MEDIA SZACUJĄ ZYSKI Z KAMPANII

Zgutka Małgorzata, Ostojska Agnieszka
opublikowano: 2000-08-24 00:00

MEDIA SZACUJĄ ZYSKI Z KAMPANII

Na wyborach prezydenckich najwięcej zarobią stacje telewizyjne i firmy reklamy zewnętrznej

Kampania wyborcza ruszyła. Na pretendentach do urzędu prezydenta zarobią głównie stacje telewizyjne i firmy reklamy zewnętrznej. Mniejszy udział w budżetach kandydatów będą miały gazety i stacje radiowe.

PKW zarejestrowała 21 komitetów wyborczych kandydatów na prezydenta. Każdy ze sztabów może wydać maksymalnie 12 mln zł.

Duża siła rażenia

Największą siłę oddziaływania ma telewizja. Jako pierwszy skorzystał z niej Andrzej Olechowski.

— Stawiamy na telewizję, ponieważ w naszym społeczeństwie pełni ona rolę opiniotwórczą. Nasz 30-sekundowy film ukazał się tylko raz, ale zwrócił uwagę dużej części telewidzów. Nie zamierzamy więc rezygnować z jego emisji — tłumaczy Robert Smoktunowicz, pełnomocnik Andrzeja Olechowskiego.

Pozostali kandydaci postanowili wykorzystać głównie przysługujący im darmowy czas antenowy w telewizji publicznej. Ile przypadnie każdemu z nich, będzie wiadomo po ostatecznym terminie ich rejestrowania.

— Od ilości darmowego czasu uzależniamy dalsze działania. Rozważamy zakup miejsca na antenie, które TVP i Polskie Radio po 23 września ma obowiązek udostępnić kandydatom po obniżonych cenach — tłumaczy Magdalena Pokora, szefowa agencji reklamowej T for 2, prowadzącej kampanię Lecha Wałęsy.

Z takiego samego założenia wychodzą sztaby wyborcze Janusza Korwina-Mikkego oraz Jarosława Kalinowskiego.

W ramach limitu

Jedynym kandydatem, który deklaruje wykorzystanie wyłącznie ustawowo przyznanego czasu, jest Aleksander Kwaśniewski.

— Nie będziemy emitować dodatkowych spotów. Skupimy się na utrwalaniu wizerunku kandydata zamiast kreować go na nowo — tłumaczy Dariusz Szymczycha, rzecznik obecnego prezydenta.

Nieznana jest natomiast taktyka Mariana Krzaklewskiego, którego rzecznik przekonuje, że cała kampania kandydata AWS objęta jest ścisłą tajemnicą. Dotychczas widoczne są jednak billboardy z jego wizerunkiem i hasłem wyborczym. Mówi się, że sztab Mariana Krzaklewskiego wykupił ich aż 4 tys. w całym kraju.

Billboardy w modzie

Sztaby wyborcze uznają reklamę zewnętrzną za najbardziej efektywną zaraz po telewizyjnej.

— W pierwszym etapie kampanii przypomnieliśmy opinii publicznej naszego kandydata właśnie za pośrednictwem bilboardów. Zamierzamy z nich korzystać również później. Na razie prowadzimy negocjacje z firmami reklamy zewnętrznej na temat ceny i rozmieszczenia billboardów — tłumaczy Magdalena Pokora.

O miejsce na najbardziej wyeksponowanych tablicach, przed wyborami jest coraz trudniej.

Firmy outdoorowe, które w sierpniu notują zwykle spadek obrotów, w roku wyborów mają szansę na ich zwielokrotnienie.

— Wszystko wskazuje na to, że politycy docenią siłę reklamy zewnętrznej — tłumaczy Lech Kaczoń z agencji Outdoor Promocja Plakatu.

Zarobią również agencje reklamowe i PR, z których usług korzysta większość sztabów. Na zlecenia mogą liczyć też domy mediowe, planujące kampanie prasowe.

Niedocenione w kampanii wydają się radio i prasa. W większości przypadków sztaby traktują te media jako tzw. utrwalacze, towarzyszące głównej strategii.

— Będziemy zamieszczać reklamy głównie w gazetach lokalnych, które są najbardziej opiniotwórcze i o wiele tańsze — tłumaczy Dariusz Kos ze sztabu wyborczego Janusza Korwina-Mikkego.

OKIEM EKSPERTA

Zarobią wszyscy

Jarosław Włodarczyk partner w agencji Public

Telewizja stanowi medium podstawowe wszelkich masowych działań promocyjnych. Dociera wszędzie, absorbuje zmysł wzroku i słuchu widza. Spełnia rolę opiniotwórczą. Nic dziwnego, że kandydaci na prezydenta walczą o każdą sekundę obecności na wizji. Reszta mediów ma za zadanie utrwalić to, co pokazała telewizja. Mimo ustawowych ograniczeń jej wykorzystania w kampanii i tak będzie jedną z głównych pozycji w budżetach sztabów wyborczych. Wydatki na inne media będą jednak nie mniejsze.