Szczecińska firma jest coraz bliżej giełdy. Czeka na zatwierdzenie prospektu i liczy korzyści z ostatniej medialnej kampanii.
Megaron, producent i dystrybutor chemii budowlanej, spodziewa się, że Komisja Nadzoru Finansowego wkrótce zatwierdzi prospekt emisyjny. Oferta wyniesie około 15 mln zł.
— Nie chcemy odkładać wejścia na parkiet. Nie odstrasza nas sytuacja na warszawskiej giełdzie. Niektóre spółki z sukcesem sprzedały oferty. Liczymy na debiut w lutym-marcu przyszłego roku — mówi Piotr Sikora, prezes Megaronu.
Pierwotnie spółka planowała przeprowadzić ofertę w II kwartale tego roku, później termin przesunęła na IV kwartał. Uzyskane z rynku pieniądze miały pójść na budowę fabryki na Ukrainie.
— Zmieniliśmy nieco ce-le emisyjne ze względu na pogorszenie sytuacji na Ukrainie. Dzisiaj, po udanej kampanii reklamowej, o wiele bardziej perspektywiczne wydaje się inwestowanie w Polsce. W przyszłym roku chcemy rozpocząć rozbudowę zakładu pod Szczecinem, co pozwoli zwiększyć moce. Inwestycję sfinansujemy z emisji. Plany na Ukrainie wznowimy, gdy tylko sytuacja powróci do normy — dodaje prezes.
Megaron ma, według własnych szacunków, 6-8 proc. udziałów w krajowym rynku. Prezes zapewnia, że kampania medialna spółki (w miastach można było zobaczyć billboardy z atrakcyjną dziewczyną reklamującą produkty spółki z dopiskiem "w drodze na giełdę") bardzo się opłaciła.
— Marka Megaron jest bardziej rozpoznawalna, a moce produkcyjne są w pełni wykorzystywane. Kampania pomogła nam też zwiększyć obroty, choć jej koszt — 3,8 mln zł — obciąży tegoroczny wynik — tłumaczy Piotr Sikora.
Na koniec 2007 r. obroty firmy wyniosły 15,5 mln zł, a zysk netto 2,5 mln zł. Prognoza na ten rok to 24 mln zł przychodów. O zysku netto prezes nie chce się wypowiadać, ale dodaje, że będzie to dobry wynik.
Megaron eksportuje na Ukrainę i do obwodu kaliningradzkiego.
15
mln zł Taka jest wielkość oferty Megaronu.