Najpierw notowania Mercatora zdołowała sprzedaż akcji przez insiderów (w tym prawie 5 proc. w ABB przez prezesa Wiesława Żyznowskiego i jego żonę), a następnie negatywna rekomendacja JP Morgana dla wiodących spółek z branży.
Zarząd zwołał na dziś konferencje (odbędzie się o godz. 11, będziemy ją relacjonować w pb.pl), a ponadto opublikował raport o uruchomieniu skupu akcji własnych.
Odkup rozpocznie się już 15 grudnia i potrwa do 3 czerwca 2021 r.,, chyba że wcześniej wyczerpie się pula na buy back.
Zgodnie z decyzją walnego, spółka może odkupić 803 tys. akcji (7,6 proc. kapitału) za maksymalnie 20 mln zł.
Przy obecnym kursie (342 zł na zamknięciu sesji w poniedziałek) spółka mogłaby odkupić około 58,5 tys. walorów. Wczoraj wolumen wyniósł 483 tys. sztuk, a obroty 176 mln zł.
W ubiegłym tygodniu notowania Mercatora Medical, które gwałtownie urosły ze względu na pandemiczny popyt na produkowane przez spółkę rękawice ochronne, zostały osłabione sprzedażą znaczącego pakietu akcji przez prezesa. Moment na sprzedaż okazał się dobry, bo w tym tygodniu spadają notowania wszystkich znaczących producentów rękawic.
W poniedziałek, po publikacji sceptycznego raportu JP Morgana o malezyjskich producentach rękawic, notowania spadły o 15 proc. Zarząd Mercatora zareagował na to, organizując telekonferencję.
- Mimo tego, co można przeczytać w raporcie JP Morgan, naszym zdaniem jesteśmy w tzw. prime time dla branży. Sądzimy, że w przyszłym roku ceny i marże będą bardzo satysfakcjonujące, co będzie można wyzyskać na korzyść Mercatora - mówi Wiesław Żyznowski, prezes i główny akcjonariusz Mercatora.
Analitycy JP Morgana stanęli na stanowisku, że „nadzwyczajna faza cyklu w branży mija", a wzrost mocy produkcyjnych wytwórców rękawic, który sięgnie prawie 90 proc. w ciągu najbliższych 3-5 lat, potem odbije się czkawką
- Oczywiście zwiększanie się mocy produkcjnych na świecie jest faktem i my sami nad tym pracujemy. Trudno jednak powiedzieć, kiedy nastąpi przecięcie się spadającego popytu z rosnącą podażą, są szacunki, że nastąpi to w połowie 2022 r. Uważamy jednak, że będziemy na to odporni, bo będziemy produkować głównie rękawice specjalistyczne, które rządzą się nieco innymi prawami. Będziemy mieć oczywiście możliwość produkowania rękawic mainstreamowych, jeśli będzie nam się to opłacać - mówi Wiesław Żyznowski.
Witold Kruszewski, szef finansów Mercatora, kwestionuje rzetelność raportu JP Morgana.
- Podstawowym założeniem tej rekomendacji jest założenie, że istnieje korelacja między liczbą wykonywanych testów a wartością spółek z branży rękawic. Każdy może sobie ocenić, czy ta korelacja jest logiczna. Wiele branż, które nie używały rękawic, teraz ich używają, wchodzimy także w okres masowych szczepień, do których wykonywania też potrzebne będą rękawice - mówi Witold Kruszewski.
CFO Mercatora odnosi się też do tezy analityków, że "koszty podstawowych surowców wzrosły kilkukrotnie od maja i w najbliższych okresach pogorszą marże, a bardziej długotrwałym ryzykiem jest wzrost kosztów pracy, wynikający z negatywnego postrzegania społecznego obecnych warunków pracy i życia robotników".
- To prawda, koszty rosną, ale to nie jest dla nas znaczący problem. Pracowników importujemy z Myanmaru (Birmy) i mamy certyfikaty, potwierdzające to, że są dobrze traktowani. Koszty pracy rosną skromnie, wraz ze wzrostem płacy minimalnej. Koszt surowca w ostatnich miesiącach się podwoił, a nie wzrósł czterokrotnie, jak wskazywał JP Morgan - mówi Witold Kruszewski.
Padają pytania o to, kiedy spółka opublikuje nową strategię i jakie będą jej założenia.
- Chciałbym - ale nie mogę obiecać - by kluczowe elementy strategii, wiążące się z inwestycjami w moce, zostały ogłoszone w pierwszym kwartale tego roku. Wszystkie pieniądze, które nie pójdą na dywidendę i skup akcji, przeznaczymy na inwestycje - głównie w naszym własnym segmencie i w produktach komplementarnych do rękawic. Dojdą nowe linie biznesowe, synergiczne do dotychczasowych - i to nam zajmie najwięcej czasu. Będziemy też starali się wchodzić na nowe rynki z dystrybucją - mówi Wiesław Żyznowski.
