Sprzedany w niedzielę srebrny Gullwing należał wcześniej do amerykańskiego kolekcjonera znanego jako Don Ricardo, a jego nowy nabywca pozostaje anonimowy. Uzyskał najwyższą cenę wśród wszystkich licytowanych aut, choć kupujący główną uwagę skierowali na inne marki.



- Na rynku panuje boom na Ferrari, nie Mercedesy - podsumowuje Dietrich Hatlapa, prezes i założyciel organizacji HAGI (Historic Automobile Group International). Przytacza wartości tzw. indeksu HAGI, którego wartość dla Ferrari wzrosła w ciągu miesiąca o 15 proc., zaś dla Mercedesów spadła o 0,5 proc.
Najdrożej wystawiony na niedzielnej aukcji w RM Auctions zabytkowy mercedes dobrze ilustruje tę tendencję. Pięknie utrzymany kabriolet z 1938 r. nie osiągnął nawet ustalonej przez właściciela kolekcji ceny minimalnej, która wynosiła 1,5 mln GBP. Potencjalni nabywcy chcieli za niego zapłacić maksymalnie 1,4 mln GBP. Jego sprzedaż będzie dalej negocjowana nieoficjalnie poza aukcją.
Dziś drugi dzień licytacji na RM Auctions. Pod młotek trafią łącznie 54 samochody o łącznej wartości 46 mln GBP, które na sprzedaż wystawił szkocki miliarder Irvine Laidlaw. Wśród nich na kolekcjonerów i inwestorów będzie czekać m.in. 7 klasycznych aut sportowych oraz słynny "Submarine car" czyli podwodny Lotus Esprit rocznik 1977 znany z filmu z James'em Bondem "Szpieg, który mnie kochał". Cena tego ostatniego może poszybować nawet do 950 tys. GBP.
