Meatless Farm chce produkować w Polsce

Brytyjski producent roślinnej alternatywy dla mięsa chce od nas zaopatrywać Europę.

Na mielone i do burgerów — bezmięsne produkty, ale wyglądające jak mięso — to z tym Meatless Farm, brytyjski start-up, zadebiutował w Sainsbury’s, drugiej pod względem wielkości sieci supermarketów w Wielkiej Brytanii. Na zakończonych właśnie czołowych międzynarodowych targach żywności Sial już zapowiedział, że zaplanował dwie fabryki — jedną w Polsce, drugą w Holandii lub Stanach Zjednoczonych — doniósł branżowy serwis Globalmeatnews.

Morten Toft Bech, założyciel spółki, do czasu zamknięcia wydania gazety nie odpowiedział na nasze pytania. Dziennikarzom Globalmeatnews wyjaśniał decyzje inwestycyjne silnie rosnącym popytem — z mrożoną wersją swoich produktów ma zamiar w ciągu pół roku zadebiutować w USA, Australii i Nowej Zelandii, zaś rozwijający się rynek europejski zaopatrywać z Polski.

— Wybór Polski to pewnie kwestia naszego dobrego geograficznego położenia z punktu widzenia dostaw w Europie. Ponadto u nas wciąż bardziej opłaca się produkować niż na Zachodzie, choć różnica w kosztach wytworzenia maleje. Impulsem do umiejscowienia produkcji u nas może być też brexit. To raczej nie jest kwestia grupy klientów, która taki produkt kupi w Polsce. Oczywiście są tacy, ale to cały czas nisza — komentuje Krzysztof Woźnica, szef Zakładów Mięsnych Silesia, które też zdecydowały się na budowę roślinnej nogi biznesu.

O coraz większym zainteresowaniu produkcją w Polsce bezmięsnych produktów przypominających mięso, ale przez mięsnych graczy, pisaliśmy jesienią 2015 r. Wcześniej przerobili to m.in. niemieccy giganci w produkcji kiełbas i szynek, uznając, że wegetarianie to ciekawa grupa docelowa i warto zbudować pod jej kątem drugą nogę biznesu. Tak w Niemczech, jak również u nas w większych miastach zaczęli się pojawiać „bezmięsni rzeźnicy”.

— W Polsce ta kategoria dopiero raczkuje. Rośnie, ale stopniowo i powoli. Z naszego punktu widzenia to długoterminowa inwestycja. Zdecydowaliśmy się na nią, wierząc w efekt pierwszeństwa rynkowego — kiedyś się zwróci, a lepiej zbierać doświadczenia jak najwcześniej — dodaje Krzysztof Woźnica.

Perspektywy, przynajmniej w skali światowej, wyglądają kwitnąco. Według wyliczeń amerykańskiej firmy badawczej Grand View Research, globalny rynek produktów roślinnych podobnych do mięsa w 2022 r. ma być wart 5,81 mld USD. Największym nabywcą takich produktów jest dziś Europa z wynikiem około 1,7 mld USD. Na razie dominują produkty oparte na soi, ale analitycy Grand View Research przewidują, że najszybciej będzie rosło zainteresowanie pszenicą, w tym zwłaszcza seitanem jako surowcem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Meatless Farm chce produkować w Polsce