Nie, nie pracą na rzecz zarządzanych przez siebie firm. Raczej obserwowaniem całego zamieszania wokół opodatkowania ich dochodów. Jestem menedżerem, ale nie mam kontraktu menedżerskiego, pracuję na normalnym etacie. Jest to świadoma decyzja. Kilka lat temu zastanawiałem się nad wyborem formy mojego zatrudnienia i wynagradzania. Opierając się na doświadczeniach kolegów, którzy poszli drogą kontraktów menedżerskich, wybrałem normalny etat. Płacę podatki, wysokie podatki, ale mam z tym spokój. Tymczasem ci koledzy nieustannie muszą udowadniać, że nie są wielbłądami, poddawać się cyklicznym kontrolom. W efekcie pozorne oszczędności, które poczynili na wyborze tej formy wynagradzania, musieli przeznaczyć na honoraria dla prawników. A za nerwy już nikt nie zwraca, nie ma specjalnej premii.
Jak każdy normalny człowiek uważam, że podatki muszą być. To oczywiste. Ale jako człowiek umiejący liczyć, buntuję się, kiedy widzę, że państwo wydaje je w sposób skrajnie nieefektywny. Cały problem polega na tym, że państwo nieustannie próbuje nam udowodnić, iż wie lepiej, co jest dla nas dobre. Otóż nie sądzę, a jestem przekonany, że się myli: wcale nie wie lepiej. I to właśnie udowadnia nam każdego dnia. Jestem przekonany, podobnie jak wszyscy podatnicy, że lepiej zadbałbym o swoje pieniądze wpłacane w formie podatków. Tak więc: podatki są za wysokie.
R. Durka prezes Dell Polska