Bohaterem meczu był bramkarz Iker Casillas, który obronił dwa karne. Spotkanie z trybun stadionu w Wiedniu oglądała hiszpańska para królewska - Juan Carlos z żoną Zofią.
W pierwszej połowie niezbyt ciekawego meczu obydwa zespoły grały dosyć zachowawczo, bojąc się zaatakować. Pierwszą groźną sytuację stworzyli Włosi - w 19. minucie Simone Perrotta uderzał głową, ale obronił Iker Casillas.
Później inicjatywę przejęli Hiszpanie. W 25. minucie strzał Davida Villi z rzutu wolnego obronił Gianluigi Buffon, a siedem minut później włoski bramkarz złapał piłkę po uderzeniu Davida Silvy. Pod koniec pierwszej połowy groźnie strzelali Silva i Andres Iniesta, ale nieznacznie niecelnie.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, chociaż zmęczeni zawodnicy obu drużyn popełniali więcej błędów. W 61. minucie w zamieszaniu podbramkowym Casillas w ostatniej chwili odbił piłkę po strzale Mauro Camoranesiego z bliskiej odległości.
W końcówce bliscy zdobycia gola byli Hiszpanie. W 80. minucie Buffon niezbyt pewnie piąstkował po strzale Marcosa Senny, a kilkadziesiąt sekund później włoski bramkarz popełnił błąd przy kolejnym strzale Senny - wypuścił z rąk piłkę, która trafiła w słupek.
Trochę ciekawiej zrobiło się w dogrywce. W 93. minucie Silva minimalnie przestrzelił, a dwie minuty później Casillas z najwyższym trudem wybił piłkę po uderzeniu Antonio Di Natale głową. W 110. minucie Villa strzelał z ostrego kąta, ale Buffon obronił. Tuż przed końcem dogrywki Hiszpanie mogli rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, jednak Santi Cazorla, po akcji z kontry, nie trafił do bramki.
W serii rzutów karnych pierwszy pomylił się Daniele De Rossi, którego strzał
obronił Casillas. Po chwili Buffon wygrał pojedynek z Danielem Guizą i był
remis. Presji nie wytrzymał Antonio Di Natale, a Casillas po raz drugi odbił
piłkę. Trafienie Cesca Fabregasa przesądziło o tym, że to Hiszpanie zagrają w
półfinale z Rosjanami.