Medialne tuzy w wojnie o multipleks

opublikowano: 19-07-2013, 00:00

W przyszłym tygodniu rozstrzygnie się, komu przypadnie koncesja na kanał filmowy. Faworyci, Agora i ZPR, walczą o 0,5 mld zł przychodów i 100 mln zł na czysto

Jeszcze dwa-trzy lata temu koncesja na multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej nie była towarem szczególnie pożądanym. W 2011 r. na cztery wolne miejsca Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) zaakceptowała 5 wniosków — spółki z branży medialnej obawiały się, czy z cyfryzacji wyjdzie cokolwiek dobrego. Wyszło i teraz po 4 kanały zgłosiło się niemal 20 chętnych. Dotychczas media emocjonowały się głównie walką toczoną przez TV Trwam. Fundacja Lux Veritatis dostała, co chciała, opadł bitewny kurz. Jednak za kulisami toczy się coraz ostrzejsza walka dwóch polskich koncernów medialnych.

Zobacz więcej

APETYT PO TUBIE: Agora, jeszcze pod rządami poprzedniego prezesa, odpuściła próbę uzyskania koncesji dla telewizji Tuba TV. Teraz, kierowana przez Wandę Rapaczyński spółka, ostrzy sobie zęby na telewizję cyfrową, budowaną wraz z Kino Polska. [FOT. WM]

— Postępowania zostaną rozstrzygnięte przed wakacjami parlamentarnymi — deklaruje Katarzyna Twardowska, rzecznik KRRiT. Głównym daniem jest lukratywna koncesja na kanał filmowy. Posłowie zaczynają urlop za tydzień i do tego czasu będzie jasne, kto dostanie obfitą porcję, a kto obejdzie się smakiem.

Procent za miliony

W walce o kanał filmowy ścierają się Stopklatka TV, czyli Kino Polska w po- rozumieniu z Agorą, oraz TV Film, czyli Kino Świat i Stowarzyszenie Filmowców Polskich, wspierane kapitałowo przez spółkę Zbigniewa Benbenka, prezesa Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych (ZPR). Emocje podgrzewają wielkie pieniądze: 10-letnia koncesja dobrze zarządzanej telewizji może dać nawet ponad 0,5 mld zł łącznego przychodu i około 100 mln zł skumulowanego zysku netto.

— Przychody z dobrze zarządza- nego kanału filmowego na MUX mogą w przyszłości wynosić nawet 60-70 mln zł rocznie, przy założeniu jego oglądalności na poziomie 1,5 proc. lub powyżej. Dlaczego? Są to inne stawki za reklamę niż w kanałach nadawanych w kablu lub przez satelitę, a cyfrowa telewizja naziemna będzie się rozwijać i zabierać widzów kablówkom oraz kanałom tematycznym — uważa Bogusław Kisielewski, członek zarządu Kino Polska i prezes Stopklatki.

— Udział na poziomie 1 procentu w czasie oglądania daje kanałowi na multipleksie potencjał na około 30-40 mln zł przychodów rocznie — potwierdza Zbigniew Benbenek, który skutecznie rozwija na multipleksie Eska TV i pełen disco-polo kanał Polo TV.

Pieniądze to jedna z niewielu kwestii, w jakiej obaj panowie są zgodni. Według nieoficjalnych przecieków z KRRiT, w ostatnich tygodniach na prowadzenie wysunął się TV Film, będąc tym samym bliżej zdobycia potrzebnych 4 głosów „za” w 5-osobowej radzie. To sprowokowało giełdowe spółki zaangażowane w Stopklatka TV do większej aktywności, także poprzez lobbing w mediach.

— Często bierzemy udział w różnych procesach koncesyjnych, jednak rzadko gra toczy się o tak wysoką stawkę. Na polskim rynku telewizyjnym większość ludzi zna się osobiście, jednak nie prowadzimy zakulisowych działań i nie kontaktujemy się z nikim z KRRiT w tej sprawie, poza wymianą oficjalnych pism, odpowiedzi na pytania do wniosku itp. Przy czym czujemy silny środowiskowy lobbing ze strony osób związanych z konkurencyjnym projektem — zaznacza Bogusław Kisielewski.

— Niczego nie jestem pewien, wiem, że złożyliśmy dobry wniosek, podobnie jak konkurencja. Jednak mówienie o moich wpływach w KRRiT to bzdury. Nie mam żadnych kontaktów z KRRiT, przegrywamy konkursy m.in. na koncesje radiowe.

Prezes Dworak odizolował radę i doceniam to — odpowiada Zbigniew Benbenek.

Rzeczywiście, członkowie rady w ostatnich miesiącach trzymają się nieco z boku mediów i biznesu. Uczestnicy konkursu też dotychczas starali się stąpać ostrożnie, raczej unikając tematu w kontrolowanych przez siebie mediach. Stopklatka TV zakładała, że kanał niejako jej się należy, skoro daje ona gwarancję ambitniejszego profilu stacji, a do tego ZPR ma już dwie koncesje na cyfrowe nadawanie.

— Wierzę, że KRRiT będzie konsekwentnie stała na straży pluralizmu i interesu odbiorców. Nasza dotychczasowa działalność daje rękojmię, że nowy kanał będzie emitował treści na wysokim poziomie — mówi Bartosz Hojka, członek zarządu Agory.

Chuck w zapasie

Do obrony swoich racji Stopklatka włączyła nie tylko menedżerów spółek z konsorcjum. W proces zaangażowana jest agencja public relations oraz m.in. Andrzej Zarębski, współzałożyciel Kino Polska, członek KRRiT pierwszej kadencji. Zarębski nie odżegnuje się od znajomości z członkami rady. Co nie znaczy, że ma na nich wpływ.

— Doradzam spółce Kino Polska w wielu aspektach i oceniam, że projekt Stopklatki będzie merytorycznie lepszy niż ten autorstwa ZPR. Jednak nie lobbuję za nim wśród członków KRRiT — zastrzega Andrzej Zarębski.

Zbigniew Benbenek przypomina jednak, że członkowie rady pokazywali Kino Polska swoje pluralistyczne podejście już w 2011 r.

— Przecież wtedy dostaliśmy koncesję na Polo TV fuksem. Wówczas sukcesu multipleksu nie doszacowało… Kino Polska i postanowiło zrezygnować z koncesji. W to miejsce wskoczyliśmy my, nie baliśmy się ryzyka, choć tamta decyzja oznaczała dla mnie wiele nieprzespanych nocy. Nie zawiedliśmy zaufania KRRiT, radzimy sobie znakomicie — mówi prezes ZPR.

Niechętni TV Film straszą filmową wersją Polo TV, zwolennicy przekonują zaś, że tylko posiadanie minimum dwóch kanałów na multipleksie daje szanse na dobry biznes i efektywne synergie. A obie strony i tak po cichu przyznają: nadrzędnym celem jest duża kasa z małego ekranu. Jeśli uda się zarabiać na emisji etiud Andrzeja Munka, to świetnie. Ale nikt po nierentownym Munku płakał nie będzie, jeśli widz pokocha jednak wybitne kino z Chuckiem Norrisem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu