Media zdołowane przez reklamę

KAROL JEDLIŃSKI
opublikowano: 15-05-2009, 00:00

Rynek reklamy, szczególnie prasowej, ale i telewizyjnej, leci na łeb, na szyję. Odzwierciedlają to wyniki Agory i TVN.

Recesja na całego dopadła koncerny medialne

Rynek reklamy, szczególnie prasowej, ale i telewizyjnej, leci na łeb, na szyję. Odzwierciedlają to wyniki Agory i TVN.

Kondycja obu grup medialnych po I kwartale 2009 r. nie zachwyciła analityków.

— Te spółki są w dołku, tylko Agora lepiej się przypudrowała — uważa Andrzej Szymański, analityk DM BZ WBK.

Wojna w reklamie

Grupa TVN po pierwszych trzech miesiącach roku pokazała 29 mln zł straty przypisanej akcjonariuszom jednostki dominującej. Rok wcześniej miała 63,4 mln zł zysku. Na pocieszenie: przychody wzrosły o 8,3 proc. a zysk operacyjny i EBITDA o ponad 60 proc. Spółka podkreśla, że na jej wynikach zaważyło uwzględnienie strat ITI Neovision, operatora platformy cyfrowej "n". Do tego doszły straty na rynku walutowym.

— Pomniejszyły one wynik netto o 111 mln zł w minionym kwartale. Mam nadzieję, że uda się odrobić je jeszcze w tym roku — oceniła Karen Burgess, wiceprezes TVN.

5-procentowy spadek przychodów z reklamy telewizyjnej dołożył swoje.

— Widać pewne symptomy wojny cenowej na rynku reklamy. Fundamentalnie TVN jest tani, ale jeśli nakłady na reklamę będą kurczyć się w tak szybkim tempie, jak to miało miejsce w kwietniu, to nie będzie to dobra inwestycja — ocenia Łukasz Kołaczkowski, analityk DM Millennium.

Według Piotra Waltera, prezesa Grupy TVN, możliwy jest scenariusz, w którym rynek reklamy telewizyjnej skurczy się w stosunku do zeszłego roku. Najnowsze dane za maj i kwiecień nie są pocieszające.

— Przychody reklamowe kanału TVN, spadły w kwietniu o 16 proc. W maju jest podobnie — przyznała Karen Burgess.

Rynek na wyniki spółki zareagował nerwowo. Przy dużych obrotach kurs TVN tracił chwilami blisko 6 proc.

"Wyborcza" w zadyszce

Na plusie, choć minimalnym, jest Agora. Jednak jej wyniki też rozczarowały analityków.

— Widać, że "Gazeta Wyborcza", flagowy okręt spółki, ma duży problem. Gdzie? W reklamie, oczywiście — uważa Michał Marczak, dyrektor zarządzający Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

Grupa Agory miała w I kwartale 1,1 mln zł zysku przypadającego na akcjonariuszy jednostki dominującej, wobec 18,7 mln zł zysku w I kwartale 2008 r. Przychody koncernu spadły w o 12,4 proc. do 274,4 mln zł (z 313,4 mln zł). Wyjątkowo in minus zaskoczyła suma wpływów ze sprzedaży reklam w "GW". Wyniosły one 86,1 mln zł, czyli spadły o 30,7 proc. Tym samym "GW" prezentuje się gorzej niż średnia rynkowa, która zdaniem Agory w I kwartale wyniosła 24 proc. w dół. Przychody ze sprzedaży "GW" były o 6,6 proc. niższe niż przed rokiem i wyniosły 38,3 mln zł.

— Pozytywne jest przycięcie o około 30 proc. wydatków na reklamę i promocję. To miejsce, gdzie warto w kryzysie szukać oszczędności — uważa Michał Marczak.

Prezes Agory zapowiada, że to część długofalowego planu.

— Będziemy starali się utrzymać w całym 2009 roku podobne tempo spadku kosztów operacyjnych jak w pierwszym kwartale, gdy spadek kosztów wyniósł 7,6 procent — zapowiedział Piotr Niemczycki, prezes Agory.

Do 7 maja spółka zwolniła 282 osoby. Na koniec marca grupa miała środki pieniężne w wysokości 256,8 mln zł, jej zadłużenie wyniosło 143,7 mln zł. Linia kredytowa opiewała na 200 mln zł.

— Na rynku nie ma teraz ciekawych aktywów. A zdaniem wielu akcje Agory są niedowartościowane. Może więc spółka powinna zainwestować w skup własnych walorów, czekając na lepsze czasy — podpowiada Michał Marczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAROL JEDLIŃSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu