Technik medytacji i uważności jest wiele, ale wszystkie mają na celu kształtowanie umiejętności skupienia się i odizolowania od bodźców zewnętrznych. To pomaga rozwinąć samoświadomość, uspokoić się i poprawić koncentrację. Nie dziwi więc spokój, jaki bije od Marty Pilczuk, która na wywiad z PB przychodzi bez telefonu i rozmawiając, nie spieszy się. Jest tu i teraz, ale tego, tak jak zarządzania, długo się uczyła.
Kurs w Malezji
– Chodziłam na wiele kursów, a praktyka medytacji stała się moją codziennością. Istotna była dla mnie umiejętność skupienia się na własnym ciele i emocjach, a następnie odłączenie świadomości i mózgu od bodźców zewnętrznych. Dlatego wybrałam najstarszą z buddyjskich praktyk medytacyjnych – vipassanę. Próbowałam sama nauczyć się osiągać taki stan, ale nie było to tak efektywne. Dopiero po podróży dookoła świata, zainspirowana opowieściami innych osób, zdecydowałam się pojechać do Malezji na dziesięciodniową medytację vipassana. Podczas jej praktykowania rozwija się umiejętność skupienia, wrażliwość i uważność, dzięki czemu człowiek staje się bardziej otwarty na doświadczenie życia. Wchodząc do ośrodka, trzeba zostawić wszystkie rzeczy i przez cały pobyt z nikim się nie rozmawia. Zarówno charakter tego kursu, jak i samo miejsce o dość surowych warunkach pozwalają na dogłębne wyciszenie i odizolowanie się od różnych czynników. Medytacja, rozpoczynana tam o czwartej rano, nie jest związana z żadną religią. Wywodzi się z buddyzmu, ale dziś jest agnostyczna – tłumaczy prezeska Kraft Heinz Polska.
Dopiero ta forma medytacji nauczyła ją głębokiego skupienia i umiejętności wyciszenia się, co wykorzystuje w życiu pełnym obowiązków i przebodźcowania. To również narzędzie, które pozwala jej utrzymać życiową równowagę i dbać o swój dobrostan i zdrowie.
– Kurs w Malezji nie był łatwy. To wyzwanie, które wymagało ode mnie długiego skupienia się na sobie, swoich myślach, doświadczeniach życiowych i byciu samej w kompletnej ciszy. Ten kurs rozpoczyna kilkaset osób, a kończy kilkadziesiąt. Nie bez powodu, bo nie każdy potrafi skonfrontować się ze sobą. Te doświadczenia pomagają mi dzisiaj szybciej i efektywniej medytować – mówi Marta Pilczuk.
Dziesięciodniowy kurs vipassany można powtórzyć, ale ludzie najczęściej decydują się na krótsze, które można odbyć w wielu miejscach na świecie. Przydają się, gdy po intensywnym okresie trudno o satysfakcjonujący poziom skupienia.
– Kiedy wchodzimy w nową rolę i rozpoczynamy kolejne zadanie zawodowe, rośnie stres, więc medytacja i zarządzanie energią stają trudniejsze. Nie ułatwia tego konieczność bycia pod telefonem. Medytacja też ma lepsze i gorsze momenty. Czasami coś się wydarzy i nie jestem w stanie kontynuować pewnej formy. Wtedy muszę się cofnąć. W osiąganiu równowagi na pewno bardzo pomaga mi to, że nie patrzę od rana na telefon, i świadomość, że praca też jest naszym życiem. Ono jest zintegrowane, jest jedno. To ciąg energii, którą muszę wydobyć z siebie na co dzień, podzielonej na pracę i rodzinę. Ograniczoność tych zasobów mobilizuje mnie do rozsądnego zarządzania nimi – mówi szefowa polskiego oddziału Kraft Heinz.
Relaks i ćwiczenia fizyczne
Świadome korzystanie z elektroniki i telefonów to według niej jeden z najlepszych sposobów zapanowania nad czasem i rozproszeniem uwagi.
