Metamorfozy

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 28-05-2010, 00:00

Drugie życie obiektów poprzemysłowych: biblioteka w dawnym silosie, hotel w spichlerzu, biurowiec w PRL-owskim warsztacie. Industrialne klimaty wciąż w modzie.

Inspirują architektów i designerów. Przyciągają ceglanymi ścianami, piwnicami, odkrytymi instalacjami i drewnianymi konstrukcjami. Po gruntownej modernizacji zyskują nie tylko inny wygląd, ale też nowe funkcje. Nadgryzione zębem czasu, zdewastowane obiekty poprzemysłowe dostają szansę na nowe życie.

Zobacz więcej

Battersea, fot. Bloomberg

 

1. Księgozbiór w silosie

 

Stary silos w Strasburgu nad Renem do niedawna był nieczynny. Teraz mieści bibliotekę Médiathe- que André Malraux. Budynek zaadaptowali do nowych celów architekci z pracowni Ibos Vitart.

Na odnowionych betonowych elewacjach widnieją słowa francuskiego pisarza André Malraux: "Przyszłość jest prezentem, jaki robi nam przeszłość". Temu przesłaniu podporządkowano adaptację obiektu.

Efekt? Po wymontowaniu dawnego zbiornika silosu na całej wysokości budynku pozostała ogromna pustka. Dzięki temu można z parteru zobaczyć wyższe poziomy biblioteki. Surową przestrzeń "oswajają" czerwone grafiki i nowoczesne meble, ale przemysłowy charakter budynku podkreślają błyszczące betonowe posadzki i nieosłonięte instalacje pod stropami. Całości dopełniają cytaty z Malraux na ścianach.

 

2. Biura w stolarni

 

Industrialne klimaty można też odnaleźć w estońskim Tallinie. W centrum miasta powstał kompleks Rotermann Quarter, znany z odważnych adaptacji. Opuszczone magazyny w pobliżu terminalu promowego zaadaptowano na apartamenty. Designerzy z pracowni KOKO Architects zaprojektowali nowoczesne nadbudowy ze szkła, betonu i stali na dachu dawnego magazynu mąki, a projektanci z HG Arhitektuur zamienili budynek starej stolarni w nowoczesny biurowiec. Mieści nie tylko biura — na jednym z pięter znalazły się luksusowe penthousy.

Ciekawym projektem jest też rewitalizacja starej papierni na obrzeżach miasta. Projektanci z KOKO Architects ożywili pokrytą wapieniem dawną fabrykę zielonymi pnączami.

 

4. Hotel w spichlerzu

 

XVI-wieczny spichlerz stanowiący część dawnego wrocławskiego browaru do niedawna był zaniedbaną ruiną. Zniszczony przez pożar w latach 70. XX wieku stopniowo ulegał dewastacji. Z dawnej słodowni pozostały jedynie ceglane piwnice i masywne mury. Gruntowna modernizacja ożywiła zabytek. Dziś mieści się w nim ekskluzywny, butikowy hotel Granary, w którym każdy pokój jest inny.

Projekt adaptacji ruiny to dzieło architektów z paryskiego biura Gottesman-Szmelcman (mają na koncie również projekt wrocławskiego hotelu Hilton), a nad przebudową czuwało wrocławskie studio architektoniczne Ozone. Rezultat zaskakuje. Odnowioną ceglaną bryłę przykrywa olbrzymi, przeszklony, dwuspadowy dach, podtrzymywany przez stalową konstrukcję. Podziemia mieszczą recepcję, restaurację i bar, sale fitness i niewielkie spa oraz pełen zieleni dziedziniec. W pokojach dominuje biel, beż, szarości i czerń. Uderza prostota i minimalizm obok akcentów historycznych, m.in. przedwojennych zdjęć piwoszy. Najbardziej ekskluzywne, dwupiętrowe apartamenty i nieduże salki konferencyjne znalazły się na kondygnacjach strychowych.

Prace adaptacyjne trwały cztery lata i kosztowały 10 mln euro. Obiekt należy do prestiżowej grupy SLH, czyli Small Luxury Hotels of the World, zrzeszającej małe, luksusowe hotele na całym świecie.

 

5. Elektrownia ikoną

Nieczynną elektrownię Battersea w Londynie, jedną z architektonicznych ikon miasta, rozsławiła na świecie słynna okładka albumu "Animals" zespołu Pink Floyd (na reprodukcji powyżej widać świnię lecącą między kominami). Elektrownia, do niedawna opuszczona, wkrótce zostanie ponownie wykorzystana. Ale źródłem jej energii nie będzie już węgiel, lecz ekologiczne biopaliwa. Z kominów zamiast spalin poleci para wodna. Budowla stanie się ważnym, wkomponowanym w otoczenie, elementem nowoczesnego kompleksu: futurystycznej dzielnicy zdominowanej przez 300-metrową szklaną wieżę The Chimney, przypominającą komin fabryczny. Przebudowę zaprojektował znany architekt Rafael Vinoly, którego dziełem jest również inny oryginalny londyński wieżowiec: Walkie Talkie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu