Zależność zbadali naukowcy ze Stanford University’s Graduate School of Business. Okazuje się, że, że podczas złej pogody analitycy wolniej reagują na komunikaty o wynikach finansowych firm tworząc raporty, na których podstawie inwestorzy podejmują decyzje finansowe. Przekazanie go nawet kilka minut później niż zwykle może oznaczać dla inwestorów straconą szanse.
- W finansach behawioralnych lubimy myśleć, że ludzie są całkowicie racjonalni. Psychologia wskazuje jednak, że ludzie są podatni na liczne bodźce — od otoczenia w domu, po chmury, wiatr i deszcz – powiedział Ed deHaan, profesor biorący udział w badaniu.
Naukowcy wykorzystali w nim 636 tys. obserwacji rynkowych poczynionych przez 5456 analityków pracujących w firmach brokerskich w latach 1997-2004. Znali miejsca pracy analityków, w związku z czym mogli sprawdzić, jaka była pogoda podczas każdej z 636 tys. obserwacji.
Zauważyli, że w przypadku analityków, którzy doświadczali konkretnego dnia złej pogody, prawdopodobieństwo publikacji rocznej prognozy zysków, rekomendacji kupna, sprzedaży lub akumulacji czy też rekomendacji cenowej było o 9 do 18 proc. niższe.
Profesor DeHaan jest przekonany, że ma to związek z szerszym zjawiskiem — wpływem pogody na nastrój. Ponure dni mogą powodować łagodną depresję i tym samym zredukować zdolności poznawcze, zwiększyć apatię i spowolnić aktywność.
Naukowcy sprawdzili również wpływ pogody na cenę akcji. Bazując na danych pogodowych dla Nowego Jorku, okazało się, że podczas brzydkiej pogody akcje reagowały wolniej na informacje o wynikach finansowych niż w dni pogodne.

