ZIelona energia do działania

Partnerem publikacji jest MCM Fotowoltaika
opublikowano: 19-12-2022, 00:15
aktualizacja: 20-12-2022, 09:47
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Łódzka spółka MCM Fotowoltaika ma przewagę nad rywalami, ponieważ zatrudnia własnych specjalistów z uprawnieniami konstruktorskimi i budowlanymi. Dzięki temu może zaoferować kompleksowe przygotowanie i realizację inwestycji w konkurencyjnych cenach.

– Nasza spółka to najmłodsze dziecko w grupie, do której należą doświadczone spółki MCM Project i MCM Montaż. Od lat projektują one i wznoszą nowoczesne obiekty przemysłowe i hale stalowe dla największych firm z Polski i zagranicy. MCM Fotowoltaika jest odpowiedzią na potrzeby inwestorów w zakresie dostępu do zielonej energii. To klienci MCM Project niejako wymusili powstanie firmy, która pomoże im oszczędzać na kosztach energii elektrycznej i sprawi, że firmy będą bardziej przyjazne środowisku – mówi Piotr Herman, prezes zarządu MCM Fotowoltaika.

Dobrze wydane pieniądze:Dobrze zaprojektowana instalacja może przynieść bardzo duże oszczędności w rozrachunku energetycznym. Okres zwrotu inwestycji w fotowoltaikę to dzisiaj około czterech–pięciu lat. Nie ma bardziej opłacalnej – mówi Piotr Herman, prezes zarządu MCM Fotowoltaika.

Teraz, w dobie inflacji i coraz wyższych kosztów działalności, te potrzeby stają się jeszcze bardziej widoczne. Poza tym inwestycja w produkcję prądu na własne potrzeby to po prostu świetny interes.

– Dobrze zaprojektowana instalacja może przynieść bardzo duże oszczędności w rozrachunku energetycznym. Okres zwrotu inwestycji w fotowoltaikę to dzisiaj około czterech–pięciu lat. Nie ma bardziej opłacalnej – twierdzi Piotr Herman.

Efekt synergii

Nie sposób zliczyć firm oferujących fotowoltaikę. Wiele z nich to efekt… pandemii. Przedsiębiorcy, którzy stracili klientów z powodu obostrzeń, często zmuszeni byli zmienić branżę i zaczęli oferować systemy fotowoltaiczne. Większość z nich proponuje jednak wyłącznie montaż paneli i instalację systemu. Tymczasem właściciele firm z najróżniejszych branż często potrzebują kogoś, kto rozpozna nie tylko ich potrzeby, lecz również możliwości. Bo nie każdy budynek czy budowla wzniesione 5–10 lat temu nadają się do utrzymania dużej instalacji fotowoltaicznej.

– Każdy dach analizujemy pod kątem zużycia i wytrzymałości, wysyłamy na wizję lokalną własnych konstruktorów z MCM Project. Na podstawie istniejących dokumentacji, zdjęć z drona i wieloletniego doświadczenia konstruktorzy potwierdzą, czy można dociążyć dach, i podpiszą się pod ekspertyzą. Wiele firm musi za takie usługi słono płacić zewnętrznym specjalistom, co podnosi koszt całej inwestycji, my robimy to w cenie – wyjaśnia prezes Herman.

Synergię widać w zasadzie na każdym etapie inwestycji w fotowoltaikę realizowanych przez MCM: projektu, remontu dachu, jeśli taki jest potrzebny, montażu paneli, zgłoszenia w zakładzie energetycznym i uruchomienia instalacji.

– Jeśli to my wykonujemy remont dachu, zapewniamy kierownika budowy i dajemy gwarancję na szczelność dachu i jego bezpieczne użytkowanie w kolejnych trzech–pięciu latach. Zapewniamy też serwis gwarancyjny i pogwarancyjny, choć nieskromnie przyznam, że wykonujemy nasze instalacje tak, że klienci nie muszą z niego korzystać – twierdzi prezes.

