MFW odradza podatek liniowy

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 27-01-2012, 00:00

Gospodarka traci na płaskiej daninie — uważa waszyngtoński fundusz. Polscy eksperci są podzieleni.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) naciska na Węgry, by odeszły od podatku liniowego od osób fizycznych (PIT). To jeden z warunków, jaki stawia premierowi Viktorowi Orbanowi, jeżeli jego rząd chce otrzymać program pomocowy.

W oficjalnym komunikacie waszyngtoński fundusz nie ujawnia szczegółów negocjacji, stwierdza jedynie, że potrzebna jest „rewizja elementów systemu liniowego” na Węgrzech. Według nieoficjalnych informacji przytaczanych przez agencję Bloomberg, MFW naciska na rząd Orbana, by oprócz obecnej stawki 16 proc. wprowadził drugą — 19 proc. — dla lepiej zarabiających.

Pośrodku drogi

Węgierski rząd na razie nie komentuje tych doniesień. Tamtejsi ekonomiści sądzą jednak, że dojdzie do kompromisu — rząd nie zrezygnuje z nominalnej stawki liniowej 16 proc., ale stosując różne mechanizmy, zróżnicuje efektywny podatek płacony przez biednych i bogatych.

— Rząd użyje różnych kreatywnych rozwiązań, które wprowadzą progresywność systemu podatkowego. Może na przykład wprowadzić różnego rodzaju mnożniki czy ulgi, które zwiększą lub zmniejszą bazę podatkową poszczególnych podatników — twierdzi Eszter Gargyan, ekonomista Citigroup w Budapeszcie.

MFW zaleca Węgrom odejście od podatku liniowego, bo uznaje, że jest to system nieefektywny — zyski płynące z niskich, prostych podatków są mniejsze niż koszt, jaki ponosi z tego tytułu państwo. Skoro tak duża instytucja, z tak potężnym aparatem analitycznym dochodzi do takich wniosków, być może Polska również powinna zapomnieć o podatku liniowym? Jesteśmy jednym z czterech z 17 państw Europy Środkowej i Wschodniej, w którym nie ma tego systemu.

— Płaska stawka może sprawdzać się w jednym kraju, a przynieść problemy w innym. Na pewno może pomóc państwom, w których istnieje duży problem ze ściągalnością podatków. Może jednak zaszkodzić krajom, które mają duże rozwarstwienie społeczne, a Polska należy do takich krajów. Ocena takiego systemu nie jest więc jednoznaczna — mówi Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

Polityczne tło

Część ekspertów przekonuje jednak, że nie ma żadnych dowodów na nieefektywność podatkuliniowego i takie rozwiązanie Polsce by pomogło.

— Jeśli wprowadzamy ten system w czystej postaci, czyli z niską, równą dla wszystkich stawką i bez żadnych ulg, wówczas reforma ma sens. Prowadzenie działalności gospodarczej staje się prostsze, tworzone są miejsca pracy, dochody budżetu rosną. Problem w tym, że często z politycznych względów trudno jest tę czystą formę podatku liniowego zachować. Wówczas efektywność takiego rozwiązania spada — twierdzi Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku. Dlaczego zatem MFW krytykuje liniową daninę?

— Chodzi głównie o interes polityczny — twierdzi Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte, twórca koncepcji podatku liniowego 3x15, która znalazła się w programie wyborczym PO z 2005 r. Jego zdaniem, gdyby MFW rzeczywiście zależało na poprawie dochodów Węgier, proponowałby znacznie wyższą drugą stawkę niż 19 proc.

— MFW zarządzany jest głównie przez Francję i inne gospodarki Europy Zachodniej. Występujący w wielu krajach Europy Środkowej i Wschodniej prosty, przyjazny inwestorom podatek liniowy jest więc dla władz funduszu nie na rękę, bo odbiera konkurencyjność gospodarkom „starej Unii”. Udało się pogrzebać ten pomysł w Polsce, więc trzeba teraz próbować w innych krajach, które go wprowadziły — przekonuje Rafał Antczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu