Metale drożeją, ale wciąż są na minusie

  • Ewa Bednarz
12-08-2013, 07:44

Zła passa metali szlachetnych została przełamana, ale analitycy i zarządzający funduszami hedgingowymi stawiają tylko na platynowce

W ciągu ostatniego miesiąca najbardziej podrożały kontrakty na platynę i pallad. Ich ceny wzrosły o — odpowiednio — 9,3 i 6,2 proc. Niewiele mniej, bo o 5,5 proc., podrożały futures na srebro, a na złoto zyskały 5 proc. To zasługa przede wszystkim osłabienia dolara, ale nie tylko. Do zmiany nastawienia inwestorów przyczyniły się również informacje napływające z krajów afrykańskich. Nie najlepiej dzieje się w RPA, w której gospodarka spowalnia, wciąż powracają spory dotyczące wynagrodzeń górników i spada wydobycie kruszców. W czerwcu było ono o 6,2 proc. mniejsze niż przed rokiem. Platynowców wydobyto nawet o 18,9 proc. mniej, a złota o 14,1 proc.

Platynowcami rządzi RPA…

Dorota Sierakowska, analityk rynków surowcowych w DM BOŚ, podkreśla, że RPA jest ważnym producentem platyny, palladu i złota. Dalsze ograniczanie wydobycia wywierałoby więc presję na wzrost cen lub przynajmniej ograniczałoby ich spadek.

— W przypadku platynowców wpływ sytuacji w RPA na ich ceny jest większy niż w przypadku złota: RPA jest jednym z dwóch kluczowych producentów platyny i palladu, wraz z Rosją odpowiadając za miażdżącą większość produkcji tych metali. Produkcja złota jest bardziej zdywersyfikowana geograficznie — tłumaczy analityk DM BOŚ.

Mniejsza wydajność południowoafrykańskich kopalni już wpłynęła na spadek produkcji światowej w ubiegłym roku o 13 proc. Wówczas również straty spowodowane były przeciągającymi się strajkami górników. Niepokojące są również informacje napływające z Zimbabwe, gdzie rząd powraca do koncepcji nacjonalizacji kopalni i chce zmusić zagraniczne firmy do oddania 51 proc. swoich udziałów. Wśród firm działających w Zimbabwe jest czołowy producent platyny na świecie Anglo American Platinum i południowoafrykański Impala Platinum Holdings, do którego należy jedna z największych kopalni na świecie Zimplats.

…a ich cenami Chiny

Tymczasem analitycy banku Morgan Stanley już prognozują, że w tym roku zabraknie 1,33 mln uncji palladu, a analitycy Credit Suisse dodają, że deficyt będzie trwał przynajmniej do 2016 r. Pod koniec zeszłego tygodnia na londyńskiej giełdzie metali pallad notowany był już po 740 USD, a specjaliści obstawiają, że jego cena wzrośnie w ciągu dwóch lat do 850 USD.

Największe zapotrzebowanie na metal płynie z rynku samochodowego. Szacuje się, że w przyszłym roku producenci katalizatorów zużyją 7,16 mln uncji, to o 89 proc. więcej niż przed dekadą. Do wzrostu zużycia przyczyniają się coraz ostrzejsze przepisy dotyczące ochrony środowiska. Firma analityczna IHS Automotive szacuje, że w tym roku światowa produkcja samochodów osobowych i lekkich ciężarówek wzrośnie o 2,2 proc., do rekordowych 83,25 mln sztuk i o kolejne 4,9 proc. w 2014 r. W katalizatorach używana jest również platyna. Notowaniom jej przysłużyły się również lepsze dane z Chin, które są największym konsumentem tego metalu.

Rod zamiast palladu

Dalszemu wzrostowi cen palladu i platyny może sprzyjać zmniejszenie wykorzystywania w przemyśle innego z platynowców — rodu. Grant Sporre, analityk londyńskiego oddziału Deutsche Bank, podkreśla, że rod jest dużo bardziej efektywny w ograniczaniu emisji szkodliwych składników spalin, takich jak tlenek azotu, tlenek węgla i węglowodory, ale jest znacznie rzadszy i droższy. Za uncję rodu można kupić 1,3 uncji palladu (cena rodu spadła w tym roku o 8,3 proc., do 990 USD za uncję, podczas gdy palladu wzrosła o 5,1 proc., do 740 USD za uncję). Jednocześnie analitycy banku prognozują, że średnia cena rodu wzrośnie w IV kwartale do 1,2 tys. USD za uncję. W tym czasie pallad będzie kosztował średnio 743 USD.

Najgorsze prognozy dotyczą cen złota, którym zainteresowanie spada lub rośnie w zależności od tego, co powiedzą przedstawiciele Fedu. Notowania żółtego kruszcu mogą też zaszkodzić platynowcom, bo jak podkreśla Dorota Sierakowska — sytuacja fundamentalna na rynku platyny sprzyja kupującym, ale trzeba pamiętać, że ceny tego metalu są w dużym stopniu skorelowane z notowaniami złota. Dlatego jeśli cena złota powróciłaby do spadków, to notowania platyny również znajdą się pod presją podaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Metale drożeją, ale wciąż są na minusie