Duże dachy idealne dla paneli

Warto podkreślić, że MCM Fotowoltaika specjalizuje się w instalacjach usytuowanych na obiektach wielkopowierzchniowych: dachach hal magazynowych, produkcyjnych, centrów logistycznych czy budynkach gospodarczych. O halach wiedzą wszystko, bo spółka MCM Project od kilkudziesięciu lat zajmuje się budową tego typu obiektów na terenie całej Polski. Uczestniczyła w budowie ponad 0,5 mln mkw. powierzchni użytkowych dla ponad stu zadowolonych inwestorów.

– Jako jedna z nielicznych firm do montażu fotowoltaiki na dachach pokrytych membraną stosujemy bezinwazyjny system montażu instalacji. Nasze instalacje generują dwukrotnie mniejsze obciążenie dachu w porównaniu z popularnie stosowanymi systemami balastowymi – wyjaśnia Piotr Herman.

MCM Fotowoltaika realizuje także projekty dla klientów indywidualnych, czyli właścicieli domów jednorodzinnych. Ale – co ciekawe – są nimi najczęściej prezesi dużych firm.

– Inwestorzy wolą sprawdzić instalacje najpierw na swoich domach, a dopiero potem wpuścić nas na dach swojej firmy. To tylko pokazuje różnicę w podejściu do życia i biznesu pomiędzy inwestorem indywidualnym a biznesmenem – zauważa Piotr Herman.

Spółka korzysta obecnie z koniunktury na rynku fotowoltaiki. Zainteresowanie inwestycjami w OZE jest olbrzymie, lecz dla wielu inwestorów liczy się nie tylko jakość, ale i czas realizacji.

– W przypadku instalacji do 50 kWp [kilowatopik to jednostka określająca moc instalacji fotowoltaicznej], które można realizować bez pozwolenia na budowę, a jedynie na zgłoszenie, oferujemy wykonanie w ciągu 60 dni, ale w praktyce zajmuje to około miesiąca. Duże inwestycje, jak farmy fotowoltaiczne, ze względu na konieczność opracowania projektu oraz uzyskania pozwolenia na budowę zajmują nam od pół roku do roku – zapewnia prezes.

Dodaje, że na 2023 r. MCM Fotowoltaika ma już zaplanowane inwestycje warte około 60 mln zł, głównie w farmy.

Plany na nowy rok

Ambicją zarządu spółki jest uniezależnienie działalności od firm pośredniczących w dostawie systemów fotowoltaicznych i skrócenie łańcucha dostaw, co pozwoliłoby uniknąć podwyższenia cen usług.

– W przyszłym roku chcielibyśmy postawić na samodzielny import materiałów, przede wszystkim falowników. Bo choć ich ceny galopują, popyt jest tak wysoki, że czas oczekiwania i dostępność stwarzają zagrożenie dla rentowności kontraktów. Mamy wydeptane ścieżki w Chinach, znamy producentów, którzy dostarczają elementy świetnej jakości. Wolimy zapłacić więcej i zarobić mniej, lecz zaoferować takie materiały, które zapewnią, że nasi klienci będą zadowoleni z realizacji i polecą nas swoim znajomym – mówi prezes Herman.

Takie podejście do biznesu sprawia, że MCM Fotowoltaika nie musi inwestować w reklamy w mediach społecznościowych. Klienci, a jest ich już około 150, znajdują się poprzez marketing szeptany.

– Nie wykonujemy oferty w ciemno, wkładając zaledwie stopę w drzwi, aby złapać okazję. Nasza oferta jest skrojona na potrzeby konkretnego inwestora w taki sposób, by nie musiał on dopłacać do nieprzewidzianych zmian w projekcie. Zawsze staramy się pomóc inwestorom w przeprowadzeniu konkursu ofert, żeby móc porównać jabłko do jabłka. To bardzo ważne, gdyż konkurencja często nie oferuje tego, o czym mówi na spotkaniach. Niejednokrotnie spotkaliśmy się z nieuczciwą konkurencją, która daje dumpingową cenę, a po podpisaniu kontraktu występuje o koszty dodatkowe, których nie dało się przewidzieć – zaznacza Piotr Herman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane