Notowania Mercora, producenta systemów biernych zabezpieczeń przeciwpożarowych, rosły na sesji w środę nawet o ponad 9 proc. po przedstawieniu przez zarząd projektów uchwał na walne zgromadzenie, zwołane na 7 lipca. O tym, że dywidenda będzie pokaźna, było wiadomojuż od kilku miesięcy, kiedy Krzysztof Krempeć, prezes spółki, zapowiedział, że do kieszeni akcjonariuszy (czyli także jego własnej, bo kontroluje 26,2 proc. kapitału) trafi przynajmniej połowa wpływów ze sprzedaży działalności w zakresie oddzieleń przeciwpożarowych. Cena sięgnęła 199,5 mln zł, ale na dywidendę pójść ma ostatecznie 145 mln zł. To 9,26 zł na akcję, więc stopa dywidendy sięga 50 proc. Tak duże premie na warszawskiej giełdzie to wyjątek, który zdarza się tylko wtedy, gdy firma pozbywa się znacznej części biznesu. Tak było 2012 r. z Emperią, która sprzedała Tradis i wypłaciła 817 mln zł dywidendy (56,41 zł na akcję). Niestandardową wartość miała też dywidenda z KGHM za 2011 r. (5,7 mld zł, czyli 28,34 zł na akcje) po sprzedaży przez lubiński koncern udziałów w Polkomtelu i Dialogu. Po odjęciu prawa do dywidendy kursy nominalnie mocno spadły, ale później inwestorzy i tak chętnie kupowali akcje, bo obie firmy także w kolejnym roku podzieliły się zyskami — choć dywidendy były już znacznie skromniejsze.