– Staram się zaplanować czas przeznaczony na odpisywanie na mejle, a na spotkania chodzę bez laptopa. Gdy wieczorami spędzam czas z rodziną, telefon zostawiam w domowym biurze. Dla jakości snu dobrym rozwiązaniem jest wykorzystanie tradycyjnego budzika, a nie telefonu. Moim zdaniem brakuje nam edukacji w zakresie dbania o zdrowie i dobrostan, także jeśli chodzi o świadome korzystanie z elektroniki. Dotyczy to w szczególności dzieci – mówi Marta Pilczuk.
Menedżerka nie tylko medytuje – wykonuje też głęboko relaksujące i wzmacniające koncentrację ćwiczenia fizyczne.
– Na co dzień biegam i ćwiczę jogę, a w czasie urlopów chodzę po górach, żegluję i nurkuję. To dla mnie także formy relaksacji, szczególnie kiedy schodzę pod wodę. Skupiam się wtedy na oddechu, ciszy w głębinach i kolorowym świecie. Bieganie daje podobne efekty jak medytacja, ale jest bogatsze w doznania. Jest przeżyciem bardziej fizycznym niż mentalnym, pobudza słuch i wzrok. Wymaga jednak ode mnie większego nakładu czasu, a nie kilku minut jak medytacja. Dlatego biegam dwa razy w tygodniu, a medytować staram się codziennie. Oszczędność czasu to wymierna korzyść, biorąc pod uwagę obowiązki w pracy i domu, w którym czeka na mnie mąż z dwiema córkami – mówi Marta Pilczuk.
Dla rodziny i pracowników
O znaczeniu samoświadomości, uważności i tego, jak styl życia wpływa na ciało i umysł, szefowa Kraft Heinz Polska chętnie rozmawia nie tylko z najbliższymi, lecz także ze współpracownikami, którzy mają też możliwość uczestnictwa w szkoleniach i programach, w tym Leadership Masters. Prelegenci pochodzą z Harvard Business School Executive Education, Uniwersytetu Stanforda, WLJ Advisors, Columbia University i Mentora.
– Program Leadership Masters dotyczy zarządzania energią i jest kierowany do liderów. Całoroczny kurs podejmuje tematy uczenia się przez kryzys, przywództwa opartego na wartościach, doskonalenia pracy w zespołach. W Kraft Heinz organizujemy też szkolenia z odkrywania wysokiego potencjału kobiet i świadomego zarządzania własną energią na różnych szczeblach. Bardzo ważne jest dla nas, by pracownicy byli świadomi ograniczenia własnej energii i konieczności odpowiedzialnego rozporządzania nią w trakcie dnia. Mocno zwracamy też uwagę na higienę pracy. Jest to często bagatelizowane, a może uchronić przed wypaleniem. Nasi pracownicy mają dostęp do platformy z kursami z dietetyki, poprawy snu, medytacji oraz do konsultacji ze specjalistami w ramach naszych pakietów wellbeingowych. Organizujemy również spotkania z ekspertami, którzy dzielą się wiedzą na temat work-life balance, a my, jako liderzy, również dzielimy się doświadczeniem w radzeniu sobie ze stresem i obowiązkami – wymienia Marta Pilczuk.
Przyznaje jednak, że zdarza się jej pracować kilkanaście godzin dziennie lub wyjechać za granicę na kilka tygodni i rozstać z rodziną. Tłumaczy wtedy, szczególnie małym jeszcze córkom, że praca jest dla niej ważna. Wśród umiejętności, które chciałaby jeszcze zdobyć, jest świadome zarządzanie nowymi technologiami i lepsza umiejętność inspirowania innych. Zwraca uwagę również na kwestie środowiskowe, rozwój rynku foodtech, sprawy społeczne, np. świadome tacierzyństwo, oraz wspieranie i promowanie kobiet, szczególnie tych, które osiągnęły już sukces, by nie musiały udowadniać swojej wartości. Nadgodziny zawsze jednak stara się odbierać i poświęcać ten czas bliskim i na dbanie o siebie, czyli medytację lub bieganie, bo równowaga w jej życiu jest najważniejsza.




