieniądze od inwestora. To dobry moment na wyjście poza Polskę i skalowanie działalności.W pierwszej kolejności interesują nas rynki zachodnioeuropejskie — mówi Piotr Płocharski, większościowy udziałowiec i członek zarządu SaveCartu.

Wyjście poza Polskę

Przychody spółki pochodzą przede wszystkim z abonamentów płaconych przez e-sklepy.

— Zaczynaliśmy od modelu prowizyjnego, czyli e-sklepy płaciły nam procent od każdej zrealizowanej przy naszej pomocy transakcji. Zmieniliśmy jednak ten model na zapewniający większą przewidywalność finansową model abonamentowy — mówi Rafał Gawłowski.

Model prowizyjny funkcjonuje natomiast tam, gdzie usługa jest dostarczana przy pomocy partnerów, takich jak domy mediowe i agencje interaktywne.

— Tak będzie to też funkcjonowało na rynkach zagranicznych, gdzie nie chcemy budować własnych zespołów sprzedażowych, tylko rozwijać się przy pomocy partnerów — mówi Rafał Gawłowski.

Tymczasem utworzony w sierpniu ubiegłego roku mAccelerator, który ma do dyspozycji 50 mln EUR na inwestycje, rozgląda się za kolejnymi celami.

— SaveCart to dla nas piąta inwestycja. W portfelu mamy już spółki zajmujące się robotyzacją procesów biznesowych, cyberbezpieczeństwem i ochroną przed oszustwami w internecie, wsparciem dla ofiar sieciowej przestępczości, a także spółkę, która rozwija czatbota. Do końca tego roku mamy nadzieję przeprowadzić jeszcze jedną transakcję, tym razem za południową granicą — mówi Wojciech Chmielewski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / mBank będzie ratował koszyki